Motto tygodnia: Pies z kulawą nogą by tej sztuki nie pamiętał, gdyby "Klątwa" przez czarnych nie była przeklęta.

Armia wujka Adolfa

numer 48/2016

Narodowcy szkolą snajperów. Najemników, którzy będą zabijać.

Cała Polska zobaczyła, jak 11 listopada pod pomnikiem Romana Dmowskiego poseł Kaczyński składa wieniec w towarzystwie dziwnie umundurowanych ludzi. To przedstawiciele Stronnictwa Narodowego – jak sami o sobie mówią – jedynej umundurowanej partii w Polsce. Kaczyńskiego powitali czołobitnie, tytułując go „naczelnikiem państwa”, a nagrywający to „reporter” ichniej Telewizji Narodowej drżącym głosem informował, że przybył właśnie „król polskiej polityki”.

***

Prezes Stronnictwa Narodowego Ludwik Wasiak: „Meldując naczelnikowi państwa polskiego, doktorowi Jarosławowi Kaczyńskiemu, oddałem honory, widząc w tym wielkie uznanie dla tego polityka. (…) W jakim celu to wszystko robimy? Oczywiście po to, żeby cały naród się zjednoczył wokół osoby naczelnika, żeby partia PiS miała większość konstytucyjną, żeby można było dokonać zmiany konstytucji”.

Naczelnik Kaczyński meldunek przyjął, wieniec pod pomnikiem złożył. Ale z prezesem SN wylewnie się nie przywitał.

Płk Ludwik Wasiak wkrótce po uroczystościach niepodległościowych został generałem.

***

6 listopada 2014 r. ten sam Ludwik Wasiak w centrum prasowym PAP obwieszczał stanowisko SN: „Popieramy politykę prezydenta Federacji Rosyjskiej Władimira Władimirowicza Putina, który w wyniku interwencji międzynarodowej lichwy na Majdanie i dokonania zbrojnego przejęcia władzy na Ukrainie przez banderowskie sotnie, nie mógł zareagować inaczej. (…) Federacja Rosyjska jako trzeci Rzym obecnie stoi na straży wartości chrześcijańskich, w sposób zdecydowany walcząc z tak zwaną ideologią dżender”.

Uff… Można by uznać, że Kaczyński wraz z delegacją padł ofiarą przypadkowej, niezręcznej sytuacji. Po prostu natknął się na grupę dziwaków koczujących pod pomnikiem Dmowskiego. Można by uznać, że pan Wasiak i jego koledzy to niezbyt groźna grupka nawiedzonych staruszków. Jednak SN Wasiaka dysponuje paramilitarną bojówką – Polskimi Drużynami Strzeleckimi, na których czele stoi były oficer peerelowskiego wojska, emerytowany pułkownik Jan Grudniewski. Każe się on tytułować generałem i bezczelnie oraz całkowicie bezprawnie paraduje w mundurze generalskim.

całość na łamach

Wasze komentarze (6)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

  • Ci ludzie o których jest mowa w niniejszym artykule to oszołomy warci psychiatrycznego leczenia !

  • Nie słyszałem by Strzelcy źle zasłużyli się Polsce, tak w okresie II Rzeczypospolitej jak i współcześnie. Tak więc Panowie nie należy z nich szydzić.

  • Faszyzm zwycięża.
    Tylko na chwilę pokonali go nasi bohaterzy: Swierczewski, Moczar, Rokossowski.

  • Moim skromnym zdaniem organizacje paramilitarne,zwiàzki röznych kombatantöw sluzä glöwnie poprawie samopoczucia osöb bioräcych w nich udzial,a takze wyciàganiu kasy panstwowej.Liczba zyjàcych kombatantöw ostatniej wojny jest nikla.Zwiékrzona o udzial wdöw rzeczonych kombatantöw,tudziez ich potomstwa urodzonego po wojnie.To sà w obecnej chwili towarzystwa adoracji wzajemnej,chyba ze mogà pochwalic sié uczestnikami wojen w Korei,Wietnamie,bylej Jugoslawii,Afganistanie lub na Bliskim Wschodzie…..

Strona główna