Motto tygodnia: Rozumie to już każdy muł – afera w KNF-ie pociągnie PiS w dół.

GOŚKA DANISZEWSKA jada wreszcie posiłki w ukochanym ogrodzie. Podziwiając urodę roślin, odgania się od komarów i meszek. Takie są rozkosze posiadaczy ziemskich. AGNIESZKA WOŁK-ŁANIEWSKA, jak prawdziwy bezziemny proletariusz, właśnie wróciła z Malty, gdzie odkryła swoją wymarzoną destynację wakacyjną: ośrodki dla emerytów.

 

Wołk-Łaniewska: – Pomyśl tylko: w ośrodkach dla emerytów nie ma dzieci. Nie słychać tupotu małych stópek i radosnego gaworzenia. Nie ma animacji: nikt nie gania wokół basenu wołając „Łoter polo!” i zapędzając cię siłą do wesołego korowodu. Nikt nie skacze do wody, wznosząc piskliwe okrzyki, nikt nie gra w piłkę ani nie uwala się do nieprzytomności tanim piwskiem, zwłaszcza że taniego piwska też nie ma. Nie ma nawet muzyki na basenie: jest cisza, mnóstwo wygodnych leżaczków, a na leżaczkach leżą sobie starsi panowie, czytając książki. A jak ktoś jest Wołkiem, to ma na czym oko zawiesić, bo to są głównie brytyjscy starsi panowie, siwi i opaleni na heban. Raj, mówię ci, raj. Prawda, mają w godle krzyż, ale krzyż maltański jest ładniejszy od naszego, i do tego czerwony jak gwiazda radziecka.

Daniszewska: – Przyznaję, brzmi nieźle. Ale i mnie udało mi się oderwać od krajowej rzeczywistości w postaci telewizora. Od buzi ministra Zielińskiego…

– „Wszystko ładne masz oprócz buzi, buzię masz ryjowatą”.

– A to z czego?

– Słuchałam sobie na tej Malcie jakichś starych Młynarskich. I taka piosneczka mi się rzuciła w oczy, a zasadzie w uszy: „Jeśli za mało książek znasz, to ci wychodzi na twarz”. Wprawdzie moją lewicowość nieco drażni ten elitaryzm – bo on tam śpiewa, że radą na ryjowatą buzię są „myślenie i oczytanie, i tak przez trzy pokolenia”, a ja jako entuzjastka awansu społecznego uważam, że wystarczy jedno… Tym niemniej wspomnienie ryjowatej buzi wywołało we mnie szczególny atak nostalgii, czyli tęsknoty za krajem…

– A ja się właśnie udałam na emigrację wewnętrzną do ogrodu. Odcięłam się od buź i śmierci młodzieńca na komisariacie. Od ich kłamstw i samozadowolenia. Od wrzasku pani Szydło, która chyba zwariowała. Pan Duda też nieźle odjechał. Może zaczął pić, bo jak wyjaśnić jego prezydenckie palce uniesione do góry na szczycie. Na trzeźwo nikt by tego nie wykonał.

– Po pierwsze, stanowczo protestuję przeciwko twoim supozycjom, i – uprzedzając twoje złośliwości – nie czynię tego z pozycji zwolenniczki prezydenta Dudy, tylko z pozycji osoby świadomej art. 135 §2 kk. A po drugie, gdyby prezydent miał zacząć pić, to zrobiłby to 2 lata temu. Nie każdy Prezydent RP jest Olkiem, choć z drugiej strony pamiętam taką uroczą konferencję Świętej Pamięci Brata Prezesa, właśnie w Brukseli, zaraz po Wojnie o Krzesło, gdzie Pan Prezydent był wyraźnie rozluźniony i opowiadał o stosunkach prezydenta Sarkozy’ego z premierem Fillonem: „Nie ma ani jednego siwego włosa, a mimo to są razem”. Widać Bruksela wpływa relaksująco na głowy państwa spod pisowskiego sztandaru…

– A te jego „są w ojczyźnie rachunku krzywd, obca dłoń…”. Miło, że ceni i cytuje Broniewskiego, bo wybitny był to poeta, ale cytat był nie priczom, czyli zupełnie od czapy.

 

Całość na łamach

Wasze komentarze (1)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • Wygląda na to, że w UK Konserwatyści wygrają najmocniejszą większość od czasów Margaret Thatcher. Nie mogę się doczekać komentarza AWŁ. :-))))