Motto tygodnia: Ecie-pecie, ecie-pecie, profesor Lech Morawski w Oksfordzie plecie.

Co piszczy w PiS

numer 11/2016

Partia władzy lustruje sama siebie.

Kaczyński zmaga się z chorobą. 15 lutego był w szpitalu. Jak podano, nie było to nic groźnego. W Wojskowym Instytucie Medycznym przy ul. Szaserów w Warszawie spędził noc. Miał opuścić szpital w dobrym humorze.

Na temat stanu zdrowia Kaczyńskiego spekulowały „Fakt” i „Superexpress”. Reporterzy wypytywali rzeczniczkę klubu PiS Beatę Mazurek.

Ta nie puściła pary z ust. Związany z PiS portal Niezależna.pl podał, że „Jarosław Kaczyński pojechał do szpitala na badania, którym poddaje się co roku i są to badania rutynowe”. Rąbka tajemnicy uchylił Joachim Brudziński.

– To nic poważnego. Przechodzi badania związane z alergicznymi dolegliwościami – wyjaśnił przewodniczący Komitetu Wykonawczego PiS, a zarazem wicemarszałek Sejmu obecnej kadencji.

Ta nieistotna dolegliwość zmusza Kaczyńskiego do połykania prochów. Sprawia, że prezes PiS nie funkcjonuje po kilka dni z rzędu. Siedzi w domu. Partię twardą ręką trzyma Brudziński. Choć on sam z pewnością zaprotestowałby przeciwko takiemu określeniu. Od dwóch lat na swojej stronie internetowej Joachimbrudzinski.pl przekonuje, że nie jest „osiedlowym zadymiarzem” o „gangsterskim uosobieniu”. Jest natomiast „zawsze pogodny, uczynny, wyróżniający się inteligencją i oczytaniem. Sympatyczny, dowcipny, lubiany przez wszystkich znajomych. (…) Czy tak wygląda człowiek o mentalności podwórkowego chuligana i charakterze fanatycznego kibola”.

Aby go nie urazić, przyjmijmy, że zastępujący prezesa Kaczyńskiego Brudziński nie jest twardy, lecz tylko stanowczy. I należy do ścisłego grona ludzi, którzy w PiS mają realną władzę. Przekonała się o tym np. posłanka Izabela Kloc ze Śląska. Zanim rozpoczęła karierę polityczną, była katechetką.

całośc na łamach

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.