Motto tygodnia: Ale draka! Afera Piebiaka!

Autor
Redakcja

Cebula na słodko

numer 51-52/2018

Chwała sztuce, chwała „NIE” na wysokościach wicepremiera Glińskiego.

Henryk Cebula jest rysownikiem tygodnika „NIE” od 1990 r. Został laureatem ogłoszonego przez Urbana konkursu na obrazek satyryczny i tak już został. Przez 28 lat wydrukował w u nas ok. 5 tys. dzieł. Ile z nich waliło w PiS, Kościół i prawicę, tego nie da się zliczyć, niemniej wreszcie został za starania należycie doceniony. Minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński wręczył mu medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis!

Choć nam się wydaje, że Glińskiego najwyraźniej ktoś zrobił w bambuko i podłożył kwit, który ten nieopatrznie podpisał, nie da się ukryć, że jest to wyśmienita okazja do przypomnienia choćby części dorobku naszego wybitnego Artysty.

Henryk Cebula jest jednym z filarów polskiej satyry. Debiutował w 1974 r., uczestniczył w ponad tysiącach wystaw, w tym 108 autorskich, był nagradzany 160 razy, drukował w USA, na Słowacji, w Rumunii, a nawet w Iranie. Spod jego pedagogicznej ręki wyszło wielu dzisiejszych profesorów sztuki.

Co dodaje mu splendoru, mieszka w stolicy polskiej prawicy – na Podkarpaciu. Wyklinały go tam władze, księża i sąsiedzi, ale nigdy się nie poddał.

Sekretem jego powodzenia jest, jak przyznaje, posiadanie odporności na wszelkie wpływy.

– Polityk musi czuć na plecach oddech satyryka. I ja od tego jestem! – tłumaczy.

Glińskiego rysował kiedyś osobiście na spotkaniu karykaturzystów w Ministerstwie Kultury.

– Podobało mu się? – pytamy.

– Wziął kartkę pod pachę i sobie poszedł – wyjaśnia artysta.

Dalszych losów rysunku nie zna, ale według naszej intuicji z pewnością obrazek wisi dziś u ministra nad łóżkiem w sypialni.

 

Czytelnicy! Jeżeli chcecie płakać na święta przy Cebuli, ale ze śmiechu, śledźcie uważnie jego twórczość w „NIE”.

 

REDAKCJA

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.