Motto tygodnia: Prezes jest już zdrowy jak ryba. Chyba...

Ćpuny z Nowogrodzkiej

numer 35/2017

Prowokacja tygodnika „NIE”: Jarosław Kaczyński bywa odurzony.

Donieśliśmy policji, że w centrali PiS przy Nowogrodzkiej ćpa się na potęgę. Policja nie zareagowała. Gdy donos tej samej treści dotyczył „Obozu dla puszczy”, urządzono kipisz.

Narzędzie

Krajowa Mapa Zagrożeń Bezpieczeństwa to dziecko Mariusza Błaszczaka i Jarosława Zielińskiego, zawiadowców Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Idea jest prosta: obywatele via internet nanoszą na mapę jedną z 25 ikon symbolizujących przestępstwo lub wykroczenie, policja weryfikuje zgłoszenie i jeśli informacje pozyskane od suwerena okazują się prawdziwe, reaguje, wszczynając postępowanie, zwiększając liczbę patroli lub monitorując okolicę.

„Poczucie bezpieczeństwa należy do podstawowych potrzeb każdego człowieka i ma decydujący wpływ na funkcjonowanie każdej społeczności. Dlatego ważnym jest tworzenie narzędzi, które pozwolą na rzetelne i czytelne zidentyfikowanie i przedstawienie, w tym społecznościom lokalnym, skali i rodzaju zagrożeń. Takim narzędziem jest mapa zagrożeń bezpieczeństwa” – wyjaśniają twórcy ustrojstwa. W połowie sierpnia okazało się, że mapa jest narzędziem walki z wrogami dobrej zmiany, a ściślej z ekologami z „Obozu dla puszczy”, protestującymi przeciwko wycince drzew. Obóz został gruntowanie przetrzepany przez policjantów, bo – jak tłumaczy Adam Romanowicz z Zespołu Prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku – „na Krajowej Mapie Zagrożeń Bezpieczeństwa pojawiło się 11 zgłoszeń wskazujących, że na jego terenie dochodzi do czynności zabronionych prawem, i choć wiele z sygnałów nanoszonych na mapę okazuje się fałszywych, policja musi wszystkie sprawdzać”.

 

Strzykawki

Na mapę rzeczywiście naniesiono 11 ikon. 10 to były strzykawki symbolizujące używanie środków odurzających. Do tego flaszka oznaczająca spożywanie alkoholu w miejscach niedozwolonych. 9 doniesień o używaniu przez ekologów narkotyków pojawiło się pomiędzy 20 a 21 lipca, czyli w ciągu dwóch dni. Strzykawki dodawano w krótkich odstępach czasu, pierwszych 5 między godziną 19.44 a 19.47, zatem przez 3 minuty, co mogło wskazywać na zorganizowany charakter sygnalizowania zagrożeń. Zwłaszcza że zgodnie z regulaminem „liczba zgłoszeń dokonywanych za pośrednictwem serwisu »Krajowa Mapa Zagrożeń Bezpieczeństwa« z tego samego adresu IP jest ograniczona do jednego na dobę”. Rankiem 18 sierpnia, czyli blisko miesiąc po naniesieniu na mapę strzykawek i flaszki, w obozie urządzono przeszukanie. Narkotyków nie znaleziono, nie stwierdzono także, że obozowicze spożywają alkohol w miejscach publicznych. Ale cel propagandowy osiągnięto, bo dzięki relacjom TVPiS ekolodzy zostali przedstawieni narodowi jako towarzystwo ćpunów i alkoholików.

 

Całość na łamach

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.