Motto tygodnia: Dla Szydło lepsze kwiaty niźli fiaty.

Autor
Maciej Kowalski
Jak bzykaja się konopie

Jak bzykają się konopie

numer 48/2014

Słuchanie ministra Sawickiego prowadzi do zguby.

„19 kg groźnego narkotyku nie trafi na sandomierski rynek” – głosi w pełni chwały powiatowa policja. Chodzi o chłopaka, którego kilka dni wcześniej aresztowano za uprawę konopi na przydomowym poletku. Pojebał im się tylko jeden drobiazg – plantacja była w 100 procentach legalna, a rośliny nie zawierały substancji psychoaktywnej.

Czy to w jakimkolwiek stopniu przeszkadza organom sprawiedliwości w dalszym prowadzeniu czynności? Skądże. Po obowiązkowym przetrzepaniu chaty i wyciągnięciu Piotra W. z zajęć na krakowskiej politechnice odbyła się tradycyjnie polska scenka na dołku. Wiadomo, koniec roku idzie, dzieciakom prezenty trzeba zrobić, premia się przyda… Zamiast ganiać za złodziejami i się narażać, łatwiej udupić nieszkodliwego studenta. Za prowadzenie 7-arowej plantacji grożą mu zarzuty posiadania znacznej ilości narkotyków, za co przewidziana jest kara pozbawienia wolności do lat 10.

Uprawa konopi włóknistych jest w Polsce legalna. Kryterium jest proste: jeśli roślinka ma mniej niż 0,2 proc. THC (substancji czynnej) w suszonych kwiatostanach, to jest OK, jeśli więcej, to fe. Do legalnej uprawy dopuszczone są więc odmiany, które z dziko rosnącymi konopiami mają tyle wspólnego, ile jamnik z wilkiem i ich poziom THC mieści się w ustawowym limicie. Żeby poziom THC przekroczył limit, wystarczy jednak jeden rozrywkowy sąsiad – a tych nie brakuje – który w ogródku czy pobliskim lesie zasieje krzaczek konopi „innych niż włókniste”.

całość na łamach

Wasze komentarze (11)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strona główna