Motto tygodnia: Ecie-pecie, ecie-pecie, profesor Lech Morawski w Oksfordzie plecie.

Autor
B.D.

Zajść w ciążę zawsze zdążę

numer 40/16

Tabliczka mnożenia – nie, brzuch – tak.

Ania z Gliwic. Imię zmieniłam, choć sama nie dba o zachowanie anonimowości; kilka dni temu wystąpiła w programie „Obserwator”TVP. Długie, czarne włosy. Starannie umalowana twarz. Rzęsy ciężkie od tuszu. Kolczyk na dolnej wardze. Tatuaż na ręce. Brzuszek. – Będę mamą i to mnie zmieniło – zapewnia przy każdej okazji. Jest w 13. tygodniu ciąży. Ma 16 lat.

•••

Gliwice podzieliły się na obrońców dzieci i zasad. Pierwsi – wiadomo. Czekanie namaleństwo to trudny czas. Tyle się trzeba nauczyć, zwłaszcza jeśli samemu jest się dzieckiem. Najlepiej ten czas przetrwać z bliskimi. Mieć oparcie w ojcu dziecka i własnej matce. A matka Ani deklaruje pomoc. Obiecuje kochać wnusia. Sprawca ciąży też nie zwiał. Kamery TVP nagrały, że trzyma Anię za rękę i towarzyszy jej w wyprowadzaniu psa. Owszem, ma za uszami, ale ma też matkę. I ta matka, druga babcia nienarodzonego, pomoże młodym. Już kocha wnusia. Wprawdzie mieszka w Niemczech, ale odległość nie stanowi bariery dla miłości.

•••

Obrońcy zasad chcą wysłać dziewczynę do ośrodka wychowawczego. Od lat nie chodziła do szkoły, a przecież w Polsce jest obowiązek szkolny. Nie wystarczy znać „Ojczenasz”. Powinna skończyć gimnazjum. Jest w tej sprawie decyzja sądu z 22 grudnia 2015 r. Poza tym poprawczak to nie kazamaty. Pewnie, nastolatkom kojarzy się źle. Wyjścia są limitowane, ćpać nie można, obowiązuje dyscyplina. Ale nikt nie trafia tutaj w nagrodę.

•••

Fundacja „poDRUGIE” wzięła pod lupę placówki resocjalizacyjne dla dziewcząt, czyli Młodzieżowe Ośrodki Wychowawcze (W sumie 1262 miejsca) oraz zakłady poprawcze i schroniska (190miejsc). W chwili badania (2012r.) „problem ciąży” dotyczył 62 nieletnich. To dane niepełne, z 26 placówek. W subiektywnej ocenie pracowników zjawisko nasila się („coroku do ośrodka trafia 2–3takich dziewcząt, więcej niż parę lat temu”). Podstawowe trudności z wychowankami w stanie błogosławionym: zachowania autodestrukcyjne (alkohol,papierosy). Manipulacyjne (instrumentalne traktowanie ciąży). Postawa roszczeniowa i/lubnieadekwatne do problemów myślenie o swojej przyszłości (tzw. magiczne myślenie: urodzenie dziecka zmieni moje życie na lepsze).

•••

– To trudna rodzina – słyszę w opiece społecznej w Gliwicach. – Matka Ani nie dawała sobie rady…, Dzieci zaniedbane, pozostawione same sobie, czasem głodne. Tak to wygląda z punktu widzenia bezdusznych urzędników. Od środka? „Pamiętamjak dziś, jak mi mama płakała w słuchawkę, że opieka społeczna chce jej zabrać dzieci, bo ona nie ma wystarczająco dużo kasy… Po czym, jak mama znalazła pracę… To zarzucili jej, że nie ma jej w domu, by się dziećmi opiekować… I jak tak dalej będzie… to zabiorą jej dzieci!!! Zaganiali ją, straszyli, a teraz jak ona ułożyła sobie życie ze stabilnym facetem, a moja siostrzyczka zaszła w ciążę (o wiele za wcześnie, ale stało się i moja siostra bez nacisków bardzo tego dziecka chce!), to nagle cała straż się przyczepiła jak rzep do psiego ogona” – pisze na Fejsie siostra Ani. Dziewczyna wcześnie poszła w swoją stronę. Wódka, towarzystwo, narkotyki. Szkoła? Po co? Promocje do kolejnych klas? Bez sensu. Kolejny raz zimowała w tej samej klasie? Bywa. Mijały miesiące. Jedyne dobre, co można o tym wszystkim powiedzieć: Anna wciąż żyła. Gdy półprzytomna wracała do domu, rodzicielka dzwoniła po pogotowie.

•••

Zwykle dziewczyny po urodzeniu dziecka nie mają czego szukać w rodzinnych domach. Odpada zatem możliwość uczynienia z ich rodziców opiekunów prawnych wnuka. Nieletnie matki nie mogą też zostać w placówce. Praktykowane są więc 2 rozwiązania. Dziecko oddawane jest do opieki zastępczej lub adopcji. Albo trafia z nastolatką do Domu Samotnej Matki. Z raportu opracowanego przez naukowców Uniwersytetu Łódzkiego:, „Patrycja.17 lat. Z poprawczaka trafiła do domu samotnej matki. Dziewczyna „rzucałana łóżko kilkunastodniowym dzieckiem, wymachiwała na niego pięściami, na siłę wpychała smoczek zmlekiem do buzi, pomimo że dziecko się krztusiło. Mówiła wtedy: "niechsię dławi, jak tak szybko żre". Nosiła dziecko jak rzecz pod pachą. Podczas kąpieli zanurzała głowę malucha pod wodę, chcąc sprawdzić, czy umie nurkować i oddychać pod wodą”. „Krysiauciekła z domu samotnej matki. Po trzech godzinach znaleziono ją w hipermerkecie. Żebrała. Dziecko leżało na betonie”. „Klaudia. W domu alkohol, przemoc, bieda. Żyli z zasiłków i sprzedaży złomu. Od 10. roku życia sprawiała problemy wychowawcze. Agresja, narkotyki. W wieku 11 lat wykorzystana seksualnie przez osobę dorosłą w stanie nietrzeźwym. Trafiła do placówki. Ciąża nie zmieniła sposobu bycia. Sąd odebrał jej córkę i umieścił w rodzinie zastępczej. Wychowawca dbał jednak o to, aby dziewczyna utrzymywała kontakt z dzieckiem. Wizyty odbywały się w złej atmosferze, ale z czasem rodzina zastępcza, która planuje adopcję, zaakceptowała Klaudię jako istotny element życia córki”.

•••

Jak napisałam, przed Bożym Narodzeniem 2015 r. sąd skierował Anię do ośrodka. Kilkakrotnie wyznaczał termin. 16 kwietnia 2016 r. minął jak wszystkie inne dni. Wyznaczono kolejną datę. W maju. – Czekaj tatka latka – skwitowała Anka. Do chałupy przyczłapali policjanci. – Po nieletnią – oświadczyli. – Ona już tu nie mieszka – usłyszeli. – Gdzie jest?, – Pewnie u znajomych przy ulicy… – Ktoś z domowników rzucił adres. Ostatecznie

sąd kazał doprowadzić Annę na koniec sierpnia 2016 r. żeby wraz z nowym rokiem szkolnym zaczęła zgłębiać tajemnice alfabetu i tabliczki mnożenia. Ale w lipcu 2016 r. stał się cud. Dziewczyna zaszła w ciążę.

Stan błogosławiony wpłynął na nią zbawiennie. Nie bacząc na samopoczucie, Anna zapisała się do Ochotniczego Hufca Pracy w Gliwicach. Postanowiła rozpocząć naukę w pierwszej klasie. – Żadnej taryfy ulgowej – przyrzekła. – Będę uczęszczała na zajęcia i oddawała w terminie zadane prace!, Podobno z dobrej woli wybrała się do lekarza. „Aw kontaktach z bliskimi można dostrzec z jej strony większą uprzejmość i tolerancję w stosunku do dotychczasowych zachowań” – podkreślają prawnicy z prawicowej fundacji Lex Nostra, która pilnuje, aby Ania cieszyła się macierzyństwem we własnym domu. 20 września 2016 r. nastolatka została zabrana przez policjantów. Patrz: przymus szkolny. Miała trafić do Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego. Ale tego dnia TVP pokazała w „Obserwatorze” cudowną przemianę Ani z dziewczyny z marginesu w świadomą swego stanu przyszłą matkę. Po emisji dziewczyna jak gdyby nigdy nic wróciła do domu. Sąd jeszcze nie podjął decyzji, co dalej. Pytanie, czy w państwie PiS ciąża będzie traktowana jako najskuteczniejszy lek na problemy wychowawcze, pozostaje zatem otwarte.

Foto autor| Ilustr. KRZYSZTOF OLEJNIK, AVEVALUE| 17980

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.