Motto tygodnia: Fantastyczne! Antoni i jego wojska cybernetyczne…

GOŚKA DANISZEWSKA wróciła z Mielna. A właściwie przyszłego Dubaju. Pewien bogaty Norweg chce tak właśnie zmienić tę krainę. AGNIESZKA WOŁK-ŁANIEWSKA nie poleciała do Londynu, bo spóźniła się na samolot. W siedem osób się spóźnili, choć wszyscy byli na lotnisku dwie godziny wcześniej. Duże osiągnięcie.

 

Wołk-Łaniewska: – Więc na wstępie chciałam, z lekkim opóźnieniem, tym niemniej serdecznie, pożegnać „Widzimisia”.

Daniszewska: – A Widzimiś to kto?

 

– Mój ulubiony program w Polsat News 2, wymyślony i prowadzony – ostatnio tylko czasami, niestety – przez Michała Figurskiego. Nigdzie się tak dobrze nie bawiłam, toteż mi smutno bardzo.

– Wyrazy współczucia. Zmieniając temat: wchodzę do basenu, siadam koło faceta i widzę Breivika.

 

– Taaaa. No więc badania, przeprowadzone w połowie lat 90. pod kierownictwem dr Wernera E. Platza z berlińskiej kliniki psychiatrycznej Karl-Bonhoeffer wykazują, że halucynacje związane z białą gorączką alkoholową, znaną szerzej jako delirium tremens, najczęściej przejawiają się w postaci kotów, psów i węży, niejednokrotnie opierzonych. Studium prowadzone przez 14 miesięcy z udziałem 64 pacjentów ujawniło zaledwie jedną białą myszkę. Ani jednego białego norweskiego neonazisty.

– Oj żesz odwal się ode mnie, to nie był żadna delirka, tylko autentyczny kolo na basenie. Taka sama ryża okalająca bródka, taka sama twarz, takie same oczy. Ramiona wytatuowane w jakieś gotyckie znaki. Pierwsza myśl była taka, że norweski sąd wysłał go do Mielna żeby odreagował stresy pierdla. Facet zobaczył moje zdziwienie i uśmiechnął się kąśliwie. Odsunęłam się. On się celowo charakteryzował na tego chuja mordercę. Nawet uśmiech przećwiczył taki sam. Wyszłam z basenu nie ze strachu, tylko z obrzydzenia. I to nawet nie do Breivika, ale do tego kutasa. Pan nikt chciał zostać zauważony. Nic swojego nie miał, więc przywdział cudzą maskę.

 

Całość na łamach

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.