Motto tygodnia: Czapki z głów i w górę kiecki – będzie rządził Morawiecki.

Czerwień w proszku

numer 31/2015

Czarno widzę… Blado widzę…

Politycy SLD szacują potencjalny elektorat lewicy na 20-25 procent. Niestety podpowiada im to matka głupich. Badania wykazują, że z lewicą identyfikuje się około 9 procent, a to jeszcze nie jest elektorat. Do głosowania w wyborach parlamentarnych wybiera się plus minus połowa uprawnionych. Dotyczy to ludzi wszystkich poglądów, którzy pójdą wrzucać kartki. Część sympatyzujących z lewicą wyborców ze strachu przed oddaniem władzy PiS-owi głosować będzie na Platformę.

Kilka ważniejszych ugrupowań lewicy zawiązuje koalicję. Chcą przekroczyć obowiązujący próg 8 proc., więc stworzyć klub sejmowy mogący mieć wpływ na bieg wydarzeń. Sądzę, że trwałość porozumienia klejonego przez Barbarę Nowacką zależy od wyników kolejnych sondaży. Jeżeli prognozy dla Zjednoczonej Lewicy osiągną 7 proc., koalicja się utrzyma. I ryzyk-fizyk. Jeśli pokażą ok. 4 proc., Sojusz Lewicy rozwali porozumienie pod jakimś łatwym pretekstem, żeby obniżyć sobie barierę wejścia do Sejmu do 5 proc. Nie jest prawdopodobne, aby którykolwiek z dzisiejszych koalicjantów SLD samodzielnie wszedł do Sejmu.

Istnieje też parę lewicowych partyjek i ruchów, które koalicji nie zawiązały. Żadne Razem, Biało-Czerwoni, WiR-y czy Ikonowicze do Sejmu nie wejdą. Choć głoszą taki zamiar, jest to dla nich samych oczywiste. Jeżeli w ogóle zdołają zarejestrować się, zdobywając wymagane minimum podpisów, to w wyborach wezmą 0,3 do 1 proc. Łącznie więc odbiorą Zjednoczonej Lewicy ze 2 proc., co może zdecydować o nieprzekroczeniu przez nią wymarzonych 8 proc. Powstał nadmiar ambitnych liderów kierujących grupkami zwolenników i powodujących się iluzjami. Ku mojemu zdumieniu jest wśród nich wybitny już polityk Andrzej Rozenek, który trwoni zebrany przez się polityczny kapitał.

Jeżeli Zjednoczona Lewica nie wejdzie do Sejmu albo też znajdzie się w nim tylko 20 posłów SLD, dzisiejsze rachuby Platformy na koalicję rządową z lewicą i lewicy na sojusz z centrową Platformą staną się nierealne.

W prognozach powyborczych komentatorzy zapominają o jednym czynniku ustrojowym. PiS co prawda wzięło prezydenturę i może sklecić większość sejmową z Kukizem i PSL, ale Platforma ma szansę zachowania większości w Senacie. Wybory do Senatu mają bowiem charakter personalny. Centrowo-demokratyczny Senat pomiędzy pisowskimi dźwigniami władzy zdolny byłby do powściągania samowoli nacjonalistów. Szkoda więc, że łatwo wybieralni Cimoszewicz czy Kutz nie kandydują, obniżając szansę na platformianą większość.

Barbara Nowacka przewodzi pracom nad programem Zjednoczonej Lewicy. Jego treść jest przewidywalna. Mało kto z wyborców niecierpliwie lub z ciekawością oczekuje na kolejny spis obietnic orientacji bez szansy na władzę.

Trudno też będzie z tego programu wycisnąć jasne przesłanie, czym lewica, w odróżnieniu od reszty partii, skusi wyborców i zaświadczy o własnej potrzebie istnienia – po to, żeby w dalszej przyszłości władze przejąć. Limit obietnic socjalnych wypełniły już i PiS, i PO. Emocje gniewu przeciw elitom zagarnął Kukiz. Miller gorliwiej niż Kaczyński dający w kość oligarchom – to tak jak gdyby sam się chłostał. Kulczyk nie będzie przed nim uciekał.

Lewica boi się radykalizmu ideologicznego, antyklerykalnego, bo to są zbyt ekskluzywne pasje mniejszości, aby przyciągały dużo głosów. Nie zapowie więc, Zjednoczona Lewica wyrzucenia religii ze szkół, wypowiedzenia konkordatu, obcięcia dotacji dla kleru ani nawet wolności aborcyjnej. Skończy się na ogólnikach przeciw państwu wyznaniowemu, które nikogo nie rażą.

Z bólem i złością wyrażam więc obawę, że w roku 2015 lewica ma przejebane i nie ma się co łudzić. Zmierzch ten stworzy jednak pustkę, którą inne pokolenia po swojemu zapełnią w 2019 r. Nie łudźmy się, że wcześniej. To tyle dla pokrzepienia serc.

Związany jestem umysłem, uczuciem, pasją z lewicą czy raczej z lewicami już od 1948 r., czyli od 67 lat. Tak źle jeszcze nigdy nie było.

Wasze komentarze 5 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • „Kulczyk nie będzie przed nim uciekał.”

    On na pewno nie.

  • Nie rozumiem, dlaczego SLD tak kurczowo utrzymuje Millera przy władzy? Jest on, niczym Kaczyński dla PISu. Im więcej się pokazuje i mówi, tym więcej partia traci.

  • Srał pies taką lewice, która boi się powiedzieć co kolwiek co może wkurwić episkopat. Ja jestem w tej mniejszości, która domaga się wyprowadzenia religii ze szkół i zerwania konkordatu. W tych wyborach poprę Petru między innymi dlatego, że mówi o jakimś planie na Polske i nie obiecuje rozdawnictwa jak cała reszta. Te socjalne obietnice popisu tylko mnie wkurwiają, bo wyżywie się sam w tym czy innym kraju. Polacy muszą dostać w dupe od rządów Pisu, żeby im rozumy wróciły (o ile je jeszcze mają).

    • Zaglosujesz na Petru i tym samym pomozesz PiS w dojsciu do wladzy – chytry plan! Zrozum przyjacielu, ze wybiera sie z tego co jest, a nie z tego co chcialoby sie zeby bylo.

      • Nie zgodze się bo wcześniej nie głosowałem na PO. Nie mam zamiaru głosowąc na mniejsze zło czyli Platformę. Nie mam też zamiaru głosować na trupa pod tytułem Zjednoczona Lewica. Jeśli naród mamy durny to Pis i beze mnie wygra. Właśnie przez takie jak Twoje myślenie w Polsce mówi się albo albo czyli albo PO albo PiS.