Motto tygodnia: Hop, siup, po kanapie! Berczyńskiego nikt nie złapie!

Autor
M.Z.

Złotopolscy

numer 49/16

Podczas uroczystego powitania na Okęciu trumien ze szczątkami płk Ignacego Matuszewskiego i mjr Henryka Floyar-Rajchmana minister Antoni Macierewicz ogłosił: „…bezzłota wywiezionego w 1939 r. z Polski przez obu oficerów nie byłby możliwy wysiłek zbrojny Rzeczypospolitej podczas II wojny światowej”. w mediach prorządowych opinia ta powtarzała się w różnych wersjach, m.in.w takiej, że dzięki temu złotu rząd emigracyjny mógł zachować niezależność.

1.

Ewakuacja z Polski rezerwy skarbu państwa w złocie w wojennym zamęcie września 1939 r. była dużym wyczynem i leżała w interesie aliantów, gdyż ratowała to złoto przed Niemcami. Podobnie postąpiło kilka innych państw zagrożonych niemiecką inwazją, np. Belgia, która swoją rezerwę złota, zresztą 10-krotniewiększą niż polska, też ewakuowała do Francji. Ale z Polski było dalej i dużo trudniej. Jest czym się chlubić. Ta prawda – jak widać – dzisiejszej polityki historycznej nie satysfakcjonuje, koniecznie trzeba ją „upiększyć”zmyśleniem. Prawda jest taka: rząd emigracyjny z zasobów ewakuowanego złota skorzystał tylko w bardzo niewielkim zakresie, i to dopiero pod koniec 1944 r. Dlatego przede wszystkim, że mimo pomyślnej ewakuacji z Polski aż do 1944 r. nie znajdowało się ono w zasięgu jego władzy i dyspozycji. Po dostarczeniu do Francji 75 ton złota wartości ok. 80 milionów ówczesnych dolarów (20mln funtów brytyjskich) zdeponowano je w skarbcu banku w Nevers. Rząd Sikorskiego tego zasobu nie naruszył, dysponował bowiem pokaźnym kredytem udzielonym przez Francję oraz Wielką Brytanię, a także niewielkimi innymi polskimi rezerwami finansowymiznajdującymi się w chwili wybuchu wojny za granicą.

2.

9 miesięcy później wobec załamania się i klęski Francji Sikorski, wspierany przez brytyjskiego premiera Churchilla, usilnie zabiegał o ewakuację polskiego złota do Wielkiej Brytanii. Po wielu tarapatach złoto przewieziono do portu Lorient w Bretanii i załadowano na francuski krążownik pomocniczy wraz ze złotem Belgii w podróż do Anglii. Z polskim złotem popłynął jeden z dyrektorów Banku Polskiego. Rejs rozpoczął się w przeddzień kapitulacji Francji.

Następnego dnia wiarołomny żabojad na polecenie swych władz zmienił kurs i skierował się do francuskich posiadłości w Afryce, najpierw do Casablanki, później do Dakaru w Senegalu.

Złoto znalazło się pod kontrolą kolaborującego z Niemcami rządu Vichy. Ponieważ Anglicy próbowali bez powodzenia opanować Dakar, rząd Vichy nakazał przewieźć złoto do odległego o 1000 km fortu na południu Sahary. Tam spoczywało przez blisko 4 lata. W pewnym momencie wydawało się, że Niemcy wymuszą na rządzie Vichy wydanie im tego depozytu jako łupu wojennego. Władze polskie w Londynie wpadły jednak na dobry pomysł i zaskarżyły Francję przed sądami amerykańskimi, domagając się nałożenia sekwestru na odpowiednią ilość złota Francji znajdującego się w amerykańskim depozycie. Sądy tak orzekły i to skutecznie usztywniło rząd Vichy wobec niemieckich żądań.

3.

W1943 r. francuskie posiadłości w Afryce znalazły się pod kontrolą wojsk amerykańskich, a w konsekwencji pod jurysdykcją Komitetu Wolnej Francji generała de Gaulle’a. W wyniku porozumienia z nim władze polskie odzyskały swoją własność. Kilka miesięcy zajęło organizowanie bezpiecznej drogi transportu tego złota z Afryki do odpowiednich banków. Pod koniec 1944 r. zdeponowano je w trzech miejscach: W Banku Anglii i w amerykańskim Banku Rezerwy Federalnej po 27 ton i w banku Kanady 12 ton. Jedynie 7 ton zostało sprzedane na pokrycie bieżących potrzeb rządu. W sumie ok. 65 ton kruszcu doczekało końca wojny w dyspozycji Banku Polskiego i po powstaniu Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej w Warszawie stało się przedmiotem rewindykacji ze strony tego rządu.

4.

Złoto rezerwy skarbu polskiego uratowane przed Niemcami nie mogło zabezpieczyć potrzeb finansowychrządu emigracyjnego i wojsk polskich na Zachodzie również dlatego, że jego wartość w zestawieniu z tymi potrzebami była niewielka – 80 mln dolarów. Wydatki zaś polskich agend rządowych oraz wojskowych na Zachodzie w czasie wojny były wielokrotnie większe, a do tego doszły spore koszty utrzymania Armii Krajowej i Delegatury Rządu w kraju. Wydatki te zostały pokryte z kredytów i dotacji aliantów, początkowo Francji, później Wielkiej Brytanii i częściowo Stanów Zjednoczonych. pod względem finansowymrząd polski i polskie siły zbrojne na Zachodzie pozostawały całkowicie na alianckim utrzymaniu. Niezależne nie były. Jakie kwoty wchodziły w grę? Już na początku października 1939 r. Francja udzieliła rządowi Sikorskiego kredytu w wysokości 600 mln franków (ok.40 mln dolarów), a Wielka Brytania 5 mln funtów (ok.30 mln dolarów). Od lipca 1940 r. utrzymanie polskich instytucji wojskowych i cywilnych w całości przejęła Wielka Brytania. W czasie rokowań finansowychz Polską Ludową w 1946 r. Anglicy przedstawili następujące rozliczenie: w czasie wojny wydali na sprzęt, wyposażenie i dostawy (żywność,paliwo itp.) dla wojsk polskich 73 mln funtów, na żołd i pobory wojskowych 47 mln, a na potrzeby rządu, instytucji cywilnych, socjalnych 32 mln funtów. Administracja rządu emigracyjnego w Anglii nie była mała, pod koniec wojny zatrudniała 1500 urzędników. Anglicy szacowali całość swych wydatków wojennych na rzecz Polski na 152 mln funtów, w przeliczeniu na dolary ok. 700 mln. Do tego dochodzą kredyty i dotacje amerykańskie, bezpośrednie i w ramach programu „Lend-LeaseAct”, szacowane na 50 mln dolarów.

W sumie pomoc aliantów to blisko 800 mln dolarów, których siła nabywcza była, wedle wiarygodnych szacunków, co najmniej 10-krotnie wyższa niż obecnie. Oczywiście za tę pomoc żołnierz polski, marynarz i lotnik płacili krwią i cierpieniem, a wojna toczyła się o wspólne interesy.

Niemniej jednak bez tej pomocy polski czyn zbrojny na Zachodzie byłby niemożliwy, a jego skala w okupowanym kraju też byłaby wielokrotnie mniejsza.

5.

Po wojnie w rozliczeniach z rządem Polski Ludowej Stany Zjednoczone i Francja umorzyły w całości wojenne polskie zadłużenie. Wielka Brytania natomiast w umowie finansowejwynegocjowanej przez prezesa NBP Edwarda Drożniaka i podpisanej 24 czerwca 1946 r. umorzyła tylko wydatki na sprzęt i wyposażenie dla wojska, roszczenia z tytułu żołdu i poborów zawiesiła, ale nie skreśliła. Zadłużenie zaś z tytułu utrzymania agend rządu emigracyjnego oraz innych wydatków na cele cywilne w wysokości 32 mln funtów Polska Ludowa po wynegocjowaniu zmniejszenia tej sumy zobowiązała się spłacić – 3 mln od razu, a dalsze 10 mln w piętnastu ratach. Tytułem pierwszej wpłaty przekazano Wielkiej Brytanii 11 ton złota z depozytu w tamtejszym banku.

6.

W1947 r. Polska Ludowa odzyskała cały depozyt przedwojennego złota w USA i Kanadzie oraz uszczuplony o 11 ton depozyt z banku Anglii. Odzyskano też 4 tony pozostające w Rumunii. Łącznie ok. 58 ton. Złoto to, poza rumuńskim, nie wróciło fizyczniedo kraju, nadal pozostawało w depozycie na Zachodzie i stamtąd było wydatkowane. Wczasach PRL wydano w drodze sprzedaży lub zastawów pod kredyty ponad połowę tej rezerwy, głównie na cele industrializacyjne w latach planu 6-letniegoi później za rządów Gierka. Gomułka prowadził konserwatywną, oszczędną politykę gospodarczą i rezerwę chronił. Swoim następcom Polska Ludowa pozostawiła 740 tys. uncji złota, 24 tony. NBP pod koniec lat 90. wykorzystując koniunkturę dla bardzo korzystnych zakupów, powiększył tę rezerwę do 103 ton, nadal zdeponowanych W Anglii. Jest to wciąż rezerwa skromna, na poziomie przedwojennej, nieporównywalna z zasobami złota największych potęg gospodarczych: 8 tys. ton Stanów Zjednoczonych, 3,5 tys. ton Republiki Federalnej Niemiec, 2,5 tys. Francji czy nawet 800 ton zubożałej pod tym względem Rosji.

Wykorzystano m.in.: – Eugeniusz Duraczyński „Polska1939–1945. Dzieje polityczne”, Warszawa 1999; – Krzysztof Kopeć „Finansowaniepolskiego czynu zbrojnego w czasie II wojny światowej” w: „Najnowszahistoria polityczna Polski 1939–1945”tom III; – „Bezpiecznerezerwy. Historia polskiego złota”, film NBP, 2014.

Foto autor| Ilustr. KRZYSZTOF OLEJNIK, AVEVALUE| 32561

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.