Motto tygodnia: Sprawa Igora Stachowiaka pokazuje, jaka jest władza Ziobry i Błaszczaka.

Bure szeregi

numer 10/2016

Narodowcy zdobywają czerwoną Hajnówkę.

Hajnówka – 22 tysiące mieszkańców. Czerwona wyspa na opanowanym przez PiS Podlasiu. Wybory wygrywa lewica.

– Prędzej woda w Bugu popłynie w drugą stronę, niż będzie tu prawicowy burmistrz – śmieją się miejscowi.

*

Dlaczego Hajnówka to „bastion komunizmu”? Diagnoza prosta. Bo to Hajnauka. 75 procent mieszkańców jest wyznania prawosławnego.

– Białorusy – mówią pogardliwie narodowcy. – Tylko patrzyć, jak po cichu przyłączą powiat do Łukaszenki.

– Lans w Warszawie albo Poznaniu to betka – dymią. – Odważni muszą tutaj popatrzyć w oczy hołocie. Kto nie jedzie, ten cipa. Na motorach, samochodami, busami. Oraz autobusem. Zapisy w „Gazecie Polskiej” w Białymstoku.

– Dobra inicjatywa, nie zdecydowałabym się na samodzielną podróż – chwali Stanisława z Zambrowa. – PKS ma do Hajnówki mało kursów.

Kobieta skończyła 65 lat. Jest emerytowaną nauczycielką chemii. Głosuje na PiS. Rok temu zmarł mąż. Nie mieli dzieci, teraz więc ma dużo czasu dla ojczyzny.

– Jeżdżę na miesięcznice katastrofy smoleńskiej do Warszawy – chwali się. – Serce rośnie, jak przemawia Kaczyński. Nigdy nie miałam takiego poczucia przynależności – tłumaczy i powoli schodzi na cukrzycę, bo to podstępna choroba.

Spekulujemy, że w Hajnówce mieszkają potomkowie i rodziny pomordowanych przez „Burego”. Miasto leży niedaleko od puszczonych z dymem Zaleszan.

– Spalił wieś, bo tamtejsi trzymali z Ruskimi – mówi kobieta. – Chciał, żeby się wynieśli do siebie. Za Bug. Wcześniej im kartki zostawił. »Wyjedźcie«. Przecież mogli posłuchać. Były tylko przypadkowe ofiary.

„Po południu 29 stycznia wezwano mieszkańców wsi Zaleszany – rzekomo na zebranie – do domu Dymitra Sacharczuka. Wywołano na zewnątrz Piotra Demaniuka – 16-letniego syna sołtysa Łukasza Demianiuka oraz mieszkańca sąsiedniej wsi Suchowolce – Aleksandra Zielinko. Na podwórku obaj zostali zastrzeleni. Do domu, gdzie zgromadzono mieszkańców wszedł oficer – dowódca, którym najpewniej był R. Rajs »Bury«. Po oddaniu strzału z pistoletu do góry, co uciszyło zebranych, oznajmił im, że przestaną istnieć, a wieś zostanie spalona. Po opuszczeniu pomieszczenia przez dowódcę drzwi zostały zamknięte. Następnie podpalono słomianą strzechę. Płonący budynek obstawiła część uzbrojonych członków oddziału”. (Cytaty pochodzą z oficjalnego komunikatu IPN: „Informacji o ustaleniach końcowych śledztwa S 28/02/Zi w sprawie pozbawienia życia 79 osób – mieszkańców powiatu Bielsk Podlaski, w tym 30 osób tzw. furmanów w lesie koło Puchał Starych, dokonanych w okresie od 29 stycznia 1946r. do 2 lutego 1946 r.”).

*

Zbliża się druga po południu. Zbieramy się przed kościołem pw. Podwyższenia Krzyża. – Kilka setek luda – liczą służby porządkowe. Potem okaże się, że 200.

Na powitanie miała być msza. Bo współorganizatorem marszu jest Bogusław Łabędzki, Prezes Stowarzyszenia Historycznego im. Danuty Siedzikówny „Inki”. Hajnowski radny z ramienia PiS. Katecheta. Ale drzwi do świątyni zamknięte.

– Teraz mszy nie będzie – prostują organizatorzy. – Odbyła się wczoraj wieczorem w kościele Najświętszej Marii Panny w Białymstoku. To była „Droga krzyżowa” w intencji „żołnierzy wyklętych” – informują.

Transparenty. Największy: „Cześć i chwała bohaterom”.

Dużo okolicznościowych czarnych koszulek. Przód: „Romuald Bury Rajs Mój Bohater”. Tył: „Ja jestem Polak i katolik, a wy jesteście pieski stalinowskie”.

Jeżeli ktoś nie zaopatrzył się w sekcji gospodarczej ONR, może dokonać zakupu na miejscu. 50 zł nawet za największą, w rozmiarze XXXL. Promocja.

Śpiewamy hymn. – Kto ty jesteś? – pyta gość z mikrofonem.

– Polak mały – ryczymy.

– Jaki znak Twój?

– Orzeł biały…

Choć katechizm krótki, robi się nudno. Zatem garść pieprzu: – Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę!

„Gdy podpalono dom Niczyporuków, to zginęła cała ich rodzina: Jan, jego żona Natalia i dwoje ich dzieci. (…) Rodzina nie poszła na zebranie, bo nie mieli w czym, byli biedni, nie mieli nawet butów”.

– Rodziny tutaj pomieszane. Święta trwają 2 tygodnie. Jedni do drugich chodzimy. Co wy robicie… – krzyczy w naszą stronę okutana w czerwono-niebieską chustę kobiecina. – Idźcie świeczki zapalić pod ratusz za duszę mojej ciotki.

całość na łamach

Wasze komentarze (1)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.