Motto tygodnia: Człowieku! W aptekach nie ma leków.

Buzia Bozi

numer 19/2019

Gdy lewactwo rozwarło japę z powodu zatrzymania niewiasty podejrzewanej o propagowanie nalepek przedstawiających Zawsze Dziewicę z tęczową aureolą, Joachim Brudziński podziękował policji za sprawną akcję i ogłosił kawałek następujący: „W Płocku dokonano profanacji, świętego od wieków, dla wszystkich pokoleń Polaków, wizerunku Matki Boskiej. Nie może być zgody na tego typu kulturowe barbarzyństwo. Żadne bajanie o wolności i tolerancji nikomu nie daje prawa do obrażania uczuć ludzi wierzących”. Ale w świetle odkryć dokonanych przez Tomasza Kłossowskiego i Mikołaja Sikatkę, święty od wieków dla wszystkich pokoleń Polaków, w tym dla Brudzińskiego, wizerunek Matki Boskiej Częstochowskiej nie jest wizerunkiem Matki Boskiej.

 

***

Kłossowski w 1813 r. został ranny w bitwie pod Lipskiem. Już miał wyzionąć ducha, gdy ukazała mu się Maryja i zaproponowała dil: „Jestem Matką Bożą. Będziesz zdrów i wrócisz na ojczystą ziemię, ale musisz się postarać o mój wizerunek. Dobrze mi się przypatrz – abym na tym obrazie wyglądała tak, jak mnie tu widzisz. Ten wizerunek umieścisz w miejscu publicznym w swych rodzinnych stronach. Naród mój będzie przed tym wizerunkiem się modlił i będzie czerpał moc łask z rąk moich w najtrudniejszych dla siebie czasach” – czytamy w książce „Objawienia Matki Bożej w Licheniu”.

Żołnierz zgodził się na barter i słowo ciałem się stało – ozdrowiał w sekundę. Ale choć w poszukiwaniu Zawsze Dziewicy zjeździł pół świata i malunków ujrzał wiele, „tej przepięknej bolesnej twarzy, jaką widział wtedy i miał wyrytą w duszy, nigdzie nie mógł znaleźć”. W 1836 r.

udał się do Częstochowy. Ledwie rzucił okiem na Jasnogórską Panią, a już wiedział, że w ogóle nie jest podobna do Najświętszej Panienki.

Zrozpaczony ruszył w drogę powrotną. Obraz spełniający wymóg realizmu znalazł przypadkiem na drzewie w pobliżu gościńca i zgodnie z maryjnym zaleceniem zawlókł go w rodzinne strony, czyli w okolice Lichenia. Matka Boska jest na nim blada, urodziwa i w niczym nie przypomina uwielbianej przez Brudzińskiego i wszystkie pokolenia Polaków częstochowskiej damy o ciemnej karnacji. Kłossowski przybił obraz do sosny i zmarł w poczuciu dobrze wypełnionego obowiązku wobec niebios.

Pałeczkę od nieboszczyka przejął Mikołaj Sikatka.

 

***

Był to zwykły Polak pasący bydło na podlicheńskich łąkach i modlący się do obrazu przytarganego przez Kłossowskiego. W roku 1850 został jednak Polakiem wybranym, albowiem ujrzał idącą ku niemu damę. Była ubrana „zwyczajnie jak wszystkie wiejskie kobiety, miała na sobie długą jasną suknię, a na głowie białą chustę”. Pastuch wielce się uradował, gdyż pomyślał, że jakaś wieśniara przyniosła żarcie, co byłoby do rzeczy, albowiem zbliżała się pora lanczu. To, że z posiłku nici, załapał, gdy przyjrzał się bliżej przybyłej. Zauważył bowiem, że „jej twarz była biała jak mleko i nieziemskiej urody”, a wieśniaczki raczej mordy mają zdradzieckie i opalone.

„Mikołaju, ogłoś ludziom, że za ich grzechy zbliża się kara boża. Naród się zepsuł. Gdy się nie nawróci, wkrótce przyjdzie ciężka wojna, od której wielu ucierpi. Przyjdzie zaraźliwa choroba, podczas której wielu ucierpi i umrze. Proszę cię, abyś się udał do sosny, na której wisi mój wizerunek, i zrób tam porządek, bo cały naród tu przyjdzie i moc łaski czerpać będzie” – rzekła niewiasta po chwili wymownego milczenia, przepowiadając wojnę krymską, czego jednak Sikatka wiedzieć nie mógł, gdyż nie posiadał należnej Matkom Boskim zdolności przewidywania przyszłości. Wygłosiwszy orędzie, bladolica piękność „roztopiła się w jasnych promieniach słońca”, lecz pasterz nie pobieżył pod sosnę, aby narodowi przygotować miejsce kultu, tylko uciął sobie drzemkę.

 

***

Rozkazu Bożej Rodzicielki nie wypełnił także w kolejnych dniach. Wkrótce ujrzał, „jak leśną ścieżką nadchodziła ku niemu Piękna Pani, która miała na sobie białe szaty, a w ręku niosła koszyk, do którego kładła zerwane leśne kwiaty, niespotykana uroda i jasne promienie, którymi była otoczona, zdradzały, że pochodziła nie z tego świata”. Sikatka tym razem już wiedział, z kim tańczy, nie liczył więc na jadło. Matka Boska opieprzyła Mikołaja, że zamiast wzywać do pokuty i sposobić sosnę do przybycia pielgrzymów, wałkoni się, przepowiedziała wybuch epidemii cholery, „po czym przykryła ją świetlista jasność”.

Mikołaj przy drzewie zrobił co trzeba, ale uświadamianie narodu szło jak po grudzie, bo wzywający do pokuty pastuch dworski brzmiał jak Jarosław Kaczyński zapewniający, że uwielbia Unię Europejską. Gdy już stracił nadzieję na powodzenie misji ewangelizacyjnej, ponownie „ujrzał przepiękną postać Bożej Rodzicielki”. Najświętsza Panienka nieco zmieniła imydż, bowiem „była ubrana w amarantową lekką suknię przepasaną białym paskiem, białozłocisty płaszcz spływał fałdami od głowy na plecy aż do stóp, na brzegach płaszcza błyszczały symbole Męki Pańskiej, głowa uwieńczona była kosztowną koroną, na piersiach widniał Biały Orzeł podtrzymywany delikatną dłonią, jej młodziutka twarzyczka pełna była bolesnej zadumy”, lecz pasterz był akurat trzeźwy, dlatego rozpoznał ją bez trudu. Matka Boska najpierw przewidziała dobrą zmianę i program „500 plus” („Najbardziej podstępne zamiary ciemiężycieli rozbiją się o wasze matki, one dadzą narodowi liczne i bohaterskie dzieci, te dzieci w czasie powszechnej pożogi świata wywalczą wolną ojczyznę”), powstanie partii Wiosna („Szatan będzie siał niezgodę pomiędzy braćmi”), rezultat rozpętanej przez lewactwo wojny religijnej na tle tęczowej aureoli („ile razy ten naród będzie się do mnie uciekał, nigdy go nie opuszczę, ale obronię i do swego serca przygarnę jak tego Orła Białego”), po czym otwarło się niebo i zniknęła, tym razem „w złotej jasności”.

 

***

Odtąd Sikatka głosił wszem i wobec potrzebę pokuty, lecz bez większych skutków, gdyż ciągle „obrażano Boga pijaństwem i nieczystością, przekleństwami i niezgodą, zdradami małżeńskimi i gwałceniem dni świętych, a żydowskie karczmy rozstępowały się w węgłach od natłoku i hulanek”, ale od rezultatu misyjnej działalności pasterza ważniejszy jest rysopis Matki Boskiej, jaki ten bogobojny mąż zostawił potomnym.

Najświętsza Panienka w jego relacjach jawi się wszak jako dzierżąca orła białego bladolica dama kosmicznej urody, czyli jako Polka z krwi i kości jako żywo przypominająca Beatę Mazurek lub Krystynę Pawłowicz, ale w żaden sposób niepodobna do ciapatej Czarnej Madonny prezentowanej na Jasnej Górze.

Nalepki z nieznaną Sikatce i Kłossowskiemu damą o wyraźnie niepolskim garniturze genetycznym nie mogą więc stanowić profanacji, zaś dodana tęczowa aureola wizerunek fanatyczki gotowej wysadzić się w powietrze jedynie ociepla. Nawet jeśli Jasnogórska Pani rzeczywiście wylądowała na kiblu.

 

MACIEJ MIKOŁAJCZYK

Wasze komentarze 18 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • Nie wierzcie Jezusowi który obiecuje w ewangelii,,proscie a będzie wam dane,szukajcie a znajdziecie ,kołaczcie a otworzą wam………………………”ja juz ponad 20.lat modlę się do niego o smierć dla siebie czyli raka ,śmiertelny wylew lub zawał ,a nawet mam za sobą dwie próby samobójcze mianowicie próbując się powiesić oraz zżerając garść lekarstw i nihuja nic z tego niejaki Syn Boży nie chce mnie wysłuchać !
    Niedawno miałem sen który wydaje się że w sposób symboliczny ilustrował życie w Niebie,mianowicie znalazłem się w nieznanym miescie,a chodząc po ulicach wszyscy ludzie się do mnie usmiechali ,nawet wszedłem do jakiegoś mieszkania i nikt nie próbował mnie wyprosic,a kiedy nadszedł wieczór zdecydowałem się przenocować w jakimś parku na ławce lecz absolutnie nie czułem z tym powiązanym strachu mając jakby pewnosc iż absolutnie nie grozi mi żadne niebiezbieczenstwo.

    • Śniło Ci się po prostu neverpoland
      To ziemia obiecana, gdzie nie ma polakow

    • a boga nie ma i nie było, tak samo wirtualnej maryjki i jej wirtualnego synka jesuska. tak po co te teksty o jakiś objawieniach.

    • Wynika z tego, że jesteś zombie. Bo Boga nie ma, ale zombies jak najbardziej.

  • @ frycek, Ty jestes ofiara przemyslu gumowego w PRL . Jozk nie potrzebuje nieudacznikow. Wez przyklad z Nike, „Just do it „. Te „teczowe” to niech sobie cipy i ryje wytatuja na teczowo. MBC to jest znak firmowy Polski, my nie mamy innego wspolnego wiec wysmiewac sie z wlasnego znaku to oznaka mlodzienczego kretynizmu. Maciej nawet jak masz X skrzywienie to chociaz zacznij pisac ciekwaiej

  • Śniło Ci się po prostu neverpoland
    To ziemia obiecana, gdzie nie ma polakow

  • „Jestem Matką Bożą…” – Trudno to skomentować poważnie, bo czyż nie jest mówi Pismo: „Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu (…). Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służy”? Przywiązanie do obrazów i wizerunków, mimo przywiązania emocjonalnego i sentymentalnego, nie powinno stanowić powodu do wywoływania jakichkolwiek kłótni lub sporów. Domaganie się sprawiedliwości (np. w sądach itp.) jest niejako dowodem na małe zaangażowanie w wyznawaną religię.
    Jak można urazić uczucia religijne osoby, która tą religię traktuje nijako instrumentalnie?
    Moje uczucia uraża postawa wielu katolików, ale nie szukam sprawiedliwości i nie „karam” ich za jawne łamanie wszelkich zasad na których katolicyzm polega. O ile Bóg istnieje, to wtedy każdego osądzi. Jeśli nie, to warto być po prostu porządnym człowiekiem dla samego siebie. Nie chcę być ch…jem, nawet jeśli wszyscy dookoła będą.

    • P.S. lubię cytat „Wolność człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka.”
      Każdy powinien móc kierować swoim życiem dobrowolnie, póki jego działania nie ingerują bezpośrednio w życie osób w najbliższym otoczeniu.

  • Że też chce wam się czas tracić na research w takich pierdołach.
    Wszystkie Matki Boskie są fałszywe, bo ówczesna kobieta żadnemu malarzowi nie pozowała.

  • Proponuję, żeby p. J. Urban zawsze o 6 rano i pozostali redaktorzy z tygodnika „Nie” mieli już przygotowane zdjęte majtki i biustonosz i byli gotowi na wycieczkę do prokuratury, 100 km dalej.

    • Wpierw PiS musiałby wygrać powtórnie, co nie jest niemożliwe, za to logiczne z pewnością też nie jest.

      • obyś się nie mylił rydzyk wygna do wyborów wszystkie moherowe berety staruszki trzęsącą się ręką zagłosują jak trzeba a młodzi tylko muszą przekląć swoje babcie i prababcie przekupione przez 500+

  • Czy jest coś bardziej denerwującego od próby wyręczania się innymi? A weź i posprzątaj wokół tej sosny babo, zamiast mózg lasować biedocie.

  • Najbardziej winny temu wszystkiemu jestem ja, bo już 3 lata temu przepowiedziałem, że pisiory doprowadzą pl-land do stanu takiego jak w stadninie koni w Janowie P. Jestem kuurwa prorokiem.

  • Zboczeniec Chrystus
    stworzył
    zboczoną religię,
    która generuje
    zboczonych duchownych.
    Full stop.

  • Niepokalana = nieobsrana . Oto słowo Boże