Motto tygodnia: Zrozumcie to wreszcie – ktoś może was wyhuśtać w areszcie.

GOŚKA DANISZEWSKA marzy o urlopie. Położyć się w wodzie na Korsyce i wyluzować. Żadnej polityki, żadnych kłamczuchów w telewizorze. Na razie cieszy ją tylko, że pisowcy stoją zbici w kupę i nic a nic nie rozumieją z zagranicznych języków. Oczywiście w Brukseli. AGNIESZKA WOŁK-ŁANIEWSKA świętuje 30. rocznicę wyboru Wojciecha Jaruzelskiego na prezydenta Polski.

 

Daniszewska: – To ja z tobą!

Wołk-Łaniewska: – Na to liczyłam.

 

– A jak będziemy świętować?

– Tak jak wszystko.

 

– No to polej.

– Polewam. Ale zanim wypijemy – toast.

 

– Dawaj!

– Pijemy otóż za pamięć wielkiego człowieka i jedynego prezydenta III RP godnego tego miana. Wybór Wojciecha Jaruzelskiego na prezydenta Polski, 19 lipca 1989 r., mimo iż dokonany w nieco obelżywy dla niego sposób, był najmądrzejszym aktem procesu transformacji ustrojowej. Potem było już tylko gorzej. Wojciech Jaruzelski był moim prezydentem, co mówię nie tylko dlatego, że jeszcze wolno.

 

– A wolno?

– Z formalnego punktu widzenia tak. Albowiem zdechły dwie ustawy, które by nam tego zabroniły. Najpierw gdzieś po drodze usrała się inicjatywa międzyresortowego zespołu do spraw przeciwdziałania propagowaniu faszyzmu i innych ustrojów totalitarnych oraz przestępstwom nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość…

 

– Ty to naprawdę pamiętasz?

– Coś ty, w góglach znalazłam. W każdym razie zespół taki, powołany po słynnym tefałenowskim filmie o imprezie nad tortem ze swastyką z prince polo, zaproponował wpisać do kodeksu karnego, że „kto, wspólnie z innymi osobami, oddaje hołd lub uroczyście upamiętnia postać historyczną, stanowiącą symbol zbrodni związanej z ideologią faszystowską, nazistowską lub komunistyczną, podlega karze pozbawienia wolności do roku”. I jeszcze sobie umyślił, że policja będzie mogła zakładać podsłuchy, żeby to udowodnić, bo zbrodnicze oddawanie hołdu i upamiętnianie wcale nie musi być publiczne, wystarczy przy wódce z przyjaciółmi.

 

– Ale nam to akurat chyba żadna różnica, skoro i tak opowiadamy o tym w gazecie.

– Nam żadna, ale generalnie dość istotna. Gdy ludzie będą mogli pójść do pudła za toast u szwagra na imieninach, to prawomyślność w państwie osiągnie pełnię. Ale na razie nie będą, bo inicjatywa ustawodawcza utknęła w rządzie, co bardzo oburzyło obrońców demokracji i wolności spod znaku „Gazety Wyborczej”. Nowy kodeks karny też utknął pod magister Przyłębską, zatem nie zamkną nas na 3 lata za głoszenie ideologii komunistycznej. Albo za moje dziary.

 

Całość na łamach

Wasze komentarze 8 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • A ja z Paniami nie wypiję, bo Jarzuelski nakazał aresztować Edwarda Gierka, Piotra Jaroszewicza i innych, bardziej niż on zasłużonych dla kraju towarzyszy.

    • No cóż, jak jest wojna to muszą być ofiary. Należysz do tych, którzy twierdzą, że lepiej by to zrobili? Ci zasłużeni nie mieli żadnego pomysłu na kraj, a co najgorsze nie mieli chyba, że system się im kończy.

      • Rzekomy „brak pomysłu”, jako powód aresztowania? Ty Darek w Gestapo powinieneś był karierę robić, bo nawet oni na to nie wpadli.!
        A tak poważnie: od pomysłów i krytyki są zjazdy Partii, a nie środki przymusu.

        • Myślę, że masz małą wiedzę na temat ówczesnej rzeczywistości i zależności personalnych w PZPR. Nie wiem skąd Ci to gestapo z dużej pisane litery przyszło do głowy, ale słaba to analogia, bo Generał (z dużej świadomie) Jaruzelski nie wyrządził towarzyszom krzywdy zbyt wielkiej. Zobaczymy czy w razie wygranej Schetyna chociaż wytoczy procesy klakierom obecnie nami rządzącego reżimu i jego przywódcy.

  • Oj, głu -polki, wam to się marzy położyć się pod, a nie na.