Motto tygodnia: Nie pozwolą sprawiedliwi i prawi – Duda Falenty nie ułaskawi.

Czy my uprawiamy język nienawiści, pierdoląc jak potłuczone i rzucając kurwami? – zapytała GOŚKA DANISZEWSKA, patrząc przez okno. AGNIESZKA WOŁK-ŁANIEWSKA pospieszyła ją uspokoić: to język prawdziwej polskości.

 

Wołk-Łaniewska: – A polskość jest wszak równoznaczna z katolicyzmem, katolicyzm zaś to chrześcijaństwo, które jest przecież miłością…

Daniszewska: – To dość oryginalne wnioskowanie…

 

– Dlaczego? Sprawdzone przez wieki. Nie pamiętasz takiego szmoncesu: czas to pieniądz, pieniądz to grunt, grunt to ziemia, ziemia to matka, matka to anioł, anioł to stróż, stróż to dozorca.

– Inaczej mówiąc: czas to pan Kazio, a my mówimy językiem miłości?

 

– Oczywiście.

– Jakoś mnie to nie przekonuje. Choć w ogóle słabo rozumiem chrześcijańską miłość. Gdy wszyscy zaczęli się modlić za zdrowie prezydenta Adamowicza – kiedy jeszcze żył – nie byłam w stanie tego słuchać. Najbardziej dziwili mnie lekarze, którzy do kamery zalecali modlitwę.

 

– Naprawdę lekarze zalecali modlitwę? To mi umknęło.

– Owszem. Wtedy już wiedziałam, że z prezydentem jest bardzo źle, bo normalny lekarz nie przepisałby recepty na zdrowaśki.

 

– Normalny lekarz nie podpisałby deklaracji wiary, w której oświadcza, że uznaje pierwszeństwo prawa bożego nad prawem ludzkim, antykoncepcja gwałci podstawowe przykazania Dekalogu, a in vitro odrzuca samego Stwórcę. Inaczej mówiąc – polscy lekarze są inni. A w każdym razie bywają. A skoro już się tak zgadało o wierze i lekarzach – pozwól, że wyrażę szczery zachwyt marszałkiem Senatu panem doktorem Karczewskim, który ogłosił w Radiu Plus Radom, iż „domaganie się rozdziału Kościoła od państwa jest olbrzymim nieporozumieniem”. I dodał jeszcze, że „jeśli ktoś niesprawiedliwie atakuje hierarchów kościelnych, atakuje nas wszystkich”, bo „my wszyscy, ludzie wierzący, jesteśmy Kościołem”, toteż „jeśli ktoś atakuje Kościół, atakuje również i mnie”. Niestety, w tym miejscu swój wywód przerwał, a ja bym się chciała dowiedzieć, czy wobec powyższego za żądanie rozdziału Kościoła i państw można pójść na 10 lat do więzienia.

– A można?

 

Całość na łamach

Wasze komentarze 2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • Jeśli PiS zostanie przy władzy na kolejną kadencję, to będzie można. PiS to partia która wszystko może, jeśli tylko chce.

  • Podobno prezydent Kwaśniewski, gdy podpisywał konkordat, był całkowicie zalany w „trupa”, a w tym gwałcie brały udział gromnica z butelką.