Motto tygodnia: Wpadki, pomyłki i byki – Duda poleciał do Ameryki.

AGNIESZKA WOŁK-ŁANIEWSKA chyba ma romans, bo zupełnie zniknęła z życia. GOŚKA DANISZEWSKA ma to jednak w dupie, ponieważ zajmuje się rozpieszczaniem kolejnego kota. Przechodzi laktację.

Daniszewska: – Coś ci bystrość umysłu od tego romansu opadła. Ale proszę bardzo: ostatnio sporo pieprzono o Smoleńsku. I w pewnym momencie zrozumiałam, że choroba ta przenosi się też na zwierzęta.

Wołk-Łaniewska: – Jaka choroba? Zakażenie kokpitu?

– Dlaczego zakażenie?

– No bo jak był niesterylny, to się mógł zakazić, nie? Błasikozą, dajmy na to.

– Nie, ten podział społeczny. Otóż zaplanowaliśmy z Łysym dwa koty. Samca i samicę. Obydwa zostały zadatkowane i czekaliśmy na wiek odpowiedni do adopcji. Ta pani od kotki wiedziała, dokąd ją daje. I dupa, Adolf przyjechał i nudzi się wśród naszych starych futrzaków.

– Ty, czy mi się tylko zdaje, czy trzy tygodnie temu opowiadałaś mi tu łzawą historię, jak wyruszasz w pielgrzymkę po schroniskach, przytuliskach i śmietnikach, żeby znaleźć nową miłość? Miłości nie można kupić.

– No, najwyraźniej nie można, bo pani, chociaż zaliczkę połknęła, przestała się do mnie odzywać i odpowiadać na SMS-y. I wtedy zrozumiałam…

– Kotka zdechła?

– Nie, pani zamierza poprzeć kandydata Dudę i nie w smak jej oddać potomka do domu zabójcy księdza Popiełuszki. Doszłam też do wniosku, że nie chcę mieć prawicowej, wierzącej kotki w domu.

– A może jesteś niesprawiedliwa. Może kotka popiera Dudę, bo nie chce głosować na Bronka? Może nie lubi wąsatych sarmatów, nawet gdy są ogoleni? Może nie podoba jej się, że prezydent najpierw se robi kampanię na lewicy, podpisując konwencję antyprzemocową w siedzibie feministycznej fundacji, a dwa dni potem w autoreklamowym monologu na pięciolecie w ogóle nie wspomina o kobietach, mówi tylko o rodzinie…

– Pieprzę to, w piątek jadę po inną. Zaliczkę pewnie szlag trafi, ale trudno… Czekaj, czekaj, czy ty mi właśnie powiedziałaś, że będziesz głosować na Dudę?

– Tego nie powiedziałam. Na pewno nie będę głosować na Bronka.

– To co zrobisz?

– Pewnie pójdę i skreślę wszystkich w cholerę. Jak Anka Grodzka. A w odróżnieniu od Wandy Nowickiej, która niestety dała się uwieść i opowiada, jak ta „wspaniała wiadomość” – znaczy o ratyfikacji konwencji – wpłynie na jej proces decyzyjny. Chciałam z tego miejsca zaapelować: Wanda, litości! Poprzesz dziecioroba, który uważa, że „każda aktywność kobieca w innym obszarze niż rodzina niesie cenę”, antykoncepcja to zbędny wydatek, a ustawa antyaborcyjna to mądry kompromis? Serio?

 

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.