Motto tygodnia: Duda jest łowcą – ukradł marsz narodowcom.

GOŚKA DANISZEWSKA żegnała swoją przyjaciółkę, która umarła. AGNIESZKA WOŁK-ŁANIEWSKA nie znała jej, ma więc w nosie nostalgiczny nastrój i wspomnienia z młodości. Ale minę też ma niewesołą.

Daniszewska: – U mnie same klęski. Dzięcioły odleciały, kot Fidel się nie znalazł, Kwaśniewski obchodził sześćdziesiątkę i mnie nie zaprosił nawet na oficjałkę, nie wspominając o ochlaju.

Wołk-Łaniewska: – To ci powiem, żeby cię dobić, że mnie na oficjałkę zaprosił. Tylko nie wiem kto. Dostałam maila podpisanego: „Z poważaniem, Konferencja15Listopad”. Jakoś mnie to speszyło, więc nie poszłam. Jeszcze by ktoś zapytał: „A kto tę zdzirę zaprosił?!”. I co miałabym powiedzieć? „Piętnasty Listopad”?

– „Piętnasty Listopada” chyba?

– Nie, właśnie, że „Listopad”.

– A, to rzeczywiście nie należało iść. Z dalszych katastrof: PiS wygrało wybory. Jedyna jasna strona, którą dziś zauważam, to fakt, że twój ukochany SLD dostał po piździe. Jakoś wyborcy nie zachwycili się intelektem Jońskiego czy przecudnie modelowanym głosem Millera oraz jego duserami. Przepraszam cię, lewicowymi duserami.

– A żebyś wiedziała. I mnie jest bardzo smutno, więc nie musisz tak triumfować.

– Wiesz, Wołku, ostatnio jeden z kolegów redakcyjnych spytał mnie, czy ty naprawdę jesteś taka lewicowa, czy tylko stroisz się w taki fason. Zupełnie nie wiedziałam, co mu odpowiedzieć. A potem pomyślałam, że bardziej to jest fason. Może też przenoszony drogą płciową. Bo właściwie w twojej sytuacji, przy twoim hrabiowskim pochodzeniu, to bardzo twarzowo być lewaczką. Wyższe sfery miewały i miewają takie skłonności.

– Po pierwsze: nie posiadam się z oburzenia. Moja lewicowość jest szczera i bezinteresowna, choć czasem czuję, że niedostatecznie głęboka, zwłaszcza przy moich młodych towarzyszach ze „Strajku”. Po drugie – ja nie mam żadnego hrabiowskiego pochodzenia i stanowczo się odcinam od takich imputacji…

– A ten sygnet, co się z nim nie rozstajesz, snobie jeden?

– To po babci. I wreszcie po trzecie – jeśli idzie o drogę płciową, to ja jednak sypiałam głównie z burżujami. Jak jeszcze żyłam… Choć arystokraty żadnego sobie nie przypominam.

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.