Motto tygodnia: Idzie PiS przez las, nagle w gówno wlazł.

Autor
BOŻENA DUNAT

Wójcie, nie chorujcie

numer 39/16

Scenariusz warszawski, czyli przejęcie władzy w miastach i gminach przez PiS przed wyborami samorządowymi, jest przygotowywany wszędzie.

Jest śmiesznie i strasznie. Urzędująca władza nawet na najniższym szczeblu, zamiast zajmować się potrzebami obywateli, czyli dbać o latarnie, dożywianie dzieci i inwestycje, tworzy scenariusze i buduje sojusze na wypadek wojny. W ten sposób prowincjonalna Polska grzęźnie w paraliżu. Możliwość przejęcia władzy w samorządach dotyczy najmniejszych i najoszczędniejszych jednostek. Takich, w których nie powołano zastępcy wójta czy burmistrza. Na czas choroby jego obowiązki przejmuje sekretarz, jednak nie ma on uprawnień decyzyjnych. Ustawodawca zapisał więc, że jeśli głowa samorządu jest chora dłużej niż 30 dni, obowiązki przejmuje komisarz. Wskazuje go wojewoda, zatwierdza premier. – Wyzdrowieję, wrócę do urzędu i będzie nas dwóch. Przepisy niewystarczająco precyzują, jak się pozbyć komisarza – podkreślają zainteresowani. – Prawodawca zakładał, że wójt i komisarz kierują się dobrem gminy. Dziś z pewnością komisarz będzie się kierować dobrem PiS. Przykłady?, „GazetaWspółczesna” rozmawiała z Piotrem Kłysem, wójtem gminy Łomża. Poważnie skręcił kostkę, powinien leżeć 6 tygodni. Po trzech dniach wrócił do pracy. Jarosław Siekierko, burmistrz Wysokiego Mazowieckiego, miał silny atak rwy kulszowej. Wylądował w szpitalu. Zanim minęło 30 dni, wyzdrowiał. A w każdym razie zrezygnował z L4 i pojawił się w ratuszu.

Premier wskaże prezesa

Białystok. Miasto na ścianie wschodniej, 300 tysięcy mieszkańców. Prezydentem jest popierany przez PO Tadeusz Truskolaski. Ale choć do rady zaproponował obywatelom, co miał najlepszego, nawet córkę, większość mandatów wzięło PiS. Jest więc tak, jak wpolskim Sejmie. Inni mogą sobie pokrzyczeć. Co PiS postanowi, to PiS ma. W odróżnieniu od parlamentu, który ogłosił, że jest ponad prawem, nad prawidłowością poczynań rajców czuwa wojewoda (czyliPiS) oraz mieniąca się obiektywną Regionalna Izba Obrachunkowa. Już w 2015 r. radni nie przyjęli sprawozdania z wykonania budżetu za poprzedni rok i odmówili Truskolaskiemu absolutorium. Nie wszystkie zarzuty były poważne. Choćby ten, że wpływy z grzywien i mandatów były niższe, niż założono. Bzdury, pieniądze się zgadzają – tak można streścić wywody Regionalnej Izby Obrachunkowej, która w trybie nadzoru unieważniła uchwałę rady miejskiej. W tym roku początek sporu był podobny. – Niby budżet wykonany, ale nie tak, jakbyśmy chcieli – postawił się klub PiS. Podał worek przykładów. Choćby taki: miasto słabo ściąga pieniądze od 180 tysięcy dłużników. – Na weryfikację jednej sprawy trzeba poświęcić średnio 10 minut. Zajęłoby to 30 003,33 godziny, czyli 3750 dni roboczych, czyli powyżej 15 lat na jednego urzędnika – bronili się ratuszowi. – Przecież poziom wykonania budżetu jest lepszy niż w zeszłym roku – studził emocje prezydent. – No to co? Nie masz pan absolutorium – przegłosowało PiS. Tym razem organ nadzorczy nie uchylił uchwały. – Ta uchwała jest ważna, bo procedury zostały zachowane – ustaliła RIO stosunkiem głosów 6:4. Choć przyznała, że „brakdostatecznych podstaw do nieudzielenia absolutorium”. Dlaczego? Tak się składa, że w tym roku kończą się kadencje prezesów izb. Wprzeszłości rząd miał na ten temat niewiele do gadania. Jednak dobra zmiana objęła ustawę o RIO. Skracając: obecnie premier wskazuje prezesów i daje możliwość bezpośredniej ingerencji w działania samorządów. Decyzja RIO otwiera drogę do ogłoszenia referendum. Nie trzeba zbierać podpisów mieszkańców, wystarczy decyzja radnych PiS. Są w komfortowej sytuacji, bo nawet jeśli referendum się nie uda, nie stracą mandatów.

Szpital idzie do PiS

Grudziądz leży nadWisłą. Ma 100 tysięcy mieszkańców i prezydenta Roberta Malinowskiego z PO. Rodzonego brata znanego lekkoatlety. Niestety ma też szpital. Budowę rozpoczęto w 1985 r. ślimaczyła się przez dziesięciolecia. Dyrektorem lecznicy jest Marek Nowak z PO. Przyjaciel prezydenta Malinowskiego. Na liczeniu z pewnością się zna, przynajmniej własnych pieniędzy. Któreś z oświadczeń majątkowych zawojowało sieć. Dyrektor lecznicy w rok zarobił 340 tys. zł. Większość pieniędzy przyniosło mu gospodarstwo rolne. Gdy państwo zamknęło kurek ze szmalem, nie zamknięto inwestycji. Do zajmowania się finansamiszpitala radni powołali spółkę Grudziądzkie Inwestycje Medyczne. Czytaj: do brania kredytów. Otwarto 35 oddziałów, część wysoko specjalistycznych. Stworzono potężne zaplecze diagnostyczne. W sumie obiekt zajmuje prawie 100 km kwadratowych powierzchni użytkowej. Chełpi się jednymi z najnowocześniejszych na świecie salami do operacji kardiochirurgicznych. Najlepszym lądowiskiem dla helikopterów. A w kaplicy zgromadzono relikwie J.P.2, które pomogą wyzdrowieć albo zaprowadzą do nieba. Społeczna Rada Szpitala zajmowała się finansamijedynie w wymiarze mikro. Debatowano np. o tym, jaką premią uhonorować dyrektora Nowaka. Wydawało się oczywiste, że skoro szpital służy regionowi, a nie tylko miastu, musi się dołożyć samorząd województwa bądź państwo. Zaciągano kolejne pożyczki, coraz wyżej oprocentowane, niejednokrotnie jedynie na spłatę wcześniejszych długów. Zastawiono 70 proc. szpitalnych nieruchomości. Dziura sięgnęła 500 mln zł. I nikt nie kwapił się jej zasypać!, W końcówce lutego 2016 r. władze Grudziądza znalazły wyjście z tej okropnej sytuacji. Samorząd kujawsko-pomorski to prawie miliardowy budżet, ponad miliard majątku. Aż 16 szabel należy do PO. Jeśli przełożyć oświadczenie marszałka na język ogólnie zrozumiały: wyjawił, że nie jest kretynem. Szpital musi być, bo jest bardzo potrzebny dla regionu. Jednak jeśli wcześniej zostanie oddłużony. – Niech wojewoda go weźmie – postanowili w końcu włodarze Grudziądza. – Rocznie hospitalizuje się tutaj aż 40 tysięcy pacjentów. Z poradni korzysta 500 tysięcy ludzi z całego regionu, nie tylko mieszkańcy miasta!, To wszystko prawda. Gdyby po stronie rządu była dobra wolna, powinien zasiąść do negocjacji. Ale dobrej woli nie ma. Tzw. spór kompetencyjny między miastem i województwem rozstrzygnie Naczelny Sąd Administracyjny. Bo wojewoda nie czuje się za nic odpowiedzialny. Oskarżył za to włodarzy Grudziądza o narażenie bezpieczeństwa zdrowotnego mieszkańców regionu. Poprosił Prokuraturę Regionalną w Gdańsku, aby zbadała, kto i w jakim zakresie zawinił. Długi żyją własnym życiem. Żeby uratować szpital i Grudziądz, nie wystarczy wygaszenie latarni i wstrzymanie subwencji dla szkół. – Będzie zarząd komisaryczny – zapowiedział wojewoda. Komisarza wyznaczy premier Beata Szydło.

Pan Bóg kule nosi

Wybory na prezydenta Radomska w 2014 r. wygrała Anna Milczanowska. Prezydent od ośmiu już lat, z precyzyjnym programem, co ulepszy w nowej kadencji. To był listopad 2014 r. Kilka miesięcy później prezydent uznała, że lepiej przysłuży się mieszkańcom w Sejmie. Znów wygrała wybory. Na opróżniony fotel premier Szydło powołała komisarza. 1 grudnia 2015 r. został nim Wiesław Kamiński, prezes miejscowego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej. Naturalnie z PiS. Trzeba trafu, wujek prezydenta Andrzeja Dudy. 21 grudnia 2015 r. wuj ogłosił, że zamierza kandydować na prezydenta. Przygotował miasto do wyborów, które odbyły się 21 lutego 2016 r. Naturalnie startował w nich. Poparła go plejada pisowskich gwiazd. Wicepremier Mateusz Morawiecki obiecał Radomsku „rządoweuznanie”, jeśli wybierze właściwie. W Radomsku od 10 lat wygrywało PiS, wiadomo było, że jeśli Kamińskiego wskazała Szydło, to wcześniej klepnął go Kaczyński. Wydawało się – wygrana w kieszeni. Jednak wujek miażdżąco przegrał z Jarosławem Ferencem z Komitetu Wyborczego Razem dla Radomska. Ile miasto straciło na 15-miesięcznym zawieszeniu? Bo przecież Milczanowskiej i Kamińskiemu bliższe były kampanie wyborcze niż los miejskich nieczystości. Nowy prezydent powiedział dla „PortaluSamorządowego”, że ma wątpliwości co do decyzji podjętych przez poprzednika. Choćby taką, że nie powinien łączyć funkcji komisarza i dyrektora miejskiej spółki, choć wziął na czas kierowania miastem urlop bezpłatny. W tym czasie firma 4-krotniepodniosła ceny odbioru śmieci. Wkrótce po zaprzysiężeniu Ferenc zwolnił wuja Dudy z PGK. Przynajmniej raz PiS się przejechało.

[email protected]

Foto autor| Rys. HENRYK CEBULA, Foto popis| Czy nie jest naturalne, że marszałek z PO uratuje prezydenta z PO i dyrektora szpitala z PO?, AVEVALUE| 23926

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.