Motto tygodnia: Dla Szydło lepsze kwiaty niźli fiaty.

Autentycznie sfałszowany

Autentycznie sfałszowany Rembrandt

numer 1/2017

Co zrobić z Kolekcją im. Jana Pawła II? Najlepiej spalić.

W centrum Warszawy od niemal trzydziestu lat wisi ponad 450 obrazów „europejskich twórców, których nazwiska już dawno usankcjonowały podręczniki historii sztuki”. Obrazy Rembrandta, Rubensa, Tycjana, Tintoretta, Belliniego, Velazqueza, Murilla, Cranacha, Duerera, Poussina, Caravaggio, Goi, Corota, Renoira, Vlamincka, van Gogha. A przed obrazami zamiast pełnych zachwytu ludzi – tylko i powietrze.

Muzeum Kolekcji im. Jana Pawła II. Godziny otwarcia od wtorku do niedzieli w godz. 9–16. W sześciu wielkich salach o dumnych nazwach – Rotunda, Mitologiczna, Maryjna, Impresjonistów, Biblijna, Gersona – obrazy, ja i chodzący za mną, na zmianę zapalający i gaszący światło – cieć. Jedyny strażnik „wielkiego zbioru dzieł sztuki”.

– Kiedyś było tłumnie – mówi. – Ale zdarzają się odwiedzający. Przychodzą. Podziwiają. Pytają. Wczoraj były dwie panie z Wrocławia. A czasem to i cała wycieczka się trafi. Głównie z Japonii. To bardzo grzeczni ludzie. Kłaniają się, pytają czy można zrobić zdjęcie.

Innych wydarzeń, poza wycieczką z Japonii i dwiema paniami z Wrocławia, niewiele.

Przed laty muzeum żyło z wynajmu sal – na śluby, wesela, różnego rodzaju szkolenia i iwenty. Cena to 10 tys. plus VAT za cały budynek. Można też wynająć jedną z sal za 3 tys. zł plus VAT. Pani w sekretariacie uprzejmie podpowiada, że VAT-u można uniknąć, jeśli opłatę uiści się w formie darowizny na rzecz Fundacji Arteks. Tyle że bez nagłośnienia, sprzętu audiowizualnego, cateringu. W centrum Warszawy można wynająć sale nowocześniejsze i tańsze o połowę, z szatnią, parkingiem, monitorami, rzutnikami, kawą i orzeszkami w cenie.

W Muzeum Kolekcji im. Jana Pawła II czuć stęchliznę podmokłej piwnicy. I biedę. Władze muzeum czynią starania w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego, aby przejęło nad nim pieczę w postaci stałego dofinansowania. Ponoć – tak twierdzą pracownicy muzeum – jest na to spora szansa przy obecnej obsadzie ministerstwa.

W ministerstwie uprzejmie nie odpowiedziano nam na pytania w tej sprawie zadane trzykrotnie.

*

I tak oto na pl. Bankowym, w centrum Warszawy, w atrakcyjnym budynku, którego właścicielem jest prawdopodobnie skarb państwa, jest od lat coś, co nazywa się muzeum, choć w świetle prawa nie ma takiego statusu. Zarządza tym prawem kaduka fundacja kierowana przez ludzi Archidiecezji Warszawskiej (jak mniemam, dość niechętnie, bo zarówno ks. Mirosław Nowak, jak i biskup Michał Jałocha swoje doktoraty mają z historii sztuki i znają prawdziwą wartość kolekcji, którą się opiekują), wiszą w tym „muzeum” bezwartościowe landszafty nie wiadomo właściwie do kogo należące.

A wszystkiemu patronuje Jan Paweł II, obecnie święty.

To obraża uczucia religijne. Przynajmniej moje.

całość na łamach

Wasze komentarze (3)

Odpowiedz na „DziegiećAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

  • Zapewne minister kultury sypnie pół ,a może cały miliard zł. ; czarnym pasibrzuchom ,okupantowi znad Tybru ,najlepiej zorganizowanej grupie przestępczej w naszej galaktyce-KK i po sprawie.

    • Chopie, chopie, co ty k…wa wiesz o okupacji? Nie byłeś w niej ani minuty, za to całe lata tkwisz w lewactwie i jedynie na co cię stać, to napisanie o czarnych pasibrzuchach. A gdzie klechy, klery i inne katabasy? Słabiutko. Jesteś cienki jak Polsilver, spróbuj jeszcze raz, galaktyczna niemoto.

      • Dziegieć, chopie, przeczytaj jeszcze raz, poproś o tłumaczenie a dopiero potem pisz. Zanim naciśniesz „enter” daj komuś przeczytać, żeby sprawdził czy bzdur nie piszesz.

Strona główna