Motto tygodnia: Prezydent Duda mówi, że węgla starczy na dwieście lat. Dwieście plus VAT.

Chłopak Ziobry i Jakiego

numer 45/2018

Państwo PiS:  kandydat na starszego celi  jest wiceszefem więziennictwa.

Choć gen. Jacek Kitliński został Dyrektorem Generalnym Służby Więziennej za rządów PO-PSL, a generalskie szlify otrzymał od prezydenta Bronisława Komorowskiego, to po zmianie władzy nie stracił stołka. Złośliwi twierdzą, że generał wie, jak utrzymać stanowisko.

Jego żona bezskutecznie startowała z listy PiS do sejmiku województwa podkarpackiego w ostatnich wyborach samorządowych. Na co dzień jest dyrektorką Zespołu Szkół im. Jana Pawła II w Jasionce i przewodniczącą Stowarzyszenia Podkarpackiej Rodziny Szkół im. Jana Pawła II.

Państwo Kitlińscy są religijni. Niedawno generał zabrał ślubną na służbową audiencję do papieża, co zostało uwiecznione na zdjęciach w miesięczniku „Forum Służby Więziennej” – czasopiśmie wydawanym przez gen. Kitlińskiego za pieniądze Centralnego Zarządu Służby Więziennej.

W parze z wyjątkową religijnością najważniejszego klawisza Rzeczpospolitej nie idzie jego postawa etyczna, zwana czasem kręgosłupem moralnym.

W grudniu 2017 r. zastępcą Kitlińskiego został mjr Marcin Strzelec, informatyk, który ani jednego dnia nie przepracował w zakładzie karnym czy areszcie śledczym. Akt powołania dla Strzelca podpisał Zbigniew Ziobro, a wręczył mu go uroczyście sekretarz stanu Patryk Jaki, który w resorcie sprawiedliwości odpowiada za więziennictwo.

„Dlaczego gen. Jacek Kitliński złożył wniosek do ministra sprawiedliwości, aby zastępcą Dyrektora Generalnego Służby Więziennej został mjr Marcin Strzelec, skoro wcześniej ukarał go karą nagany za popełnione przewinienia dyscyplinarne? Czy zdarzały się inne przypadki, że gen. Jacek Kitliński wymierzał kary dyscyplinarne funkcjonariuszom, a następnie nagradzał ich awansem? Jeśli tak, proszę o podanie przykładów” – to tylko 2 pytania z kilkunastu, na które nie dostałem odpowiedzi od ppłk Elżbiety Krakowskiej, rzeczniczki generała.

W Biurze Spraw Wewnętrznych Centralnego Zarządu Służby Więziennej (wyspecjalizowanej komórki m.in. do zwalczania nadużyć wśród funkcjonariuszy służby więziennej) znajduje się teczka Strzelca.

W kwietniu 2016 r. Strzelec (wówczas kapitan) przestał być kierownikiem Zakładu Technologii Informatycznych i Edukacyjnych Centralnego Ośrodka Szkolenia Służby Więziennej (COSSW) w Kaliszu. Od marca do listopada 2016 r. w ośrodku trwała kontrola BSW. Jej efektem było wystąpienie pokontrolne podpisane przez gen. Kitlińskiego datowane na 13 grudnia 2016 r.

Okazało się, że Strzelec miał firmę informatyczną i w godzinach pracy na służbowych komputerach wykonywał usługi dla spółki transportowo-logistycznej, a do pomocy wykorzystywał podległych sobie funkcjonariuszy.

Jeden z podwładnych Strzelca zeznał funkcjonariuszom BSW: „Oświadczam, że wykonywałem pracę, zadania na rzecz Marcina Strzelca. (…) Propozycja nawiązania współpracy wyszła od Marcina Strzelca i odbywała się na zasadzie przekazywania poleceń, zadań do realizacji w formie ustnej, telefonicznej lub mailowej. (…) Wyżej w/w współpraca miała charakter umowy na tzw. »gębę«. (…) Za moją pracę byłem wynagradzany pieniężnie, gotówką na tzw. »flachę« w kwocie 400 zł”.

 

Całość na łamach

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.