Motto tygodnia: Pies z kulawą nogą by tej sztuki nie pamiętał, gdyby "Klątwa" przez czarnych nie była przeklęta.

Autor
Marian Śrut

Polka za flaszkę

numer 8/2016

Naród zdradzają nie tylko potomkowie kolaborantów gestapo, ale także członkowie Prawa i Sprawiedliwości. Czyli potomni współpracowników Mieszka I i akowców.

Żaden znak na niebie i ziemi nie zapowiadał, że ukryci w szeregach PiS Polacy gorszego sortu ujawnią swe prawdziwe oblicze, albowiem sesja rady miasta w Lesznie początkowo przebiegała zwyczajnie, rutynowo i gładko. Lont podpalił radny Lewicy, lokalnego ugrupowania utworzonego przez SLD i sympatyków partii Millera.

W ten sposób, że podstępnie zapytał prezydenta, dlaczego nie było obchodów 71. rocznicy wyzwolenia miasta spod okupacji hitlerowskiej. „Pamięć o poległych i wyzwalających Polskę żołnierzach jest ważna, nawet jeśli na pełną wolność trzeba było czekać 45 lat” – dodał.

Prezydent, zamiast zbyć podłe pytanie milczeniem albo skwitować je odśpiewaniem roty, wdał się w wyjaśnienia. Tłumaczył, iż hucznych obchodów, jak np. z okazji urodzin Jarosława Kaczyńskiego, rzeczywiście nie urządzono, ale za to odbyła się debata historyków „Wyzwolenie czy nowa okupacja”. Ponadto wyjawił, że złożył kwiaty przed dawnym budynkiem gestapo, oddając hołd nie nazistowskiej tajnej policji i jej współpracownikom, lecz Polakom najlepszego sortu. Lewicy argumenty te nie przekonały – debata z udziałem historyków zakończyła się konstatacją, iż należy zburzyć postawiony w 1945 r. pomnik ku czci żołnierzy Armii Czerwonej, co trudno uznać za przejaw czci i szacunku. Ponadto kilka tygodni wcześniej z wielką pompą – capstrzyk, pochodnie, przemówienia – obchodzono rocznicę wyzwolenia Leszna po I wojnie, choć w porównaniu z II była to rycerska ballada.

Dlatego przedstawiciel Lewicy stwierdził, że dzień oswobodzenia spod długoletniej okupacji hitlerowskiej zasługuje na dalece większą uwagę; zaproponował, aby radni powstali i rocznicę oswobodzenia uczcili chwilą refleksji. I bomba wybuchła.

Wśród stojących członków znaleźli się bowiem wszyscy ojcowie miasta z partii Prawej i Sprawiedliwej. I choć zbawiciele ojczyzny tłumaczyli, że wezwania do minuty milczenia nie sposób było nie posłuchać i pozycji stojącej nie przyjąć, wieść o odchyleniu od linii wytyczonej przez Naczelnika Państwa poszła w świat.

Świat się dowiedział, że zdrady narodowej polegającej na czczeniu morderców dopuszczają się nie tylko potomkowie kolaborantów gestapo, ale także członkowie Prawa i Sprawiedliwości, co zburzyło genetyczne teorie głoszone przez Jarosława Kaczyńskiego. Tak niebezpieczna schizma nie mogła ujść na sucho.

Najpierw w dzwony uderzyła „Gazeta Polska Codziennie”, alarmując, że Leszno uczciło morderców przy udziale radnych PiS. Potem Joanna Lichocka, posłanka partii Kaczyńskiego, wyraziła zdziwienie, że leszczyńscy wybrańcy narodu wykazali się haniebnym brakiem refleksu, tłumacząc jednak, iż układ w Lesznie został rozbity niedawno, PiS rządzi tam raptem od 2014 r. i to do spółki, zatem miejscowy lud, nie wyłączając członków partii Prawej i Sprawiedliwej, wciąż nie jest w pełni uformowany ideologicznie. Aby zaległości na odcinku wychowania patriotycznego nadrobić, „GPC” dała kawałek następujący: „Czyżby czczący rocznicę wyzwolenia miasta przez Armię Czerwoną zapomnieli o jednej z najbardziej odrażających zbrodni popełnionych przez Sowietów? Doszło do niej właśnie w Lesznie, gdy w obronie ciężarnej Zofii Rojuk najprawdopodobniej uprowadzonej przez grupę sowieckich żołdaków, stanęli polscy żołnierze z garnizonu leszczyńskiego. Wszyscy zamieszani w te wydarzenia Polacy, którzy chcieli pomóc ciężarnej, trafili do więzienia, a trzech polskich żołnierzy skazano na śmierć, wyrok wykonano”.

Niestety, historia Zofii Rojuk nie nadaje do umoralniających czytanek i na akademie ku czci.

całość na łamach

 

Wasze komentarze (2)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

  • Zezowate prawo.
    Przedstawiciele „elyt rzondzoncych” 27 lat temu, zaczęli tworzyć „państwo prawa”. W czasie kiedy kradli już nie garściami, a koparkami, państwo prawa już działało. Jak wynika z doświadczenia i tego co obserwujemy, należy jednak zmienić Konstytucję.

    Kiedyś naśmiewałem się z Patriotów, którzy proponują zmianę Ustawy Zasadniczej. Uważałem, że najpierw należy zacząć przestrzegać Konstytucję tę która jest, a dopiero później myśleć o ew. zmianach. Bo do tej pory wszystkie władze każdego szczebla używały kartek Konstytucji w wychodkach. Dlatego, aby Polska była państwem prawa, należy dotychczasowe złodziejsko – zbrodnicze „prawo” stosowane w praktyce wprowadzić w zapisach konstytucyjnych, aby przeciętny człowiek zaczął prawo stosowane rozumieć. Np. wprowadzić taki oto paragraf: „Wszyscy grabieżcy Polski i aferzyści znajdują się pod szczególną opieką Państwa”. Pod spodem należy dopisać drobnym drukiem, jak czynią to we wszystkich żydowskich firmach: „Kto może kraść i kogo należy okradać, określa ustawa”. A jaka to ustawa, to wiedzą tylko zainteresowani. A więc twórcy owej ustawy i kryminaliści w togach. W ten sposób uzyskamy połączenie prawa rzymskiego, czyli tego, co napisane tłustym drukiem i tego, czego już przeciętny czytelnik się nie doczyta i o czym nie wie, bowiem 99% obywateli nie wie co określa ustawa, bo ona wyraża bezwzględnie prawo talmudyczne. Tak zgodnie z prawem, znikoma rządząca mniejszość dyma wielomilionową większość. I tak, NIEWIDOCZNI ustalają niewidoczne zasady prawne. Głupi goje się cieszą, że mają prawa, których nie mają, bo ich zawsze wydymają. Ja wiem, że powyższa wypowiedź jest podobna do wykładów byłego prezydenta Bolka na wielu uczelniach świata, ale właśnie do tej pory wykładnia prawa tak wygląda. Ludzie nic nie rozumieją i o to chodzi „elytom”. Reasumując – żądam wprowadzenia w Konstytucji zapisu: „Złodzieje i aferzyści chazarskiego pochodzenia są pod szczególną ochroną prawną państwa”. Tak jest od 27 lat i należy to ukonstytuować.

  • 83 miliardy przewałki z VAT mówi samo za siebie. Podstawią zgraję popapranych ekonomistów i goje uwierzą, że rzeczywiście na nic niema. I to chyba prawda…

Strona główna