Motto tygodnia: Prezes jest już zdrowy jak ryba. Chyba...

Błaszczak poszedł do burdelu

numer 33/2017

Antyimigrancka psychoza ogarnęła panienki.

– Od jakiegoś czasu koledzy słyszą od panienek z agencji towarzyskich, że nie będą im dawać dupy, nawet za dubeltową stawkę. Nie i koniec. Bez dyskusji. Mówią, że „czarnych” i „arabusów” nie obsługują. Obcokrajowcy są zdziwieni dyskryminacją. Polska jawi się im jako centrum zjednoczonej Europy i filar Unii, a takie zachowanie jest dla nich szokujące. Poskarżyć się nie mają komu, przecież nie pójdą na policję, czy do Rzecznika Praw Obywatelskich – mówi nasz informator.

Owszem pracownice seksualne mają wolny wybór, ale prawdę mówiąc oniemieliśmy.

*

Z naszą redakcją skontaktował się pan Tomek, który pracuje jako menedżer średniego szczebla w warszawskim oddziale międzynarodowej korporacji. Zatrudnionych jest w nim ok. 300 osób w tym sporo obcokrajowców z całego świata m.in. z USA, Malezji, Indii, Tajlandii, Francji, Szwecji i Australii. Są czarni, brązowi, żółci, śniadzi – do wyboru do koloru.

Jedną z rozrywek zagranicznych współpracowników pana Tomka jest chodzenie do burdeli. Ale nie takich sztampowych, wyposażonych w rury do tańca i bary z kurewsko drogimi drinkami, gdzie w jednym lokalu urzęduje stado farbowanych panienek pilnowanych przez naszpikowanych sterydami ochroniarzy. Wybierają bardziej kameralne miejsca. Na specjalnych portalach internetowych (Roksa.pl, Odloty.pl) można znaleźć tysiące ogłoszeń dupodajek, które pracują same, przyjmując klientów w wynajętych mieszkaniach.

Kolorowi gastarbeiterzy dotychczas nigdy nie spotkali się z ostracyzmem, czy choćby najmniejszym przejawem niechęci ze strony nadwiślańskich dam. Sytuacja zmieniła się diametralnie pod dojściu do władzy PiS i rozpętanej nagonce na uchodźców, których polski rząd oskarża o terroryzm, wrodzone skłonności do popełniania przestępstw, a nawet roznoszenie chorób!

Postanowiłem sprawdzić jak wygląda sprawa. Wybrałem kilkadziesiąt ogłoszeń i udając obcokrajowca, łamaną polszczyzną próbowałem umówić się na numerek.

*

Dagmara, Warszawa: „Witam wszystkich miłych Panów chcących poznać namiętną, rozkoszną i wyluzowana dziunię. Uwielbiam dawać i czerpać rozkosz z sexu. Mój miły, naturalny i niezmanierowany sposób bycia sprawi, że w jednej chwili zniknie stres oraz hamulce. Mogę być twoją diablicą jak i aniołkiem a już na pewno niezapomnianą kochanką. Zapraszam Panów ceniących dyskrecję i komfort. Możliwy jest każdy rodzaj sexu (anal za dopłatą)”.

Choć rozkoszna Dagmara uprawia każdy rodzaj seksu, to jednak nie każdego klienta obsłuży.

– Nie jesteś Polakiem?

– Pochodzę z Maroka, ale pracuję w Warszawie.

– Przyjmuję tylko Polaków, mogą być też Niemcy, Szwedzi i Anglicy.

– Ale o co chodzi, bo nie rozumiem?

– Takie mam wymagania. Do widzenia!

Po chwili zadzwoniłem do Dagmary ale już jako czystej krwi Polak, dziennikarz tygodnika „NIE”. Po przedstawieniu się, zapytałem dlaczego nie chciała przyjąć Marokańczyka.

– Spierdalaj frajerze!

*

Brigitte, Warszawa: „Jesteś eleganckim mężczyzną i masz ochotę na chwilę relaksu w towarzystwie pięknej i zmysłowej dziewczyny? Zadzwoń do mnie, a zaproszę Cię na dyskretne spotkanie. Spełnię Twoje najśmielsze fantazje erotyczne”.

– Skąd jesteś?

– Z Bangladeszu.

– Nic z tego nie będzie.

– Dlaczego?

– Szukaj szczęścia, gdzie indziej.

Zadzwoniłem ponownie do Brigitte jako dziennikarz tygodnika „NIE”, potomek zwycięzców bitwy pod Grunwaldem i rodak J.P. 2.

– Nie udzielam wywiadów!

*

Samanta Exlusive, Warszawa: „Zamknij oczy i powiedz czego pragniesz a potem zakosztuj szczypty szaleństwa i namiętności na najwyższym poziomie. W ekskluzywnym gniazdku przeniosę Cię w świat odprężających masaży, wyrafinowanych pieszczot, a to wszystko zakończy się seksem na różne sposoby. Spełnienie w moich ramionach nigdy nie wygląda banalnie. Chcesz zrealizować swoje fantazje? Proponuję dyskretne spotkania w miłej, gorącej atmosferze. Nie trać czasu… Podaruj sobie chwilę szaleństwa w towarzystwie nietuzinkowej, zwariowanej, o wysokiej kulturze osobistej kokietki. Czekam…”.

– Od razu uprzedzam, że nie przyjmuję mulatów!

– Nie jestem mulatem, jestem Sudańczykiem od pokoleń…

– Baj, baj!

Ponieważ Samanta Exlusive nie raczyła odebrać mojego telefonu z wyjaśnieniem, że padła ofiarą dziennikarskiej prowokacji wysłałem jej sms: „Dzień dobry, tu Andrzej Sikorski, dziennikarz tygodnika „NIE”. Przygotowuję artykuł. Proszę o kontakt”.

*

Podobnie wyglądały rozmowy z córami Koryntu w innych miastach m.in. Katowicach, Gdańsku, Wrocławiu, Łodzi i Krakowie. Oczywiście nie wszystkie z przepytanych przeze mnie niewiast odmówiły wykonania usługi „brudasowi”, ale tych na „nie” było sporo, bo aż ok. 60 proc.

I gdy już byłem przekonany, że nie uda mi się szczerze pogadać z jakąkolwiek panienką zadzwonił telefon. Anonimowy mężczyzna zaproponował spotkanie w knajpie jednego z centrów handlowych w Warszawie.

Facet okazał się opiekunem Samanty Exlusive, a także kilkunastu innych dziewczyn. Wyjaśnił, że dyskryminacja rasowa nie jest podyktowana jedynie fanaberiami rozkapryszonych dupodajek. Oczywiście każda ma prawo odmówić klientowi, gdy jest śmierdzący, pijany czy naćpany. Rzadko, ale zdarzają się też takie, które odmawiają „czarnym”. O co więc chodzi? Wraz z antyimigrancką nagonką Błaszczaka policjanci zaczęli baczniej obserwować lokale wynajmowane przez panienki. Większość z nich znajduje się w zwykłych kamienicach i blokach, są na widoku czujnych sąsiadów emerytów i dozorców, którzy skarżą się na podejrzany rasowo element. Stróże prawa nachodzą panienki i ich opiekunów żądając aby donosili na klientów o innym kolorze skóry. Skąd pochodzą, gdzie mieszkają w Polsce, czym się zajmują, itp. Zdarzały się nawet sytuacje, że zaraz po wyjściu od dziewczyny klienci byli legitymowani przez tajniaków.

Ponieważ

bycie psim kapusiem jest gorsze od parania się kurestwem, gdyż z tego nigdy się nie wychodzi, część panienek po konsultacjach z opiekunami doszła do wniosku, że gra nie warta jest świeczki i postanowiła nie obsługiwać „czarnych”.

Urobek jest co prawda mniejszy, ale za to zdecydowanie większy komfort pracy, gdyż nie trzeba się tłumaczyć podwładnym Błaszczaka co, jak, gdzie i kiedy.

*

„Minister Błaszczak to jest jeden z najlepszych ministrów, najlepszych ministrów tego rządu. To jest człowiek, który rzeczywiście pracuje dla Polski i który ma, oczywiście, poglądy. Wiem, że te poglądy według was są nielegalne, że poglądy naszej strony to jest mowa nienawiści, ale niedoczekanie wasze – tego, co jest dzisiaj rzeczywiście w wielu państwach Zachodu, nie wprowadzicie w Polsce” – atakował wściekle Jarosław Kaczyński posłów opozycji podczas debaty w Sejmie nad odwołaniem szefa MSWiA.

Oto jak Błaszczak pracuje dla Polski. Tymi dokonaniami najlepszego z ministrów Kaczor się nie pochwalił parlamentarzystom i suwerenowi!

Sprawdziło się więc to, co mówił Kaczyński. W Polsce nie będzie tak jak na Zachodzie, ani nawet jak na Wschodzie, Północy i Południu. Choćby równości w dostępie do usług seksualnych. Tym sposobem pod rządami ultrakatolików i rygorystów moralnych z PiS Najjaśniejsza stała się ewenementem na skalę światową. Jedynym krajem, gdzie kurwy niczym zagorzałe patriotki nie dają „obcym”.

 

ANDRZEJ SIKORSKI

Wasze komentarze 12 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • POLSKA TO DZIWNY KRAJ!
    Glupota polskiego spoleczenstwa nigdy nie przestanie mnie zdumiewac!
    Dziekuje WALESIE I SOLIDARNOSCI ze dzieki ich wysilkom moglem w 1985 dostac paszport za lapowke i wyjechac z tego kraju na zawsze.
    Ciekawy jestem czy UCZCIWI POLACY sprawiedliwie i surowo ukaraja ludzi z PiS ktorzy publicznie (czlowiek bedacy notariuszem PiS tez) lamia KONSTYTUCJE RP i PRAWO OBOWIAZUJACE W RP?

    • Nie wiem dlaczego musiales placic lapowke.My w 1981 dostalismy paszport na cztery osoby bez lapowki .Wyjechalismy i dzis smiejemy sie zglupiego Kaczynskiego i placzemy nad Polska.Nawet kurew nam zal.

  • A niechby te kurwy spróbowaly tak przebierać pracując w Paryżu czy w Monachium.

  • wydaje mi sie ze dawanie dupy tez moze byc patriotycznym uczynkiem – ciesze sie ze w Polsce pod rzadami p. Kempy udalo sie tego dokonac

  • Rozsądne ze strony tych dziwek. Przecież wiadomo, co bambusy i koziojebcy wyprawiają. Zamiast zapłaty mogą poderżnąć gardło.

    Dajecie tym napalonym kolorowym numery pana Urbana, Sikorskiego i reszty redakcji.
    To wybitni internacjonaliści i multikulturowcy. Z przyjemnością dają się wygrzmocić nawet gratis.

  • Do zniesmaczonego emigranta: Super, że wyjechałeś NA ZAWSZE – siej swoją głupotę w Dublinie albo innym Szajsdorfie. A jako łapówkodajca nie wypowiadaj się o łamaniu prawa!

  • Katolski wolak-polak „walczy >o wolnosc” tylko wtedy jak mu ceny kielbasy podniosa. Strzezcie sie PiSsdzielce