Motto tygodnia: Opowiem wam bajkę – Proksa nie jest łamistrajkiem.

Popatrz, jaka jestem dumna, powiedziała GOŚKA DANISZEWSKA. Po Jurgielu zwanym ministrem mamy wiceministra. Młody a zdolny. Nieco pucołowaty, ale zna się na mediach społecznościowych. Moja wnuczka Zośka mogłaby zostać jego asystentką. Porusza się w mediach jak małpa na palmie. Tylko Glapiński powinien wyznaczyć jej godziwą pensję. AGNIESZKA WOŁK-ŁANIEWSKA śledzi Andruszkiewiczgate z rosnącym oburzeniem.

 

Daniszewska: – No i co cię tak oburza?

Wołk-Łaniewska: – Jak to co!? To, że zostałam pominięta!

 

– Rozumiem, że to jest problem w seksie grupowym. Ale w aferze chyba niekoniecznie?

– Właśnie, że nic nie rozumiesz! Toć „eksperci alarmują”! Tak napisał w „Gazecie Wyborczej” sam redaktor Piątek! A poseł Tomczyk z PO zrobił w tej sprawie konferencję prasową, żeby ogłosić, że był taki węgierski raport, w którym Andruszkiewicz jest wymieniany jako agent Kremla w Polsce! A mnie tam nie ma!

 

– Może nie jesteś dość ważna?

– Rzeczywiście nie, bo jako szczytowe osiągnięcie rosyjskich wpływów przedstawiony tam jest Marsz Niepodległości. Wprawdzie – przyznają „eksperci” z „niezależnego węgierskiego think tanku Political Capital” – Marsz Niepodległości nie jest prorosyjski, ale reprezentuje „konserwatywne wartości”, a te są zgodne z agendą Kremla. I do tego jeszcze marsz nie jest proukraiński…

 

– No to o co ci chodzi? Chcesz być wielka jak Marsz Niepodległości?

– Jako istotne źródło rosyjskich wpływów wybitni owi eksperci wymieniają „Euroazjatycki Związek Młodzieży”, o którym kompletnie nikt nie słyszał i który nie ma nawet własnej strony internetowej. A mnie nie wymieniają!

 

– A ty masz stronę?

– Niby nie…

 

– No to pytam po raz dwudziesty: o co ci, kurwa, chodzi?

– Jesteś okropna! Nie masz w sobie grama empatii! Ja też chcę być ważnym agentem albo chociaż surowo potępianym pożytecznym idiotą! Aldona Michalak się tam znalazła, niegdysiejsza posłanka SLD i Samoobrony – pozdrawiam serdecznie – która zbrodniczo organizuje festiwal piosenek Anny German i „zabiega o polepszenie stosunków z Rosją”. A także ksiądz Isakowicz-Zaleski, który jest „adwokatem upamiętnienia Polaków zamordowanych na Wołyniu przez OUN-UPA” i jako taki stanowi „najlepszy przykład nieświadomego zwolennika”, który jest „używany przez rosyjską propagandę”… Zresztą Andruszkiewicz też został zaliczony do nieświadomych popieraczy, co samo w sobie mnie zachwyca, bo przypomina mi jako żywo komunistkę z „Przesłuchania” Bugajskiego.

 

– Poczekaj, zgubiłam się: Andruszkiewicz jest komunistą?

– Nie, antykomunistą, ale przez to obiektywnie wykonuje szpiegowską robotę. Tak dowodzą węgierscy eksperci. Jak ta komunistka, którą grała Agnieszka Holland, co mówiła, że subiektywnie nie jest szpiegiem, ale obiektywne wykonywała szpiegowską robotę, bo towarzysze z Komitetu Centralnego polecili jej, żeby obwiozła po Polsce jednego Amerykanina, który się podawał za komunistę, ale był z CIA. Tylko tamta komunistka wiedziała, że obiektywnie jest winna zdrady, a Andruszkiewicz jeszcze tego nie wie, ale „Gazeta Wyborcza” mu wytłumaczy…

 

Całość na łamach

Wasze komentarze (1)

Odpowiedz na „pepeAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany.