Motto tygodnia: Hop, siup, po kanapie! Berczyńskiego nikt nie złapie!

Bezpieka szkół wyższych

numer 46/2014

Mamy polskich kandydatów do nagrody Nobla z BHP.

Wydawałoby się, że aby być naukowcem na najlepszej polskiej uczelni, trzeba mieć dorobek naukowy, jakiś tytuł wyższy od magistra, no i mieć w paluszku zakres wiedzy z dziedziny, w której się pracuje. Nic bardziej mylnego. Można mieć doktorat czy nawet habilitację, ba, profesurę otrzymaną z prezydenckich rąk Komorowskiego, a i tak nie ma się szans na nobliwą uniwersytecką posadkę.

Tym, co decyduje o być albo nie być uczonym, jest kwit o przeszkoleniu w zakresie BHP. Żeby tylko jeden kwit. Kwity! Szkolenia BHP są okresowe i obowiązkowe.

Coś tak przyziemnego jak to, że odkryło się „nowe elementy regulatorowe dezagregującego białka opiekuńczego Hsp104 z drożdży Saccharomyces cerevisiae” jest niczym, jeśli nie umie się poprawnie odpowiedzieć na tak postawione pytanie:

„Najważniejszym aktem prawnym określającym, podstawowe obowiązki pracodawcy i pracowników w zakresie bhp jest:

  1. a) kodeks pracy,
  2. b) rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dn.26.09.1997r. w sprawie ogólnych przepisów bhp,
  3. c) kodeks postępowania administracyjnego”.

Można zjeść zęby na „projektowaniu i syntezie koniugatów peptydowych kwasów nukleinowych z peptydami penetrującymi błonę komórkową”, a i tak zostać zwolnionym, bo nie miało się pojęcia, czy:

„Państwowy inspektor pracy może karać mandatem za wykroczenia przeciwko prawom pracownika:

  1. a) pracodawcę i osoby kierujące pracownikami,
  2. b) tylko pracodawcę,
  3. c) służbę BHP”.

I nic to, że na wyrywki można opowiadać o „teleportacji stanów atomowych z wykorzystaniem kwantowej interferencji pól wychodzących z dwóch rezonatorów”. Uniwersytet Warszawski nie będzie przecież zatrudniał kogoś, kto nie jest świadom, że:

„Za stan bhp w zakładzie odpowiedzialny(a) jest:

  1. a) służba bhp,
  2. b) pracodawca, (rektor),
  3. c) kierownik ds. administracyjnych”.

Wieloletnie zgłębianie „źródeł i rozwoju szczerości jako kategorii kulturowej w świetle polskiej praktyki epistolograficznej przełomu XVIII i XIX wieku w kontekście przemian europejskich” nie pomoże w utrzymaniu etatu, gdy nie wie się, czy:

„Wypadek przy pracy to:

  1. a) nieszczęśliwe zdarzenie zaistniałe na terenie zakładu pracy w czasie godzin pracy,
  2. b) zdarzenie nagłe, wywołane przyczyną zewnętrzną, powstałe w związku z pracą, powodujące uszczerbek na zdrowiu lub zgon pracownika,
  3. c) nieszczęśliwe zdarzenie zaistniałe na terenie zakładu pracy”.
Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.