Motto tygodnia: Opozycja podzielona, a Kaczor ze śmiechu kona.

Autor
Michał Marszał

Cała Polska mierzy jądra

numer 24/2019

Kilka dni temu zadzwonił do mnie znajomy Chińczyk, jeden z większych w Polsce importerów tanich towarów z Azji.

– Ty, kurwa, nie uwierzysz, co się dzieje.

– Nie uwierzę.

– Zgadnij, jaki towar ma teraz największe wzięcie.

– Jaki?

– No zgadnij.

– Nie wiem. Wentylatory.

– Kurwa, to wiadomo. Ale jaki jest na drugim miejscu?

– Nie mam pojęcia.

– Liczniki promieniowania!

Po emisji piątego, ostatniego odcinka znakomitego serialu „Czarnobyl”, opowiadającego o tym, że dawniej na Wschodzie opalić ładnie można się było nawet w nocy, w pracy i przez ubranie, naród polski rzucił się zabezpieczać przed skażeniem jądrowym. Zamówienia są już liczone nie w kontenerach, ale w statkach, choć dozymetry, czyli urządzenia służące do pomiaru dawek promieniowania jonizującego, są nad Wisłą obecnie potrzebne jak, za przeproszeniem, łopaty do odśnieżania.

Tak zaawansowanego tworu techniki, jakim jest elektrownia jądrowa, Polska nigdy bowiem nie miała i zapewne mieć nie będzie. A szanse, że spadnie nam na łeb bomba jądrowa, też wydają się niewielkie – choć byłaby to z pewnością szansa dla niemrawej opozycji.

 

Całość na łamach

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.