Motto tygodnia: Pies z kulawą nogą by tej sztuki nie pamiętał, gdyby "Klątwa" przez czarnych nie była przeklęta.

Mordy polskie

Mordy polskie

numer 2/2016

O zbrodniach dokonywanych przez Polaków podczas II wojny światowej, czyli o tym, o czym Polacy najchętniej by zapomnieli – „NIE” rozmawia z doktorem MIROSŁAWEM TRYCZYKIEM, etykiem, autorem książki „Miasta śmierci. Sąsiedzkie pogromy Żydów”.

– Jak rodzi się pogrom?

– Zaczyna się od złych opowieści szeptanych przy ognisku. W czasie pieczenia kartofli albo wycieczki na jagody. Albo w święto szabas, kiedy odbija miejscowym dzieciakom i zaczynają łowić węże, żeby je potem wrzucić Żydom do domu przez okno. Tak było w Radziłowie. Taki psikus. Bo przecież w szabas Żydom nie wolno nic robić, więc nie wolno im też tych węży wypędzić.

Pogrom rodzi się od gadania ludzkiego. Że „oni mają, a my nie”. To oczywiście – w przypadku polskich Żydów w dwudziestoleciu – twierdzenie mocno na wyrost. Klasa najbiedniejszych, „chałaciarzy” żyła przecież głównie z samopomocy sztetla. Ale „oni mają” to zaklęcie, które zawsze działa.

Pogrom rodzi się na lekcji religii, gdy ksiądz mówi „nie kupuj u Żyda”. Gdy mówi, że Żydzi wylali wrzątek na głowę marszałka Rydza-Śmigłego – i dlatego jest łysy. Pogrom rodzi się w domu, w organizacjach politycznych. W Polsce międzywojennej konflikty etniczne wybuchały głównie tam, gdzie urosła w siłę prawica skupiona wokół Stronnictwa Narodowego i Obozu Narodowo-Radykalnego. W kronice parafialnej Jedwabnego widnieje nawet zapis, że podczas pikiety żydowskiego sklepu Polka, która robiła tam zakupy, została przez działaczy ONR pobita kijami – za karę.

– Dlaczego Żydzi nie uciekli, widząc, co się kroi, nie emigrowali, póki jeszcze był czas?

– Też jest to dla mnie zagadką. Wprawdzie w latach 30., gdy Niemcy zaczął ogarniać faszyzm, mieliśmy falę emigracji Żydów – do USA, nawet do Indii. Ale to był niewielki ruch. Wydaje się, że poddawani przez tyle lat presji i przemocy Żydzi reagowali jak klasyczna ofiara, przywiązana do swojego oprawcy. Pozostając bierni, pogłębiali tylko swoją izolację. Niektórzy usiłowali manifestować przywiązanie do polskości. Finansowali polską armię czy bardziej demokratyczne organizacje, jak BBWR. Brali udział w akademiach ku czci marszałka Piłsudskiego. To jednak przynosiło skutek odwrotny od zamierzonego. Narodowcy uznawali to za dowód na niepotrzebne mieszanie się Żydów w sprawy polskie. W latach 30. w Radziłowie dochodziło już do dużych zamieszek. Jednak państwo, póki istniało, miało antysemickie nastroje pod względną kontrolą. Gdy wybuchła wojna, nadzorcy zabrakło.

– Co się stało z naszym mówieniem o krzywdzie Żydów? Dlaczego to jest postrzegane jako lewacki wymysł?

– Zamiast mówić o historii – daliśmy się wmanewrować w politykę historyczną. Tworzyliśmy przez lata kolejne narracje wygodne dla rządzących, a nie przedstawiające prawdę. Oczywiście nadużyciem intelektualnym jest mówienie o jakiejś metawinie na poziomie narodowym, jak zrobił to Gross w „Die Welt”. Należy mówić o odpowiedzialności konkretnych osób i wspólnot na określonym terenie. Terror wojenny ich nie usprawiedliwia. A państwo w latach komunizmu nie odrobiło lekcji mówienia o zbrodniach młodemu pokoleniu. Młode pokolenie wzrastało w poczuciu, że mamy tylko bohaterów, bo o zbrodniarzach nie miało skąd się dowiedzieć. Stworzyliśmy sobie, jak powiedziała Tokarczuk, „historyczny sen”.

– Jest pan „drugim szabesgojem po Grossie”. Tak o Panu piszą.

– Widziałem. To źle świadczy o poziomie wykształcenia tych, to piszą. Nie mogę być drugim szabesgojem, mogę być najwyżej pierwszym, bo Gross jest autentycznym Żydem, a szabesgoj to taki goj, który się Żydom wysługuje.

– Uchodźcy to nowi Żydzi?

– I tak, i nie. Uchodźca dla islamofobicznej prawicy jest tym, który przychodzi po to samo, co przeciętny młody człowiek mieszkający w Europie: po dobrobyt, spokój, wolności osobiste. I po nasz tak zwany socjal. Żąda opiekuńczego państwa bez granic. Państwa, które się nim zajmie i zrównoważy nierówności, które są dziś największym problemem liberalizmu. Tych młodych malujących swastyki wkurza, kiedy jadą w zapchanym tramwaju i ktoś obok sunie błyszczącym bmw, a ich nie będzie na to nigdy stać, bo nie przebiją się przez szklany sufit. To egalitaryści malują te swastyki. Liberalne elity rządzące są przez nich ciągle utożsamiane właśnie z mitycznymi Żydami. Dlatego na rynku we Wrocławiu spalono kukłę Żyda, a nie muzułmanina. To Żyd uosabia tę tajemną siłę, co rządzi Europą i Brukselą, która nam nie daje tego wszystkiego, czego byśmy chcieli. Uruchamia się mechanizm „wypędźmy uchodźców, rozdajmy to naszym, Żydów spalmy”. Z tym, że ten bunt ma nie tylko wymiar materialny, ale w dużej mierze symboliczny. Te wszystkie husarskie skrzydła i żołnierze wyklęci na koszulkach manifestują brak poczucia bezpieczeństwa i żądanie godności. A każdy ma zapotrzebowanie na godność w takim samym stopniu jak na jedzenie.

Wasze komentarze (3)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

  • Wielokulturowość często niestety źle się kończy, IRA i ETA to inne brzydkie przykłady, i to przy minimalnych różnicach kulturowych. Przesiedlenia ludności po II w.św. przyniosły Europie długi pokój. Antysemityzm sięga czasów starożytnego Egiptu. Pogromy i wypędzenia Żydów były częste w średniowiecznej Europie i to I Rzeczpospolita, aż do powstania Chmielnickiego była dla Żydów bezpieczną przystanią. Rabin Mojżesz ben Israel Isserles powiedział, „jeśliby Bóg nie dał Żydom Polski jako schronienia, los Izraela byłby rzeczywiście nie do zniesienia”. W XIX wieku na ziemiach Polskich żyło aż 4/5 ludności żydowskiej na świecie. Po zabójstwie Cara w 1881 wybuchła fala pogromów w Imperium Rosyjskim, popierana przez władze, co spowodowało falę emigracji do USA. W pogromach w latach 1918-1920 na Ukrainie wymordowano 50 do 250 tysięcy Żydów (sprawcy: Ukraińcy i Rosjanie). W Holokauście wymordowano 6 do 9 milionów Żydów. W obozach zagłady strażnikami byli ochotnicy ukraińscy. Austriacy też mają swój udział w etatach załóg obozów.
    Patrząc na historię całościowo, pamiętając i o I Rzeczpospolitej i o szmalcownikach i o gettach ławkowych i o pogromach, nie oceniam Polski źle. Antysemityzm w Europie nie zaczął się za Hitlera, lecz kwitł bujnie już w średniowieczu i to Polska była dla Żydów schronieniem. Nazywanie Polski krajem antysemickim jest po prostu krzywdzące, a pielęgnowanie tradycji nienawiści jest szkodliwe.
    Holocaust nie był, niestety, najpotworniejszą zbrodnią w XX wieku. Więcej, bo 14,5 mln ofiar przyniosła kolektywizacja w ZSRR, „Wielki Skok” tow. Mao kosztował życie 40 mln Chińczyków (Japończycy wymordowali 20-30 mln Chińczyków do 1945).
    Zawężanie niechęci do islamu do miłośników swastyki jest nieporozumieniem. Polak pamiętający o niemieckim „Planie Wschodnim” (zakładającym wymordowanie 85% Polaków), nie namaluje swastyki. Pani redaktor i Pan Tryczyk zupełnie nie mają bladego pojęcia o racjach drugiej strony i opowiadają bajki. Radzę się przyjrzeć jak wygląda dotychczasowa integracja z muzułmanami na zachodzie – statystykom policyjnym i radykalizmowi islamskiemu.

  • Nie robi mi różnicy, czy ktoś jest Żydem czy kimkolwiek innym ale ma pracować i tworzyć wartość dodaną.Socjal powinien być zerowy(nie mówię o przypadkach, kiedy ktoś jest np. kadłubkiem) i żadna religia nie powinna być ponad prawem świeckim.

  • A ja bym chciała, żeby polskie media wreszcie zaczęły pisać negatywnie o żydowskich faszystach, którzy cały czas propagują nienawiść do każdego człowieka, który nie jest narodowości żydowskiej. Tym bardziej, że oni cały czas oskarżają wszystkich o antysemityzm.

Strona główna