Motto tygodnia: Pyton grasuje, a policja protestuje.

Jestem rozdarta. Już nie wiem, czy bardziej mnie brzydzi Morawiecki czy Duda. Jarosław mnie żenuje. Nawet trochę mi tego żałosnego starca żal. Takie oświadczenie wygłosiła GOŚKA DANISZEWSKA i zasnęła. Lekarz obniżył jej ciśnienie, które było za wysokie. Teraz łazi i mówi jak zombie. AGNIESZKA WOŁK-ŁANIEWSKA jest jak zawsze bezwstydnie zdrowa i zadowolona z życia. Tej zdziry prądem się nie dobije.

 

Wołk-Łaniewska: – No dobra, trochę ściemniałam z tym zdrowiem. Głowa mnie lekko napierdalała po twoich urodzinach, bez wątpienia wybitnie udanych. Szczególnie zachwycił mnie wybitny rysownik, który wykonał ze sceny autorską wersję kultowej piosenki Joe Dassina pt. „Les Champs-Élysées”: „Do Francji ciągle nie ma wiz, są kraje, gdzie nie rządzi PiS, już jutro możesz znaleźć się na Champs-Élysées”. Pierdolę, lecę. Przekonał mnie.

Daniszewska: – Kiedy?

 

– No, jak śpiewał.

– Kiedy lecisz, pytam?

 

– Aha. A, to jeszcze nie wiem. Na razie tylko o tym myślę, ale sama myśl mnie krzepi.

– A ja myślę o tefałenie, konkretnie „Szkle kontaktowym”.

 

– W którym cię nie było i nie będzie – wyjaśnijmy od razu Czytelnikom, bo się domagają.

– Myślę, że panu Owsiakowi też powinno być wstyd za takich partnerów. Jak wiesz, Wołku, wspieram go całkowicie od lat i szanuję. A wspieram go i duchowo, i finansowo. Myślę, że powinien zwracać uwagę na swoich partnerów.

 

– Jak każdy. Partnerzy to ważna rzecz.

– Wiem, że cię nudzę, ale komu mam opowiedzieć o moich cierpieniach mentalno-towarzyskich? Jak wiesz, wygrałam aukcję na występ w „Szkle kontaktowym” za 30 tys. z hakiem na orkiestrę Owsiaka. Spotkanie wstępne. No więc męcz się. Mówi do mnie redaktor Sianecki ze swoim przyklejonym uśmiechem: – Pani redaktor, jest taki pomysł z „góry”, żeby szkło nagrać wcześniej. Zatkało kakao, czyli mnie. – Będzie pani łatwiej, przyjemniej i spokojniej. I wówczas powiedziałam, że rzeczywiście miewam ataki paniki. Mam chorą tarczycę, co może powodować taki stan. Mój ukochany psychiatra powiedział mi jednak, że damy radę.

 

– Przepraszam, że zapytam: a na chuj ci była ta wylewność?

– No właśnie, wówczas moich tefałenowskich rozmówców wcisnęło w krzesła. Widać słowo „psychiatra” jest równie nieprzyzwoite jak „chuj” czy „pizda”. A tych słów przyrzekłam nie używać. Ja rozkminiałam mój organizm, ale obok mnie siedział inteligentny redaktor Marszał. Marnował swój cenny czas, żeby mnie wesprzeć. A mógł w tym czasie ruchać kolejną długonogą laskę. I ten wybitny mężczyzna pyta: – A co z telefonami telewidzów? Na co pani kierownik produkcji: – Nie będzie.

 

– To byłoby niezłe rozwiązanie. Bardzo mnie krępują te telefony, to główny powód, dla którego nie oglądam „Szkła kontaktowego”. Ja wiem, że to dziwnie brzmi, ale się wstydzę za tych ludzi, którzy tam dzwonią i te straszne bzdury, które opowiadają, w przekonaniu, że są dowcipni i inteligentni.

– My z Marszałem też tak sobie pomyśleliśmy: na chuj mnie rozmowy z telewidzami? Ja daję 30 tysi i gadam z Sianeckim redaktorem. Dzisiaj mam wrażenie, że za darmo też nie chciałoby mi się gadać. Z nim. No więc od słowa do słowa nie zgodziłam się na wcześniejsze nagranie. Redaktor Sianecki nie wierzył własnym wargom. – No to proszę się zastanowić. – No to państwo się zastanówcie, mówię. No i zastanowili się. Tęgie łby w tej bogatej telewizji. Napisali otóż, że jestem zaproszona na 9 marca i że doproszą pana Owsiaka jako trzeciego rozmówcę. Uznałam oczywiście, że wzięli pana Owsiaka, żeby go wesprzeć. Poprzeć jego wspaniałą akcję. Chwała Sianeckim bohaterom. Nie chcą być wyklęci z tefałenu? Ich sprawa. Tylko ja, Wołku, ni chuja nie znam się na inkubatorach oraz wcześniakach. Moją ukochaną córkę urodziłam w terminie, a nie wiem, czy znano wówczas inkubatory. Pan Owsiak – i słusznie – jest człowiekiem ugodowym. O mnie nie można tego powiedzieć. O czym miałam rozmawiać? O dupie Maryni też by się nie dało. Chociaż nie wiem, jak ma na imię żona pana Owsiaka. Tylko ja jej nie znam. Jego zresztą też.

 

Całość na łamach

Wasze komentarze 3 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • O Matko, Gośka, what does it mean ROZKIMNIAŁAM, kuervas, bo tego nie znam, jak w tym dowcipie o rozprawie sądowej o gwałt. Zeznaje biegły: „Znamy 40 sposobów stosunku między kobietą a mężczyzną”. Głos z sali: „41”. Sędzia: „Proszę o spokój, niech biegły zeznaje dalej” Biegły: „Pierwszy sposób, jak kobieta leży na plecach, a mężczyzna brzuchem na niej”. Głos z sali: „42, tego jeszcze nie znałem”. Hej !-

    • Zawsze i wszedzie bede przegladal Pana Urbana wlacznie z jego Gazeta NIE Zyj Pan Urban for ever PS pozdrowienia dla calej zalogi Nie z Canady PS#2 Happy jestem ze nie widze tego dziadostwa co sie dzieje w Polsce

  • Zawsze i wszedzie bede przegladal Pana Urbana wlacznie z jego Gazeta NIE Zyj Pan Urban for ever PS pozdrowienia dla calej zalogi Nie z CanadyPS#2 Happy jestem ze nie widze tego dziadostwa co sie dzieje w Polsce