Motto tygodnia: Co się dzieje w Sejmie? Rozum tego nie obejmie.

Serce z jajami

Serce z jajami

numer 7/2016

O tym, co czytał Jarosław Kaczyński, a czego nie zrobił Adrian Zandberg, czyli o prawicy i lewicy „NIE” rozmawia z WŁODZIMIERZEM CZARZASTYM, liderem Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

– Co Pan powie partii Razem?

– Pan Zandberg odrzuca wszelkie formy współpracy. Nie chcę go urazić, ale muszę powiedzieć: młody człowieku, mylisz się. Lecz na szczęście są ludzie cierpliwi i uśmiechnięci również do ciebie. Przez to, że przed wyborami nas atakowaliście, PiS sprawuje dziś samodzielnie władzę.

– Przecież to Wy nie chcieliście się dogadać. Miller próbował bagatelizować i ośmieszać Zandberga.

– Ja mam inną linię. Chcę współpracy, co nie znaczy, że chcę jednej partii. W Zandbergu widzę zresztą moją twarz, tylko młodszą. Kiedyś się wyrwie z dziecięcej choroby lewicowości.

– Jeśli Zandberg dostrzega sukcesy Syrizy w Grecji i Podemosu w Hiszpanii, to na cholerę ma się łączyć z takimi zgniłymi socjaldemokratami jak Wy? Razem sama chce wygrać wybory, a nie we współpracy z lewicą, która już rządziła.

– Życzę jej tego, ale na razie Razem ma 1,2 proc. poparcia.

– Syriza też od czegoś zaczynała…

– Uważam, że zgodnie z jej nazwą lepiej coś zrobić razem. Myślę, że zimny prysznic przyjdzie za 2 lata, gdy Razem nadal będzie miała 1,2 proc. Założenie, że będzie miała 15 proc., jest fajne, ale życie taki optymizm weryfikuje.

– Przypominam: Wy dostaniecie najwyżej 10 proc.

– Eee, tam… Jest łatwiej, gdy działa się wspólnie. Przykład: w Warszawie w ostatnich wyborach samorządowych wystawiliśmy 7 list lewicowych, najsilniejsza była eseldowska. SLD zabrakło 0,7 proc. do tego, żeby mieć dziesięciu radnych. Gdybyśmy się dogadali, wspólna lista miałaby dziesięciu radnych i byśmy współrządzili Warszawą. Byłem arogancko zadowolony, że SLD osiągnął najlepszy wynik. I co z tego wyszło? Gówno. SLD ma dwóch radnych w Warszawie. I to dedykuję sobie oraz innym liderom partii, których traktuję w sposób partnerski, a nie – jak dawniej bywało – w sposób niepartnerski.

– Posypuje Pan głowę popiołem czy mi się wydaje?

– Wie pan co? Gdy o szóstej rano PiS przyjdzie nas zagazować, to ze zdziwieniem zauważymy, że jesteśmy w jednej komorze: Razem, Unia Pracy, SLD, znaczna część środowisk akademickich, środowiska dziennikarskie z „Gazety Wyborczej”, „Polityki”, „Krytyki Politycznej”, „NIE”…

całość na łamach

Wasze komentarze (3)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

  • Cała „lewica” jest o dupę rozbić. Przewalili wszystko począwszy od wyborów prezydenckich. Zrobili sobie jaja ze społeczeństwa więc niech się nie dziwią, że społeczeństwo ich olało.

  • panie CZARZASTY lubię pana, ale być razem z UBcem Michnikiem lub Baczyńskim to lepiej się od razu powiesić.
    Zresztą od lat widać, ze SLD dostało od UE zadanie zniszczenia lewicy i to się ministrantom udało

  • Teorie spiskowe są dobre, bo są dobre. Bufonada Millera załatwiła nam lewicę. Zresztą po co nam lewica? Chyba po to tylko, żeby się nazwą różniła od prawicy. Wszystko to kamieni kupa. Ja mam już w dupie czy pan Czarzasty będzie prowadził jakąś formację, czy może kto inny. Dla mnie mają się różnić od wasali Kaczyńskiego podejściem do szarego obywatela pomóc mu się wyedukować, nie dać czekac na wizytę lekarską do usranej śmierci, dać pracę zgodną mniej więcej z umiejętnościami oraz pomóc w zdobyciu dachu nad głową, którego opłata nie zabierze mu połowy zarobku. Wakacje obywatel sam sobie zapewni z tego, co mu zostanie z pensji. Dywagacje czy to lewica czy prawica są dzisiaj czysto teoretyczne, bo to tylko wokabularz.

Strona główna