Motto tygodnia: Pies z kulawą nogą by tej sztuki nie pamiętał, gdyby "Klątwa" przez czarnych nie była przeklęta.

Koniec Kościoła

Koniec Kościoła

numer 11/2015

Bóg zwariował. Dowiedzieliśmy się o tym w sposób za-woalowany z Biura Episkopatu Polski, powołującego się na Katolicką Agencję Prasową, która przywołuje dane Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego w Polsce, mającego najdokładniejszy wgląd w boską wolę w ostatniej 5-latce.

Otóż Bóg nie powołuje, a jeśli już, to coraz mniej i w coraz gorszym gatunku. W ciągu ostatnich pięciu lat powołano 881 kandydatów do stanu kapłańskiego mniej niż w 5-latce przed pięciu laty.

Gdybyśmy spojrzeli na dane sprzed pięciu lat, dotyczące poprzednich pięciu lat, to wynika z nich, że wówczas Bóg również się opierdalał, bo w stosunku do pięciu lat sprzed dziesięciu lat powołał o 764 kleryków mniej niż poprzednio. Obecne prawdopodobieństwo, że twoje dziecko płci kapłańskiej zostanie księdzem jest jak 1 do 366. Bardziej prawdopodobne jest, że urodzi się gejem lub lesbijką.

Więcej Bóg powołuje do życia psychopatów i policjantów. Ba – krów się rodzi w Polsce więcej niż księży!

***

Mamy więc do czynienia z wyraźnym monotonicznym modelem zależności o charakterze malejącym. Dzięki dogłębnej analizie, zakładając, że ten trend się utrzyma, można już policzyć, że ostatni kleryk wstąpi do seminarium duchownego w roku 2030. Koniec Kościoła katolickiego jako instytucji, z powodu braku chętnych do wykonywania kapłańskiej profesji, nastąpi z dniem osiągniecia przez ostatniego księdza wieku emerytalnego. To nastąpi około roku 2075 – jeżeli unormowania prawne się nie zmienią. Rok ten można będzie uznać za formalny koniec instytucjonalnego katolicyzmu w Polsce, który zakończy swoje trwanie po 1109 latach.

Problem jest też z drugiej strony. Jakość posługi duszpasterskiej, co powiązać należy z mizernymi kompetencjami opuszczających seminaria duchowne – marnieje. Ewangelizacja odnosi porażki, mimo że z sal katechetycznych przeniosła się do szkól powszechnych, kapłani opłacani są również przez państwo, a „Gość Niedzielny” mieni się najlepiej sprzedawanym tygodnikiem w Polsce.

całość na łamach

Wasze komentarze (9)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

  • Wieksza tolerancjakochajacych inaczej robi swoje Nie trzeba sie chowac w sutannie

  • Jsaak bedzie zle to czarni se poradza.Na ten przyklad zniosa celibat albo skroca czas szkoleni w seminarium do pol roku.

  • Dwa tygodnie szkolenia i na front wojny z niewiernymi!

  • Jaka potężną władze posiadał kler w kanadyjskiej prowincji Quebec, w latach sześciesiatych, pamiętają jeszcze jej starsi mieszkańcy. W latach siedemdziesiątych nastąpił radykalny przełom w stosunkach między zwykłym zjadaczem chleba, a wypasinymi na ludzkiej głupocie klechach. Ludzie przestali bać się swoich „pasterzy”, którzy wsadzali swoje zachlanne ręce do ich kieszeni i próbowali ingerować w wewnętrzne sprawy ich rodzin, nakazując posiadać okresloną ilość dzieci. Obecnie do kościołów (niekoniecznie katolickiego), chodzą nieliczni Polacy, Wlosi, Hiszpanie, imigranci z Ameryki Południowej i Środkowej oraz Murzyni. Wiele kościołów zostało zaadaptowanych na biblioteki lub domy mieszkalne, a inne czekają jeszcze na inwestorów. Kanadyjczycy potrafią żyć bardziej na luzie, przeznaczając weekendy na spotkania z przyjacółmi lub wyjazdy za miasto. Czy można żyć bez wierzeń religijnych? Jasne, że tak! Można i trzeba!!! Klechom na pohybel.

  • Michale boga nie ma dleczego się go pisze dużą literą…..

  • Nie zapominajmy,że te cwaniaki,mają 2000 lat doświadczenia.

  • Ani słowa o zakonnicach.A może kościół przeorientuje się i będzie samowystarczalny,samoodnawialny,genetycznie perfekcyjny?

Strona główna