Motto tygodnia: Co się dzieje w Sejmie? Rozum tego nie obejmie.

Skok przez Kiszczaka

Skok przez Kiszczaka

numer 9/2016

W aferze z Kiszczakiem, Wałęsą i IPN w rolach głównych Kiszczak z Wałęsą wychodzą na mężów stanu. Zgadnijcie, kto wychodzi na chuja.

Zwróćcie uwagę, że gdy hunwejbini z IPN wynosili Kiszczakowej z domu każdy skrawek papieru, nie pozostawiali wątpliwości co do tego, że oto zdobyli 6 pudeł akt bezpieki. Podkręcając media, prokurator Kamiński ogłaszał surowo, że opinia publiczna dowie się tego, „kogo one dotyczą”, dopiero gdy wybitni eksperci z IPN dokonają ich analizy.

Zdrowa tkanka narodu polskiego zatrzęsła się od spekulacji co do dalszych bohaterów kwitów. Oszalały ze szczęścia „biograf” Kiszczaka i Jaruzelskiego, towarzysz Kowalski, ogłosił w patriotycznym radiu, że najpewniej chodzi o Geremka i Michnika. Druga strona podzieliła się na czekających na teczkę Rajmunda Kaczyńskiego i liczących na Jadwigę Kaczyńską. Niewykluczone, że to wszystko się jeszcze pokaże – ale na razie mamy do czynienia z jedną kluczową teczką Wałęsy i kupą prywatnych papierów, do których IPN nie ma żadnego prawa.

W dokumentach zarekwirowanych Kiszczakowej i puszczonych w obieg medialny znajdują się: osobiste notatki Kiszczaka, fragmenty jego korespondencji, projekty wystąpień przed Trybunałem Stanu i Komisją Odpowiedzialności Konstytucyjnej, brudnopisy wspomnień, kawałki niewydanych biografii, maszynopis książki gen. Kuropieski. To wszystko są zupełnie prywatne materiały, stanowiące osobistą własność Kiszczaka, a obecnie jego spadkobierców. Porywając je z domu przy ul. Oszczepników IPN działał jawnie, wykazując wobec posiadacza rzeczy postawę obliczoną na zaskoczenie – co stanowi prawną definicję kradzieży zuchwałej.

całość na łamach

Wasze komentarze (4)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

  • Listy były adresowane do MINISTRA SPRAW WEWNĘTRZNYCH akurat był nim Kiszczak a minister nie jest osobą prywatną. Nawet gdy podpierdoli papiery z ministerstwa i prawem czerwonego chuja przetrzymuje je w domu. Sprawa jest prosta jak droga od bohatera narodowego do pośmiewiska narodowego.

    • marek to jak mniemam Prawy i Sprawiedliwy z zasadami Kalego i „prawo prawem a racja musi byc po naszej stronie”

      „projekty wystąpień przed Trybunałem Stanu i Komisją Odpowiedzialności Konstytucyjnej, brudnopisy wspomnień, kawałki niewydanych biografii, maszynopis książki gen. Kuropieski. To wszystko są zupełnie prywatne materiały, stanowiące osobistą własność Kiszczaka, a obecnie jego spadkobierców.”

    • No. Prawdę powiedział Pan Profesor. Dzięki komunie czytać umie 100% Polaków, ale rozumie co napisane, tylko 20%

    • Mareczkum, chujozo szmaciana. Maszynopis książki gen. Kuropieski też?

Strona główna