Motto tygodnia: Opozycja podzielona, a Kaczor ze śmiechu kona.

Autor
Michał Marszał

Chwilowy przestój na froncie zachodnim

numer 47/2018

Czekając na przelew od Angeli Merkel.

Jeśli już, podobnie jak ja, poczyniliście plany, na co wydacie swoją część reparacji za II wojnę światową, które polski rząd obiecał wyrwać kanclerz Merkel, musicie uzbroić się w cierpliwość. Postanowiłem przyjrzeć się aktywności polityków Prawa i Sprawiedliwości na tym polu. Niestety, do przelewu droga daleka.

Gdy 11 grudnia 2015 r. prezes Jarosław Kaczyński na antenie Telewizji Republika zagrzmiał, że „tu jest ciągle wielka, bardzo wielka kwestia rozliczenia naszych wzajemnych stosunków i tego wszystkiego, co Niemcy są nam winni, a są nam winni bardzo, bardzo dużo w każdym wymiarze, począwszy od moralnego, skończywszy na ekonomicznym”, wkrótce ośmiu nowo wybranych deputowanych PiS postanowiło zamienić słowa w czyn i zawiązać Parlamentarny Zespół ds. Reparacji Należnych Polsce.

17 grudnia 2015 r. spotkali się, wybrali przewodniczącego, wiceprzewodniczącego oraz zatwierdzili regulamin prac. Zapisano w nim, że do zadań zespołu należy w szczególności:

1) analiza istniejących aktów prawnych w zakresie ich skuteczności odnoszącej się do szacowania strat wojennych i do reparacji,

2) wspieranie działań zmierzających do ustalenia wysokości strat i szkód spowodowanych przez działania sił obcych w czasie II wojny światowej na terytorium Rzeczypospolitej,

3) współpraca z podmiotami publicznymi i niepublicznymi działającymi na rzecz wyliczenia wysokości strat poniesionych przez Polskę w czasie II wojny światowej.

Ile razy od tamtej pory członkowie specgrupy spotkali się, by analizować, wspierać, ustalać i współpracować? Zgadliście: ani razu! Przez bite 1000 dni nie znaleźli ani godziny, aby zająć się reparacjami, a przecież na forsę plus odsetki czekają i górnicy, i hutnicy, pielęgniarki i drogowcy, dzieci z rakiem oraz bez, kredytobiorcy frankowi, emeryci, hazardziści, narkomani, a koniec końców również ja.

Zadzwoniłem do przewodniczącego zespołu senatora PiS Jerzego Czerwińskiego, żeby zapytać, kiedy dostanę przelew.

– Czerwiński, słucham.

– Czy coś więcej niż jedno spotkanie Parlamentarnego Zespołu ds. Reparacji Należnych Polsce odbyło się od 17 grudnia 2015 r.?

– Panie redaktorze, zespół działa, ale ponieważ bardziej aktywny jest zespół posła Mularczyka, wobec tego, żeby nie dublować działań, całość jest zarządzana przez zespół posła Mularczyka.

– Czyli Państwa zespół się nie spotyka, ale tamten się spotyka?

– Tego nie wiem. Nie potrafię na to pytanie odpowiedzieć. Te zespoły przenikają się zakresami… Chociaż te zakresy są trochę inne. Ponieważ zespół posła Mularczyka ma na celu określenie strat, które Polska poniosła w II wojnie światowej ze strony okupanta niemieckiego, ale to musiałby pan uszczegółowić…

– A Państwa zespół czym się różni od tamtego?

– W tytule jest różnica. „Do spraw reparacji”, czyli całości zakresu, zakresu – nie wiem jak to nazwać – wszystkich spraw, które są związane ze sprawami…

– Czyli oni bardziej szacują to, co jest do zwrócenia, a Państwo?

– Z tego, co się orientuję, to… Ale nie chciałbym się tu za zespół posła Mularczyka. Proszę z nimi nawiązać kontakt.

Prężny zespół, którym tak chętnie zasłaniał się senator Czerwiński, rzeczywiście istnieje i w istocie różni się tytułem, gdyż nazwano go Parlamentarnym Zespołem ds. Oszacowania Wysokości Odszkodowań Należnych Polsce od Niemiec za Szkody Wyrządzone w trakcie II Wojny Światowej. Jego przewodniczącym jest dobry kumpel Ziobry poseł Solidarnej Polski Arkadiusz Mularczyk, a sekretarzem znany z romantycznego usposobienia poseł Stanisław Pięta. Obaj razem z 24 innymi parlamentarzystami PiS walczą jak lwy o należny Polsce szmal.

 

Całość na łamach

Wasze komentarze 13 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • Zamiast krytkować PIS (zostawcie to zadanie tym, co posiadają własny program) dołączcie się lepiej do kampanii odzyskania należnych Polsce reparacji! Narzekać i wyśmiewać każdy potrafi.

    • Wolska to moze co najwyzej kop w prezedęta dostac. Glupi narod wybral sobie idiotow do rzadzenia. Niech lepiej sobie te PiSsdy, parlamentarne kolko rozancowe zaloza.

    • Gówno z tych odszkodowań będzie. Niby jak mielibyśmy to wyegzekwować? Amerykanów z Orzysza nasłać na Amerykanów z Rammstein? Długi i pusty temat, ot co. Pozdro.

    • Oj Kanada, Kanada „zostawcie to zadanie tym, co posiadają własny program” czyli komu? hmmm chociaz wiem kto …..moglby to robic Chrzanowski bedzie mial teraz duzo czasu.(….) Moze tez na tym ukreci swoje lody, tak przy okazji. Zeby tylko Niemcy nie wystawili rachunku Polsce….Za utrate mienia , bylo nie bylo 1/3 powierzchni obecnego obszaru Polski. Ten kij ma dwa konce. O reparacjach ze „wschodniej strony” milczysz. Ciekawe dlaczego?

      • Strona wschodnia już zapłaciła. Ziemiami Zachodnimi właśnie. A także pomocą w oczyszczaniu kraju z elementów antyludowych i faszystowskich.

        • Oj Kanada, Kanada gdzies ty chlopie sie wychowal? Idac twoim tokiem myslenia…..Rosja zabrala polskie ziemie na wschodzie a w to miejsce „dala” Polsce ziemie niemieckie na zachodzie, mozna tu zaznaczyc ze powierzchnia Polski z 1928 roku wynosila 386.273.000.km² bez Zaolzia, a obecnie wynosi 312.000.000 km². Idac dalej tokiem twojego myslenia mozny sie zapytac kiedy Polska zrekompensuje Zydom za ich straty i wywlaszczenia ich majatkow po roku 1945.
          Naprawde niewiem dlaczego z toba dyskutuje.

    • zostaw ten piekny kraj w spokoju,niech nadal pachnie zywica(bylem i zylem tam przez ponad rok)..przeciez pis uzywa tego hasla do uzyskania glosow wyborcow, ze wchodu Katyn i Smolensk, z zachodu reparacje i zwrot dziel sztuki i glosy same wpadaja do urny, a szanse sa zadne..

  • Licytacja się rozkręca, a apetyt rośnie.Skoro płacić powinni Niemcy, dlaczego nie Rosjanie? Polskie władze w 1953 roku, a później jeszcze w roku 2004, zrzekły się roszczeń wobec Niemiec.
    Parlamentarzyści walczą jak lwy,a zginą jak muchy.

  • Daję zatrudnienie dziesięciu i sam zapierdalam – to jest sposób na Polskę, a nie liczenie na odszkodowania 70 lat po wojnie. Pierdolone pisowate małpy.

  • Odszkodowania będą!
    I zostaną zarekwirowane przez Izrael za żydowskie roszczenia wobec państwa polskiego.
    Kasa pójdzie z Berlina do Tel Aviwu, a jak polski prezydent się postara, to dostanie żydowski medal za sprawiedliwość. A Trump zadowolony z zakończenia sprawy poklepie Dudę po plecach, a kto wie, może i na uroczysty bankiet zaprosi.

  • Nikt nas w tych roszczeniach o reparacje wojenne z państw UE nie wspiera i nie wesprze.