Motto tygodnia: W Kijowie w jednej chwili, w Warszawie w drugiej chwili. Struś Pędziwiatr? Nie. Micheil Saakaszwili!

GOŚKA DANISZEWSKA dalej kocha się w Gorkim. Maksimie. Strona 251: „Gdzieś za dobrotliwością, niemal zawsze udawaną, Rosjanie skrywają coś, co przypomina chamstwo”. I przy tym ona cierpi jako rusofilka. Ale przecież kilka tygodni temu pisała jeszcze z Korsyki o „naskórkowej kulturze Rosjan”. AGNIESZKA WOŁK-ŁANIEWSKA jest oczywiście oburzona. Gorkiemu wolno, ale Daniszewska powinna się zastanowić.

 

Daniszewska: – Przeżywam otóż ostatnio okres obrzydzenia. Do dziewczynek i do chłopców. Brzydzę się włosów. Własnych i cudzych. I niekoniecznie w zupie czy kotlecie.

Wołk-Łaniewska: – W zupie faktycznie niemiłe.

 

– Ale na łbie podobnie. Nie mogłabym sobie przyczepić sztucznych loków i udawać Magdy Gesslerowej. Zdechłabym z obrzydzenia.

– Ja raczej też, ale bynajmniej nie przez włosy.

 

– Ale mam jeszcze gorzej, brzydzę się też własnych włosów. Jeżeli mam jakiekolwiek problemy, idę do łazienki i opierdalam sobie głowę.

– Muszę coś zrobić z włosami, muszę coś zrobić z oczami, bo tak mi jakoś ciemno…

 

– To Osiecka?

– Oczywiście.

 

– Mądra kobita. Ostatnio noszę też włosy bardzo krótkie. Kiedyś gdy jeden z biznesmenów dżentelmenów załatwił mnie finansowo, użyłam maszynki i wylądowałam na łyso. Nie wymienię jego nazwiska…

– Bo je wszyscy znamy!

 

– …bo w miarę upływu lat coraz bardziej mi go żal. Mnie znowu włosy odrosły i znowu się obcięły. A on dalej nieszczęśliwy. Czego mu nie życzę. Żeby tylko nie zapuścił brody. Bo ja, starucha, mam też problem z facetami! Co oni wyczyniają ze swoimi mordami? Nawet Maks Cegielski, który zepsuł mi kiedyś telewizor – zapuścił. Coś tak ohydnego jak długie włosy łonowe wisi teraz facetom u dołu mordy!

– Wąsyputry.

 

– Co?

– Wąsyputry. Jedno słowo, opisujące nieopisaną abominacyjność. Na cześć poległego pod Smoleńskiem wicemarszałka Putry, który nosił takie zamaszyste wąsy i zawsze bardzo energicznie jadł rosół z makaronem.

 

– Dobrze, starczy, nie rozwijaj tego obrazu.

– Ja w każdym razie mam problem z wąsami. Może niekoniecznie każdy chłop z wąsem jest alfonsem, ale wyraz twarzy, jaki się w ten sposób tworzy, nieodmiennie przywodzi mi na myśl najpolaksiejszego Polaka świata – tego z koszulką z orłem i torbą z Żabki na tronie z „Gry o tron”. Brrr!

 

– Zgoda: brrr, choć mnie ostatnio bardziej telepią brody. Dobrze, Wołku, że jestem stara i nie muszę się z tym całować! A już samo myślenie o jajecznicy, która wisi na tych włosach, powoduje odruch wymiotny. A to, że on zamiast wyruchać swoją kobitę o poranku, leci do fryzjera wykąpać brodę, przystrzyc, wymodelować na szczotkę oraz żel do bród? Fuj! Mało tego, taki brodacz całując się rano, rozryje ci mordę. Nadaje się tylko do minety albo analu. Na pewno od tyłu, bo jest obrzydliwy. A już sam pociąg do dbałości i czesania tych włosów łonowych na mordzie jest gestem budzącym obrzydzenie. Nawet ci protestujący lekarze rezydenci przeważnie mają brody. Czy w tym nie lęgną się bakterie? Bo nużeńce na pewno. Pamiętam, w latach 70. pewien zaprzyjaźniony mecenas opowiadał mi, jak po pobycie w brudnym pensjonacie wszy łonowe przeszły mu przez owłosioną klatę, wąsy aż do brwi.

 

Całość na łamach

Wasze komentarze (1)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • „Włosy wzbudzają emocje.Włosy mogą być wspaniałe lub obrzydliwe,w zależności gdzie je znaleziono lub się znajdują.Włosy dają nam tożsamość,utrata włosów również.Fryzury mogą być proste,seksowne,szalone,piękne.Może ich być również za dużo,lub zbyt mało.Włosy mogą przerazić,uwodzić lub zadziwiać.Ale jedno jest pewne,rzadko jesteśmy zadowoleni.”