Motto tygodnia: Rozumie to już każdy muł – afera w KNF-ie pociągnie PiS w dół.

AGNIESZKA WOŁK-ŁANIEWSKA ma w domu oprawiony rysunek Mleczki. Prezenter wiadomości mówi do kamery: „Dzisiaj nastąpił koniec świata. Wśród ofiar nie było Polaków”. Zawsze na niego popatruje, Gdy polska telewizja donosi o jakimś kataklizmie na świecie. GOŚKA DANISZEWSKA telewizję ma w nosie. Ma gorszy sezon. Na szczęście Łysy nie ma raka płuc. Kocha ją mimo jej licznych wad. I odzyskał apetyt. Czego może sobie życzyć więcej kobieta w jej wieku i o starczej urodzie?

 

AWŁ: – Tym razem byli…

Daniszewska: – Co?

 

– Polacy. Wśród ofiar pożarów w Grecji. I w związku z tym wszystkie 3 infotelewizje zrobiły „wydanie specjalne”. Zawsze w takim momencie nurtuje mnie pytanie: a gdyby Polaków nie było – to tragedia byłaby mniejsza, nie? Ponad 70 osób udusiło się, utonęło albo spłonęło żywcem, tysiące ludzi straciły dach nad głową – w Grecji, gdzie dzięki światłej polityce oszczędnościowej Troiki jest ponad 20 tysięcy bezdomnych – ale kto by się tam tym przejmował, gdyby nie dwoje Polaków? Absolutnie jadę do Grecji…

– Na wakacje, jak rozumiem?

 

– Nie, jadę okazać lojalność i wsparcie lewicowemu rządowi jebanemu przez Brukselczyków i żywioły. Wakacje to przy okazji…

– A ja bym chciała, żeby Łysy wydobrzał i pojechał ze mną na Korsykę.

 

– I za to wypijmy, tfu, zmówmy różaniec.

– I bez tego pojedzie, bo już widzę objawy zdrowienia. Ja też, bo z taką przyjemnością czyta mi się tygodnik „Sieci”.

 

– Teraz to mnie zaniepokoiłaś. Może powinnaś zmienić terapeutę? Albo psychiatrę?

– No coś ty, to pyszna lektura. Zaczynam od wypracowania sierotki Kaczyńskiej: „Matematyczna precyzja”. Tytuł adekwatny do treści. Myśli genialne i odkrywcze. Słownictwo zachwycające, a zdania długie jak pyton wiślany. „Za sprawą podsyłanych nam propozycji do obejrzenia jako widownia stajemy się bardziej przewidywalni, bezwolni i znacznie bardziej podatni na wywieranie wpływu niż przed wirtualną rewolucją. Czytając o rozwoju internetowych platform, można się jednak dowiedzieć, że algorytmy, które nimi zawiadują, czasami zawodzą. Przykładem są serialne, którym komputerowe wyliczenia wcale nie wróżyły popularności, a w rzeczywistości odniosły sukces, stając się elementem kanonu współczesnej kultury, albo programy, które według precyzyjnych rachunków powinny odnieść sukces, a okazały się klapą”. Brzmi to jak gdyby wiersz Jesienina przekładał komputer.

 

Całość na łamach

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.