Motto tygodnia: Europa wywali Czarneckiego – wypierpapier, kolego!

Treba było ne hodyty, treba było ne lubyty, treba było tajne znaty… GOŚKA DANISZEWSKA dalej w szampańskim humorze, śpiewa więc tylko po ukraińsku. AGNIESZKA WOŁK-ŁANIEWSKA nie śpiewa. Nigdy, w żadnym języku. W każdym razie ostatnio. Już nie może tyle wypić.

 

Daniszewska: – Ale są też dobre wiadomości: poseł Mularczyk, wybitny myśliciel, analityk i intelektualista, zlecił przygotowanie pięciu ekspertyz w sprawie strat poniesionych przez Polskę w czasie II wojny. Wytłumacz mi, Wołku, dlaczego tylko 5? Przecież te straty były tak wielkie, że należy badać je bez końca. A nie należy przeanalizować późniejszych strat wynikłych z tamtych strat? Jakież wielkie pole do popisu dla tych wybitnych umysłów! Ja bym wciągnęła w to też posła Suskiego.

– Suski nie może, bo jest szefem gabinetu premiera.

 

– Zapomniałam… To może Karskiego? Bo już byłemu ministrowi Szyszce mogą się nieco cyfry zamazywać od łez cieknących z żalu.

– Szyszko już by mógł, ale najpierw pojedzie odpocząć na wieczne polowanie.

 

– No widzisz, kolejna dobra wiadomość. A to, że Duda „wraz z małżonką” brał udział w paradzie króli lub królów w Skoczowie? Zdaje się, że kiedyś robiono tam filcowe kapelusze, a nie korony. Ale głowy nie dam. Był przebrany za wielbłąda, a ona za alpakę? Same dobre i słodkie wiadomości. A Radziwiłł, arystokratyczny łeb medyczny?

– Wylany w swoje 60. urodziny z roboty w swoim własnym pałacu…

 

– Tak, jest w tym jakaś poetycka sprawiedliwość.

– Jestem zachwycona nowym ministrem zdrowia, który już jest profesorem belwederskim, choć jest bardzo młodym człowiekiem.

 

– Ile ma lat?

– Tyle, co ja.

 

– Oczywiście.

– I ten czarujący minister, ryży i brodaty jak leprechaun…

 

– A co to jest?

– Taki wredny irlandzki skrzat, który zajmuje się wyrobem butów i trzyma garniec złota na końcu tęczy… Nieważne. Otóż prof. Szumowski oczywiście zachwycił mnie podpisaniem „Deklaracji wiary lekarzy katolickich i studentów medycyny w przedmiocie płciowości i płodności ludzkiej”, której pada najpiękniejsze na świecie zdanie o organach.

 

– Taki kościelny instrument muzyczny masz na myśli?

– Nie, pizdę. Oraz chuja.

 

Całość na łamach

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.