Motto tygodnia: Co się dzieje w Sejmie? Rozum tego nie obejmie.

papiezkrolikow (1)

Filipińska choroba papieża

numer 4/2015

„Katolicy nie muszą być jak króliki” – powiedział papież Franciszek dziennikarzom w samolocie z Filipin, budząc otwarty zachwyt liberałów i mniej lub bardziej zawoalowane oburzenie integrystów.

Jedni i drudzy nie mają racji. Styl może był niekonwencjonalny, ale merytorycznie Franciszek nie powiedział niczego, co odbiegałoby od dotychczasowej filozofii Watykanu. A nawet przeciwnie.

Ten tydzień obfituje w wydarzenia, które po raz kolejny dowodzą, że nowoczesna, reformatorska gęba dorabiana obecnemu kierownikowi Watykanu pasuje do niego w tym samym stopniu, co oblicze młodej intelektualistki do dr Ogórek.

Filipiny – skąd Franciszek właśnie triumfalnie powrócił, zgromadziwszy największy tłum w historii papiestwa (ponad 6 milionów osób, J.P.2 miał tam 4 miliony) – to kraj największej dominacji papizmu w Azji: ponad 80 procent mieszkańców uważa się tam za katolików. Jest to także – nieprzypadkowo – kraj największej katastrofy demograficznej na tym kontynencie. Na oddziałach położniczych łóżka zestawia się parami i każda matka z dzieciątkiem dostaje jeden z rogów, a i tak sporo nie ma gdzie leżeć.

Potem wracają do slumsów, gdzie dzieci jednocześnie z nauką chodzenia uczą się grzebania w śmietnikach. Ogromną popularnością cieszą się tu zabytkowe nekropolie, gdzie można znaleźć chłód i odrobinę prywatności w kolonialnych grobowcach – jeśli oczywiście komuś nie przeszkadza mieszkanie na cmentarzu. Wszystko to ma bezpośredni związek z faktem, iż liczba ludności Filipin w ciągu trzech dekad wzrosła ponad dwukrotnie: z 45 do 100 milionów. A to z kolei wynika w prostej linii z wpływu Kościoła katolickiego. Nie tyle nawet na wiernych, ile na państwo.

całość na łamach

Wasze komentarze (3)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

  • Oczywiście w działaniach Kościoła jest wiele logiki. Skoro dla chrześcijan istnieją głównie zaświaty, to świat „doczesny” jest mniej istotny i to co na nim się dzieje nie powinno mieć zbyt wielkiego wpływu na armię dilerów narkotyku „Jezus” alias „Obietnica Życia Wiecznego. Amen”. Tak więc każdy chrześcijanin, który myśląc o zaświatach przekłamuje rzeczywistość (w której nie ma żadnych zaświatów) działa podobnie jak inkwizycja w powyższym tekście. Wychodzi z założenia – „cel uświęca środki”, czyli „to wszystko, co biologia mówi o mózgu to może i ma sens, ale dla mnie nie, bo ja wierzę”.

    Innym wstrząsającym elementem jest zrównanie w tym dokumencie gwałcenia przez księży dzieci z homoseksualizmem i zoofilią. Widać doskonale, iż kary inkwizycji traktują ofiary jako nieistotne tło przestępstwa i jedynym celem powyższego dokumentu jest zachowanie dyscypliny w kręgu dilerów narkotyku „Jezus – zaświaty”. Świadczy o tym choćby fragment o tym, iż nie jest istotne, czy ofiara (a może to też być dorosła kobieta) nakłaniała księża do seksu, czy też nie. Ofiary w świetle inkwizytorów są tylko – jak można mniemać – „szatańskim kuszeniem”.

  • Pani Agnieszko! Po przeczytaniu Pani pełnego artykułu, którego fragment zaprezentowano powyżej, chciałbym się odnieść do pewnych słów, których w nim pani użyła. Otóż w ostatnim zdaniu artykułu napisała pani: „tym ludziom lewicy, którzy dali się nabrać na jego [papieża Franciszka] urok osobisty, sugerowałabym ponowną refleksję. W tym zdaniu dobitnie stwierdza Pani to, co sugeruje we wcześniejszych słowach materiału – że Ojciec Święty Franciszek jest hipokrytą. I nie dość, że Pani Go oczernia, to jeszcze zdaje mi się, że wyraża Pani wątpliwość jakoby nie interesował się On sytuacją w Polsce.. Pierwszego Pani zarzutu nie ma sensu nawet komentować, papież jest Zastępcą Syna Bożego i hipokrytą być nie może. Co do drugiego zarzutu pragnę wykazać, jak bardzo się Pani myli, i pozwolę sobie przy tym zacytować jedyną ostoję normalności i Katolickości w Polsce – Frondę.pl. Ten natchniony portal napisał artykuł, który całkowicie przeczy Pani tezom, a który cytuję:
    „Papież obejrzał polską telewizję śniadaniową i zareagował! To bardzo piękny gest Papieża Franciszka. Okazało się, że papież Franciszek ogląda polską telewizję śniadaniową. Mało tego, po obejrzeniu reportażu o problemach jednej ze szkół Franciszek pomógł placówce! (…)Ten problem poruszył Papieża, który – jak informuje – DDTVN Watykan skontaktował się z poznańską kurią, która ma przekazać szkole pieniądze na zakup windy”. I co, jest Pani dalej przekonana, iż jest On hipokrytą, który nie dba o Naród Polski (Lemańskim oczywiście nie musi się interesować, gdyż nie jest on katolikiem)? W imieniu Matki Boskiej Częstochowskiej, Najświętszego Serca Jezusa i Maryi Zawsze Dziewicy zakazuję Pani publikacji kolejnych bezbożnych tekstów, ponieważ jako Polak-Katolik jestem w większości i mam do tego niezbywalne prawo – Maryja Jest Królową naszego Kraju, a ja jej wiernym sługą. Z poważaniem, Andrzej Jawień.

Strona główna