Motto tygodnia: Co się dzieje w Sejmie? Rozum tego nie obejmie.

Zobaczyć Roja

Zobaczyć "Roja" i umrzeć

numer 49/2016

Żołnierze pod wodzą Macierewicza zamiast strzec granic Polski, oglądają propagandowe filmy.

Na czele DGRSZ stoi generał broni Mirosław Różański, któremu podlegają wojska lądowe, siły powietrzne, marynarka wojenna i wojska specjalne – w sumie kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy.

Wypełniając obowiązek „obrony granic i niepodległości państwa”, gen. Różański zaordynował podległym dowódcom,…

aby zorganizowali żołnierzom ćwiczenia, ale nie na poligonie z karabinem, menażką i saperką, lecz ideologiczne w wojskowych salach kinowych. Każdy szwej zobowiązany jest do obejrzenia filmu „Historia Roja, czyli w ziemi lepiej słychać”.

Rozkaz trafił m.in. do generała brygady Dariusza Łukowskiego, niedawno mianowanego przez Macierewicza szefem Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych, który w trybie „pilnym” polecił „zorganizować zamknięte, niebiletowane pokazy filmu (…), przeznaczone dla 100 procent stanu osobowego żołnierzy służby czynnej i pracowników resortu obrony narodowej”. Oburzeni żołnierze, którzy skontaktowali się z „NIE”, mówią, że zmuszanie ich do oglądania propagandowych filmów o tzw. żołnierzach wyklętych w ramach obowiązków służbowych jest nie tylko skurwysyństwem, ale też osłabia zdolności obronne.

Obsada Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych, który siedzibę ma w Bydgoszczy, liczy kilkuset żołnierzy. Zgodnie z rozkazem wszyscy musieli w ciągu kilkunastu dni obejrzeć film. Projekcje, które odbywały się w miejscowym klubie wraz z wystąpieniami prelegentów trwały ok. czterech godzin. Przez ten czas jedno z kluczowych ogniw polskiego systemu dowodzenia działało na pół gwizdka.

całość na łamach

Wasze komentarze (2)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strona główna