Motto tygodnia: Gdy Szydło słyszy spicz Junckera, czuje się jak jasna cholera.

Autor
Grażyna Kosiorowska-Gęsicka

Wieśmak Kaczyńskiego

numer 52/16

W numerze 50 „NIE”z 9–15grudnia 2016 ukazał się artykuł Andrzeja Sikorskiego pt. „WieśmakKaczyńskiego”. „Bohaterem”tego tekstu jest pupil PiS-u Marek Surmacz. Znalazł się w nim fragment: „Dawnikoledzy wspominają, że Surmacz był ulubieńcem płk. Lecha Kosiorowskiego, funkcjonariusza SB i szefa gorzowskiej milicji”. Na temat ulubieńców mego ojca nie chcę się wypowiadać. Może są koledzy Surmacza, którzy tak to oceniali. Natomiast muszę zaprotestować wiązaniu mojego ojca ze służbą bezpieczeństwa. Całą służbę odbył w Milicji Oby watelskiej i nigdy nie był w SB. Przykro mi, że w piśmie czytanym przeze mnie od pierwszego numeru pojawiła się informacja oparta na fałszywce Instytutu Pamięci Narodowej. Parę lat temu po Polsce krążyła obwoź na wystawa „TwarzeBezpieki”. Znalazło się tam też zdjęcie płk. Kosiorowskiego, któremu przypisano i słusznie funkcję zastępcy komendanta i komendanta wojewódzkiego MO w Zielonej Górze i komendanta w Gorzowie Wielkopolskim. Dodano jednak, że w tym samym czasie kierował Służbą Bezpieczeństwa i w Olsztynie i Katowicach, z którymi to miastami mój ojciec nie miał nic wspólnego. Trudno zresztą pełnić odpowiedzialne funkcje w różnych zakątkach kraju jednocześnie. Nie protestowałam wówczas, bo sprawa była tak ewidentna i tak grubymi nićmi szyta, że szkoda mi było mojej energii. Teraz jednak żądam sprostowania od czasopisma, któremu jestem wierna od pierwszego numeru. Przykro mi, że moja gazeta dała wiarę IPN-owskiej propa gandzie.

AVEVALUE| 2449

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.