Motto tygodnia: Może tym razem się uda – mówi do nowego rzecznika prezydent Duda.

GOŚKA DANISZEWSKA korsykuje. Potem jeszcze w październiku pomielnuje. A potem dupa, siedzi w domu do następnej jesieni. AGNIESZKA WOŁK-ŁANIEWSKA bardzo się o nią martwi. W końcu na Korsyce różni niebiali się pętają.

Daniszewska: – Kocham to moje miejsce na świecie.

Wołk-Łaniewska: – Ale czy jesteś bezpieczna, bo to najważniejsze?

 

– Słucham?

– Tak mówią dziennikarze, głównie z twojego ukochanego tefałenu, gdy łączą się z dziennikarzem ze strefy działań wojennych, np. z Paryża albo Barcelony. Ja więc też się zatroszczę w naszym łączeniu, jak przystało na profesjonalistę.

 

– A dlaczego miałabym nie być?

– No jak to dlaczego?! Bo tam są uchodźcy. A uchodźcy, jak wiadomo, gwałcą i mordują Polaków.

 

– Na Korsyce?!

– No, może na Korsyce nie Polaków, ale innych przedstawicieli kultury judeochrześcijańskiej. Rok temu była na Korsyce zadyma na plaży, bo jacyś młodzieńcy robili zdjęcia muzułmankom kąpiącym się w burkini i zarobili toporkiem od tatusia.

 

– Swojego?

– Nie, uchodźczego. A może zresztą to był brat albo bracia, bo tam, zdaje się, w grę wchodziło więcej toporków. W każdym razie uchodźcy to straszne zło, szczególnie na plaży. Co prawda wiele wskazuje na to, że gwałciciele z Rimini w ogóle nie są uchodźcami, tylko jakąś bandą naspidowanych dilerów, którzy przypadkiem pochodzą z Tunezji albo Algierii – co zdaje się dla ich zachowania być dość wtórne wobec faktu, iż byli handlarzami narkotyków naćpanymi własnym towarem. Tak czy inaczej – znów oczarowała mnie Telewizja Polska, która jest oczywiście nieprzytomnie oburzona napaścią i z entuzjazmem cytuje opinię wiceministra Jakiego, że dla takich bydlaków powinna być kara śmierci. Natomiast z najwyższą starannością omija informację, iż poza niewinną Polką banda zgwałciła także prostytutkę, która na domiar złego była transseksualistą z Peru. No, bo być zgwałconą przez ciapatych to nieszczęście, ale dzielić to nieszczęście z kurwą, zbokiem i przybłędą – to już hańba.

 

– A może piewcy dobrej zmiany uznali, że gwałciciele dodatkowo upodlili naszą rodaczkę swoją niewybrednością?

– To niewykluczone. I jeszcze ujęła mnie za serce rzetelność „specjalnej wysłanniczki” TVP Info do Rimini, która zwraca uwagę na rozbieżność w doniesieniach. Otóż zgodnie z oświadczeniem polskiego MSZ zgwałcona i pobity są małżeństwem, podczas gdy włoskie media piszą, że to „na przykład przyjaciele albo dopiero narzeczeni”.

 

– No jasne, bo co przyzwoita Polka robiła w nocy na plaży z mężczyzną, który nie jest jej mężem?

– Otóż to. Chociaż można odnieść wrażenie, że w opinii patriotycznej prawicy ciapatym nie wolno gwałcić nawet nieprzyzwoitych Polek. Gdyby natomiast gwałcicielem był Polak, należałoby się zastanowić, czy sama się o to nie prosiła…

 

Całość na łamach

Wasze komentarze 3 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • Swietne sprawozdanie ,ktore daje do myslenia jak naprawde bylo.Jest polskie przyslowie,ze ciele w dupie a juz scyzorykiem stoja.

  • O Matko, Gośka ma recht, że siedzi na dupie w kraju, zamiast szlajać się po ichnich plażach z cudzemi mężami, kuervas !
    Hej !-

  • Co nieszczęście, to pisiarze punkty zbierają. Za obietnicę pomszczenia naszej biednej rodaczki pewnie ze dwa im skoczy. Aż strach pomyśleć ile by nałapali jakby w Riminipo plaży wieczorem wałęsała się np. grupa harcerek chrześcijańskich.