Motto tygodnia: Opozycja podzielona, a Kaczor ze śmiechu kona.

Autor
Robert Jaruga

Coś zmalował, Żydzie?

numer 24/2019

Wędrówki dziewczyny i gołębia po meandrach polskiego umysłu.

Pod koniec 2009 roku Aleksander Choczyński rosyjski Żyd, niezajmujący się niczym pożytecznym, bo żyjący z handlu dziełami sztuki, właściciel największej w Moskwie galerii sztuki „Bohema”, spotkał się w Paryżu z przedstawicielem amerykańskiej fundacji Art Loss Register. Fundacja ta gromadzi informacje o zagubionych i skradzionych dziełach sztuki, udostępniając swoją wiedzę policji całego świata.

Rozmowa dotyczyła katalogów aukcyjnych „Bohemy”, w których od wielu lat oferowany był obraz „Dama z gołębiem” rokokowego malarza Antoine’a Pesne’a namalowany przypuszczalnie w 1754 r., który figuruje w rejestrze owej fundacji jako dzieło poszukiwane, a utracone przez Muzeum Narodowe w Poznaniu.

Aczkolwiek obrazów o podobnej treści i podobnym wyglądzie, jest na rynku antykwarycznym sporo, przedstawiciel fundacji upierał się, że w tym wypadku nie ma raczej wątpliwości. Jest to ten, a nie inny obraz utracony przez Polskę podczas II wojny światowej, zagrabiony z Muzeum Wielkopolskiego w Poznaniu (poprzednika prawnego obecnego poznańskiego Muzeum Narodowego).

Aleksander Choczyński nic na ten temat nie wiedział. Obraz był w posiadaniu jego rodziny przynajmniej od kilkudziesięciu lat. Odziedziczył go po zmarłym w 1991 r. ojcu, oficerze Armii Czerwonej, który wydał się podczas wojny za żydówkę z Przemyśla.

Przedstawiciel fundacji zasugerował, że skoro Choczyński wszedł w posiadanie dzieła sztuki legalnie, w każdym razie na gruncie rosyjskiego prawa, a Polska go nadal poszukuje, słusznym byłoby się zwrócić do władz polskich, np. do Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, z propozycją zwrotu owego obrazu na sensownych warunkach.

 

Matka rosyjskiego Żyda v. Matka Boża Królowa Polski

Matka Choczyńskiego z zawodu pielęgniarka, przed wojną zamieszkiwała w Przemyślu przy ul. Grunwaldzkiej w swoim własnym domu. W 1939 r. tereny te zostały zajęte przez Niemców, ale po drugiej stronie Sanu stacjonowała już Armia Radziecka.

Kobieta uszła do Rosjan przed tzw. masakrą przemyską, dokonaną na przedstawicielach narodu wybranego przez specjalistów od masakr z Einsatzgruppen. Następnie udała się w głąb Związku Radzieckiego, gdzie przez większość wojny pracowała w szpitalu wojskowym w Taszkiencie. Tam też spotkała przyszłego męża – radzieckiego żołnierza. Resztę życia spędzili w Leningradzie.

Choczyński już po śmierci matki zainteresował się matkowszczyzną. Udał się do Przemyśla na Grunwaldzką i stwierdził, że na nieruchomości, gdzie stała matczyna stodoła, stoi jak najbardziej niekoszerny kościół rzymskokatolicki Matki Bożej Królowej Polski. Cokolwiek go to zdziwiło, ponieważ według niego matka nigdy nie utraciła praw do przemyskiej parceli na rzecz Królowej Polski. Tym bardziej więc nie wyrażała zgody, aby budować na niej kościół (mieszczący się zresztą u swoich prapoczątków w owej żydowskiej stodole).

W tym stanie rzeczy Choczyński zwrócił się do Kancelarii Prezydenta RP z propozycją polubownego załatwienia sprawy: On, żyd Aleksander Choczyński, zwróciłby Polsce rzeczony obraz, natomiast w zamian oczekuje jakiejś rekompensaty za utraconą przez jego rodzinę nieruchomość w Przemyślu.

Zgodnie z danymi Muzeum Narodowego w Poznaniu obraz „Dama z gołębiem” zakupiony został przez Polaków w roku 1931 na aukcji za kwotę stanowiącą równowartość trzech tysięcy ówczesnych złotych. To jest ważne.

Według kursu wymiany złota na ówczesną złotówkę i złota na dzisiejszą złotówkę w obecnych realiach wartość ta wynosiłaby ok. 45 tys. zł. Według porównywalnych szacunków siły nabywczej złotego sprzed wojny i dziś kwota ta mogłaby wynieść ok. 21 tys. dzisiejszych złotych. Zdaniem strony polskiej obraz został zagrabiony przez władze niemieckie w 1943 r. i wywieziony do Rzeszy. Tam prawdopodobnie przywłaszczyła go sobie Armia Czerwona i odesłała do Związku Radzieckiego.

 

Całość na łamach

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.