Motto tygodnia: Rozumie to już każdy muł – afera w KNF-ie pociągnie PiS w dół.

Ateizm 2.0

numer 42/2017

Życie wieczne i raj na ziemi! Ale tylko dla tych, którzy nie wierzą w Boga.

Czas przyszedł na nowy ateizm, bo jak nie, to w ciągu dwóch dekad kraj ten cofnie się do średniowiecza, nie tylko mentalnie, ale i technicznie. Od kiedy wszelkie wynalazki człowieczeństwa skoncentrowane zostały w smartfonie i samochodzie, łatwiej jest je ludziom w imię jakiejś idei odebrać. Spójrzmy też na kraje, wprawdzie niekatolickie, Afganistan choćby, które pod rządami ortodoksów osiągnęły poziom rozwoju z XIII w.

No i jest! Uroczyście informujemy o wyłonieniu się nowego ateizmu, ateizmu zreformowanego, którego liderem jest szwajcarski filozof Alain de Botton, dla zdobycia popularności posługujący się mową szekspirowską. Ateizm zreformowany nazwano modną formułą Ateizmu 2.0.

To jest zupełnie inny ateizm, który ujawnił istotną cechę sporu między wierzącymi a tymi, którzy wiary nie czują. Czym brutalniejsze są postępki jednych, a ich władza się absolutyzuje, tym gorzej się to dla ideologii kończy, a przeciwnicy odnoszą większe sukcesy.

Degrengolada Kościoła w czasach renesansu zaczęła się od szalejącej inkwizycji, palącej ludzi na stosach, a jak najbardziej ateistyczny komunizm radziecki zaczął się kończyć, gdy spalono cerkwie.

Ponieważ został wymyślony w Anglii, skąd pochodzi osobliwy termin „najwierniejszej opozycji jej królewskiej mości”, Ateizm 2.0 stawia się na nowej pozycji „harmonijnej niezgody” wobec religii.

Ateizm 2.0 zauważa również, że dotychczasowy antyteizm, koncentrujący się na przeciwniku, zaniedbał kilka istotnych faktów w dziejach ludzkości. Nie zdołał nadać im należnej powszechnej znajomości.

W roku 2010 mieliśmy przełom, który porównać można do kopernikańskiego (zresztą też wielce antyreligijnego). Stało się to, co uznawano przez ponad 100 poprzednich lat za zupełnie niemożliwe (nie wiadomo zresztą, dlaczego), a z punktu widzenia teologii świętokradcze. W laboratoriach amerykańskiego biofizyka Johna Craiga Ventera stworzono w sposób sztuczny pierwszą żywą komórkę zdolną do rozmnażania. Po raz drugi w dziejach tej planety i wszechświata dokonaliśmy tego, co było prapoczątkiem życia. Martwe molekuły zostały przekształcone w żywą materię. To przecież oznacza, że jako gatunek będziemy też mogli ją uczłowieczyć.

 

Całość na łamach

Wasze komentarze 3 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  • ,, Bo jak w dniach owych przed potopem jedli i pili,żenili się i za mąż wydawali (bawili się i pierdolili),aż do tego dnia, gdy Noe wszedł do arki, i nie spostrzegli się, że nastał potop i zmiótł wszystkich, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego.(Ew.św.Mateusza 24,38-39)”
    ( I tak będzie przed końcem świata kiedy to ludzkość uwierzy iż obiecany Raj jest tutaj na Ziemi gdyż nie będzie już głodu,chorób,wojen i pracy bo wszystko będą wykonywały roboty, wówczas to własnie niespodziewanie nadejdzie zagłada która trwać będzie jedynie 40minut! )