Motto tygodnia: Ale draka! Afera Piebiaka!

GOŚKA DANISZEWSKA zapierdala w ogrodzie. Starość nie radość, ale kwiaty lubi. Na razie wypieprza do Mielna chodzić boso po brzegu Bałtyku. Przynajmniej nogi będzie miała czyste. A może i sumienie? AGNIESZKA WOŁK-ŁANIEWSKA z entuzjazmem szykuje się na Dni Ateizmu. Choć nieco się zlękła, gdy objawił jej się ichtys na klawiaturze.

 

Daniszewska: – Co ci się objawiło?

Wołk-Łaniewska: – Ichtys. Taka rybka, co katole przyklejają sobie na samochodach, żeby pokazać światu, że są katolami. Jeden kolega ateista nosi przy sobie nóżki i dokleja je do tych rybek, co czyni wielką różnicę, bo rybka z nóżkami to rybka Darwina i oznacza ateistę.

 

– Niech zgadnę: masz taką?

– A jakże! Ale teraz na mojej własnej klawiaturze mojego własnego czerwonego komputera objawiła mi się ryba katolska. Bez nóg. Na klawiszu „j” konkretnie.

 

– „J” jak Jezus?

– No właśnie!

 

– Jak to interpretujesz?

– Imbir.

 

– Mówiłaś, że ichtys.

– Ale z imbiru. Albowiem uzależniłam się od naparu imbiru, który piję hektolitrami i nieco rozlewam. Pocieszam się więc, że ryba na Jezusie to tylko plama po herbatce imbirowej…

 

– To może ją wytrzyj.

– A wiesz, że na to nie wpadłam? Postanowiłam zwalczyć ją siłą woli, a nie siłą szmaty. Dlatego już nie mogę doczekać się naszego jublu ateistycznego. Wiecie, jak to podnosi na duchu, kiedy masz wokoło siebie setkę osób i wiesz na pewno, że żadna nie wierzy w gusła?

 

– Jak objawienie na klawiaturze na przykład?

– Na przykład. Pozwól zatem, proszę, że zaproszę wszystkich na Dni Ateizmu 2019.

 

– Dawaj.

– W ten weekend 29-31 marca w Klubokawiarni Pożyteczna na Nowym Świecie 58. I jeszcze jest Marsz Ateistów, zakończony ścięciem Waldka Kuchannego, który w tym roku robi za Kazimierza Łyszczyńskiego, męczennika polskiego ateizmu. Marsz się zaczyna w sobotę o trzeciej po południu pod pomnikiem Kopernika, a kończy na Placu Zamkowym, dokąd ateiści docierają w kolorowym, radosnym korowodzie, prowadzonym przez pobrzękującego wesoło łańcuchami Łyszczyńskiego, szczęśliwego, że za chwilę wyrwą mu język, spalą rękę, a potem odetną łeb w ramach nawracania na nauki Jezusa Miłosiernego.

 

– Oj, będzie bal!

 

Całość na łamach

Wasze komentarze 3 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • ROZPOWSZECHNIAJMY OBCHODY DNI ATEIZMU !!!
    Powiedz sąsiadce, powiedz wujkowi
    Na bój z Kościołem wszycy gotowi

  • Na Zachodzie to jest jaszczurka (czasmi z napisem DARWIN) a nie rybka z nogami.

  • No to trzeba będzie zabrać ze sobą przynajmniej 0,7 l bynajmniej nie herbatki imbirowej, coby Kuchannego do życia wrócić.