Motto tygodnia: Prezes jest już zdrowy jak ryba. Chyba...

Bomba w Biurze Ochrony Rządu

numer 23/2015

Limuzyny prezydenta i premiera wyleciały w powietrze, bo miały cenę samolotów.

Pod koniec stycznia 2014 r. w Bytomiu doszło do dziwnego wypadku. Laweta przewożąca 7 terenowych bmw X5 wypadła z drogi, uderzyła w słup i stanęła w płomieniach. Luksusowe terenówki zostały zniszczone. Całe zdarzenie zostało zainscenizowane, a pożar wywołała eksplozja mikroładunku wybuchowego.

Czołgi bez gąsienic

X5 to flagowy model terenowego bmw. Bawarski koncern oferuje go w siedmiu wersjach. Ich ceny wynoszą od 251 tys. zł do ponad 544 tys. zł. Z arytmetyki wynika zatem, że gdyby te terenówki, które spłonęły w Bytomiu, należały do wersji najdroższej, ich łączna wartość przekraczałaby 3,8 mln zł.

Ich zakup został sfinansowany przez PKO Leasing. Firma ta w całości należy do banku PKO BP S.A. Żeby sfinansować tak kosztowną operację jak kupno tych siedmiu luksusowych samochodów, PKO Leasing musiał mieć zgodę banku. Departament Bezpieczeństwa PKO BP taką zgodę wydał; dopiero wówczas bank przekazał PKO Leasing pieniądze na zakup aut.

Samochody były ubezpieczone, zatem po pożarze PKO Leasing zwrócił się do PZU o wypłatę odszkodowania. Za spalone samochody PKO Leasing domagał się kwoty ponad 10 razy wyższej od katalogowej ceny najdroższych bmw x5. Zażądano wypłaty 40 mln zł. 2 ze zniszczonych samochodów były ubezpieczone na kwoty po ok. 10 mln zł każdy. Pozostałe na nieco niższe kwoty, ale i tak podejrzanie wysokie.

Auto jak odrzutowiec

Z dokumentów wynikało, że PKO Leasing realizował rządowe zamówienie specjalne. Pracownikom PZU okazano dokumenty, z których wynikało, że Ministerstwo Spraw Wewnętrznych rozpisało supertajny przetarg na dostawę samochodów dla Biura Ochrony Rządu.

PKO Leasing zajmował się finansowaniem zakupu tych samochodów. A dlatego kosztowały one tyle, co dwusilnikowa odrzutowa cessna citation CJ2 (cena samolotu 8-10 mln zł), gdyż były opancerzone, miały szyby kuloodporne, potężne silniki, systemy radarowe i wiele innych kosztownych dodatków. W założeniu były to samochody, którymi poruszać się miała ochrona najważniejszych osób w państwie. Te samochody miały bezpiecznie ewakuować prezydenta, premiera, ministrów – np. z miejsca zamachu.

całość na łamach

Wasze komentarze 2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • Nie masz się czym zająć katolski pojebie? Hejtera zgrywasz? Zajmij się czymś pożytecznym. Zwal se konia na jakiś ładny obrazek – np. Maryśki. Albo wyruchaj bachory, przed położeniem do łóżka. Będą miały praktykę zanim zaczną służyć w zakrystji do celów li tych turgicznych. Tylko je dobrze naucz obciągać na koniec. No to wio – wypierdalaj stąd.

  • jak trudno zmusič ludzi do najmniejszego nawet wysiłku intelektualnego pokazuja odpowiedzi. Świadomośč , že wiem že nic nie wiem , jest optymistyczna , bo coś jednak wiem.Pzdr.