Motto tygodnia: Wpadki, pomyłki i byki – Duda poleciał do Ameryki.

GOŚKA DANISZEWSKA jest zadowolona, bo leje i są pioruny. Poszła do weterynarza i w nim wreszcie znalazła lekarza na nużeńce. Dermatolodzy, wstydźcie się. AGNIESZKA WOŁK-ŁANIEWSKA ma deszcz w dupie, bo jeździ na nartach pod dachem.

 

Daniszewska: – Prezydent Duda zawetował. Widać było, że sam boi się własnej odwagi. Mój przyjaciel Wojtek od razu skojarzył to z rolą cara Aleksandra II. Oczywiście! Jak zapewne pamiętasz, car ten był reformatorem. Uwłaszczył chłopów i popuścił Narodnej Woli, czyli opozycji. Z wdzięczności znienawidziła go klasa wyższa, którą skubnął z poddanych, a opozycja go zabiła. Od tego spóźnionego gestu ja go nie pokocham, a pisowski twardy elektorat go znienawidzi. Już go nienawidzi.

Wołk-Łaniewska: – Ale nie cały. Wirtualna Polska, która rządowi jest nader życzliwa, pojechała do Kuleszy Kościelnych, gdzie prezydent Duda miał 93,58 proc. głosów, a PiS tylko 83,38. I zapytali tam dziennikarze obywateli, co myślą o sytuacji. A obywatel na to, cytuję, że „i premier, i prezydent są ugodowi, więc wszystko będzie między nimi dobrze”.

 

– Nie wszyscy są tak wyrozumiali. Zadzwoniła do mnie Ania prowadząca ekologiczny sklep przy ul. Wojewódzkiej w Konstancinie z dziwnym pytaniem: – Czy masz może telefon do Dudy prezydenta? Chodzi o to, że chciałaby poprosić go, aby nie wetował, bo psuje jej interes. Przybyła otóż do niej jedna ze stałych klientek i zapowiedziała, że od dzisiaj nie bierze ryb.

– W proteście?

 

– Owszem. Powodem jej decyzji i wściekłości była poranna zapowiedź Adriana, że zawetuje. Nie wiem, dlaczego uderzyło to Anię, bo ona nigdy nie demonstruje swoich poglądów politycznych. I dlaczego winne są akurat ryby, przecież one głosu nie mają.

– Ale prezydent miał półmetrowego klenia.

 

– Uczciwie powiem, że nie wiem, o co ci chodzi, i nie jestem pewna, czy chcę wiedzieć.

– Kleń. Taka ryba. Prezydent, który wtedy jeszcze wcale nie był prezydentem, tylko młodym pracownikiem naukowym, złowił klenia, który miał 53 cm, co zostało uwiecznione w numerze sierpniowym „Wiadomości Wędkarskich” z 1998 r. – a w zeszłym roku stało się przejściowym szlagierem internetu. Może ta pani akurat widziała Adriana z kleniem i tak jej się skojarzyło. Choć z drugiej strony w maju poseł Hoc powiesił na Twitterze zdjęcie, na którym wędkuje z łódki wraz z prezesem Kaczyńskim – ponoć łowili szczupaki – nie wiem więc, czy bojkotowanie ryb wymierzone w prezydenta jest zasadne w szerszym kontekście politycznym.

 

Całość na łamach

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.