Motto tygodnia: Może tym razem się uda – mówi do nowego rzecznika prezydent Duda.

GOŚKA DANISZEWSKA tylko westchnęła. Mówi się potocznie, że o nieboszczykach albo dobrze, albo wcale… No to wybrała to drugie. AGNIESZKA WOŁK-ŁANIEWSKA z tego samego powodu postanowiła przemilczeć swoją opinię o Bronisławie Geremku, którego tablicę pamiątkową usiłuje ocenzurować IPN.

 

Daniszewska: – Jak to ocenzurować?

Wołk-Łaniewska: – Normalnie. Zamiast „w hołdzie” każe napisać „pamięci”, bo hołd „przyjęło się odnosić do osób walczących lub poległych za ojczyznę”. I jeszcze dyrektor Siwek z Biura Upamiętnienia Walk i Męczeństwa kazał wykreślić słowo „Europejczyk”, bo jest „pretensjonalne”. – „Bo oczywiste, że profesor Geremek był Europejczykiem, podobnie jak pan czy ja” – powiedział dyrektor z pisowskiego IPN do dziennikarza tefałenu. Aha, i jeszcze kazał napisać, że Geremek nie był „współtwórcą demokratycznej Polski”, lecz tylko „aktywnym uczestnikiem przemian demokratycznych”. I nie wiem, czego się czepiają, zawsze to lepiej, niż „przebywali na sali”.

 

– A kto przebywał na sali?

– Ty kompletnie nic nie wiesz. Bracia Kaczyńscy podczas strajku w 1988 r. na tablicy w stoczni gdańskiej.

 

– Nie wiem i nie chcę wiedzieć. Urlop mam, rozumiesz?

– Jak się bawisz?

 

– Świetnie. Z nudów zaczęłam czyścić telefon komórkowy…

– I co, wywaliłaś nieboszczyków? Mnie nigdy na to nie stać. Do dziś mam telefon Daniela Podrzyckiego, który zginął w 2005 r., czy Wojtka Garstki, który nie żyje od czterech lat. Nie wspominając już o Generale czy Józku Oleksym…

 

– Nie, ja nie o tym. Znalazłam otóż w tym telefonie SMS od osoby najbliższej mi genetycznie. „Przyjedź do Juraty, tu ojciec leczy się z nałogów”. O kurwa, Wołku! Miałam cudownego ojca Bronka Daniszewskiego.

– Wiem.

 

– Czyżby mój ojciec zmartwychwstał? I chce mnie uleczyć?

– Nie, to twój telefon jest nieumarty.

 

– Jaki?

– Nieumarty. Jak zombie albo wampir. Nie ma prawa żyć, a żyje. Powinnaś go wymienić dekadę temu.

 

– Może… Ale ile ciekawych rzeczy z niego wynika. Na przykład: dlaczego mój ojciec Daniszewski Bronisław znalazł się w Juracie? Noga moja tam nie postanie.

– Coś ty, Jurata jest cudna. À propos: ubawiła mnie do nieprzytomności europosłanka Pitera, która dyskutowała z jakimś pisowcem. I on jej powiedział, że nie mógł wyjechać z wnukami nad morze, bo tam teraz tyle rodzin z dziećmi, które dostały „500 plus”. Na co Pitera: W 1939 r. też wszyscy jeździli nad morze…

 

– A co, nie jeździli?

– Wszyscy to raczej nie, elita sanacyjna jeździła, inni siedzieli w Berezie. Ale co to ma do rzeczy? Czy europosłanka Pitera sugeruje, że czeka nas III wojna światowa? I z czyjej inicjatywy? Ruskich, jak rozumiem? Tylko już się chłopaki spóźniły, bo rok szkolny się zaczął, a bombowce nie nadleciały. Choć z drugiej strony jak ruskie, to chyba mają czas do 17 września…

 

Całość na łamach

Wasze komentarze 2 komentarze

Odpowiedz na „FidelitkaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • I tera będę się męczył do siedemnastego, bo kto wie, co się stanie? Tym bardziej, że takie wielkie manewry urządzają z dala od Polski, cwaniaczki. Najbardziej się wkurzę, gdy nie stanie sie nic, bo za rok znowu siedemnasty.