Motto tygodnia: Czapki z głów i w górę kiecki – będzie rządził Morawiecki.

Autor
D.J.

Wieści gminne i inne

numer 46/16

* Przez zamiłowanie do kultury 33-letni oszust popadł w kłopoty. Policja z Tarnowskich Gór poszukiwała go, bezskutecznie, przez 20 miesięcy. Mężczyzna wystawiał na portalach aukcyjnych wózki dziecięce, których nie posiadał. Wreszcie policjanci dostali cynk, że oszust często zagląda do biblioteki publicznej w Tąpkowicach w województwie śląskim. Informacja okazała się prawdziwa. Oszust pojawił się w bibliotece i wpadł w ręce policjantów. Przez kilka następnych lat będzie mógł czytać do woli. * Telewizja truje! w jednym z pomieszczeń gospodarczych w Nowej Wsi Lęborskiej znaleziono ciało 27-letniegomężczyzny. Ustalono przyczynę zgonu. Mężczyzna spał, gdy od palącej się świeczki zajął się telewizor. Pomieszczenie wypełniły trujące opary z płonącego sprzętu. Śmierć od trującego telewizora ma w obecnych czasach wymiar symboliczny. ** sklepie w Golubiu-Dobrzyniu 64-letni mężczyzna próbował ukraść niezabezpieczony kołowrotek wejściowy. Został zatrzymany przez pracowników sklepu i przekazany policji. Był pijany i po wytrzeźwieniu nie był w stanie wytłumaczyć, po co był mu potrzebny kołowrotek, skoro i tak dostatecznie kręciło mu się w głowie. *** jątkową empatią wykazał się 36-letni złodziej roweru spod Końskich. Będąc w mieście, zobaczył na klatce schodowej ładny rower, lepszy i ładniejszy od tego, który posiadał. Niewiele myśląc, zabrał rower, a na jego miejscu postawił swój. Złodziej został zatrzymany przez policję. Wyjaśnił, że skradziony rower, wart ok. 700 zł, bardzo mu się spodobał, a jednocześnie nie chciał pozostawiać jego właściciela bez środka lokomocji. Prawdopodobnie sąd dostrzeże w tym wyjaśnieniu okoliczność łagodzącą. * Łukasz W. ochroniarz supermarketu w Legnicy, oskarżył 3 młode klientki o kradzież. Pod tym pozorem kazał im pójść za sobą w celu dokonania przeszukania. Nie zaprowadził jednak kobiet do pokoju ochrony, gdzie każde przeszukanie jest rejestrowane, ale do sklepowej toalety. Tam je obmacywał, dotykał piersi i miejsc intymnych. Postawiono mu zarzuty doprowadzenia do poddania się tzw. innej czynności seksualnej w przypadku dwóch kobiet i naruszenia nietykalności cielesnej trzeciej. Niezależnie od grożącej mu kary więzienia Łukasz W. już teraz pożegnał się z zawodem ochroniarza. * Ponad 100 grobów zostało zdewastowanych na terenie cmentarza rzymsko-katolickiego przy ul. Targowej w Ełku. Nieznany sprawca bądź sprawcy poprzewracali krzyże, uszkodzili płyty nagrobne, zerwali tablice pamiątkowe, porozrzucali znicze i kwiaty. Na cmentarz wysłano kilka grup dochodzeniowo-śledczych i techników kryminalnych. Prezydent Ełku wyznaczył nagrodę w wysokości 10 tys. zł za informacje, które pomogą policji w ujęciu sprawców. Podejrzewalibyśmy nie satanistów, tylko młodych Polaków-pijaków. * 41-letnimieszkaniec Głogowa pokłócił się z 66-letniąteściową. Gdy teściowa powiedziała, że wyjęte z lodówki „mięsomielone jest nieświeże”, zięć nie wytrzymał i uderzył ją w twarz. Uderzenie było mocne. Kobieta, która i tak nie widzi na jedno oko, ma uszkodzoną gałkę w drugim. Zięć trafił do aresztu, a teściowa do szpitala, gdzie lekarze podjęli próbę uratowania jej wzroku. Żeby widzieć, lepiej jest mieć wegetariańską kuchnię. * 45-letnimieszkaniec gminy Czarna zażądał od 76-letniejmatki, by oddała mu emeryturę. Kobieta odmówiła, ale synek wyrwał jej 300 zł. Resztę pieniędzy matka oddała synowej, prosząc, by je schowała. Dowiedziawszy się o tym, mężczyzna napadł na żonę. Pobił ją, skopał i uciekł, zabierając pieniądze. Pobita kobieta opowiedziała o wszystkim policji, która zatrzymała wyrodnego syna i męża. Po usłyszeniu zarzutów rozboju i wymuszenia rozbójniczego mężczyzna przyznał się do winy. ** szafki pracownika jednej z firm w Gniewkowie w tajemniczy sposób ginęły pieniądze. Kradzieże powtarzały się, chociaż szafka była starannie zamykana na klucz. Zirytowany właściciel szafki podejrzewał, że złodziejem jest któryś z jego kolegów. Wysypał więc we wnętrzu szafki proszek luminescencyjny i powiadomił o sprawie policję. Po kilku dniach przy pomocy lampy UV policjanci przebadali wszystkich pracowników. Świeciły się ręce tylko jednego pracownika – 40-letniegozłodzieja. * Policjanci z Węgorzewa ujęli 38-letniego złodzieja, który kradł wszystko, co mu wpadło w ręce, m.in.przenośne toalety. Przeszukując posesję złodzieja, policjanci znaleźli kosy spalinowe, skuter, młot udarowy, odkurzacz piorący, pistolet na śrut. Niektóre przedmioty były starannie ukryte. Rower złodziej zawinął w folię i zawiesił na drzewie, a na posesji wykopał jamy, w których ukrył skuter i sprzęt budowlany. * Zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym usłyszał 80-letniAndrzej M. który w czasie pogrzebu w Grabowcu na Zamojszczyźnie wjechał w kondukt żałobny. W wypadku zginęło 3-miesięczne dziecko, które wypadło z wózka i uderzyło głową w asfalt. Staruszek nie przyznaje się dowiny. Ma rację. Oseski nie powinny jeździć za trumną. ** pechu może mówić 28-letnizłodziej samochodów z Grodziska Mazowieckiego. W nocy skradł citroena zaparkowanego przed jednym z warsztatów samochodowych. Źle wybrał, bo po przejechaniu kilkuset metrów samochód stanął i nie chciał dalej ruszyć. Złodziej wysiadł z auta i poszedł do domu. Nie zauważył, że zostawił na siedzeniu telefon komórkowy. Znaleźli go policjanci i odnieśli pechowcowi, który dobrowolnie poddał się karze. ** Bogorii w powiecie staszowskim policja znalazła ciało 62-letniegomężczyzny. Zwłoki nosiły ślady dotkliwego pobicia. Policja ustaliła i zatrzymała czterech podejrzanych mieszkańców Bogorii w wieku 28, 20, 16 i 15 lat. Okazało się, że napadli oni na starszego mężczyznę bez powodu, dla zabawy. * Prawdziwą gehennę zgotował sąsiadom, lokatorom bloku przy ul. Daszyńskiego w Zgierzu, 42-letniAdam Z. Mężczyzna całymi dniami słuchał puszczanej na cały regulator muzyki disco polo, którą przerywał np. wyciem wilków lub marszami żałobnymi. Tłukł poza tym szyby na klatkach, wyrzucał oknem ciężkie przedmioty i nic sobie nie robił z interwencji policji. Wreszcie, gdy zaczął grozić wysadzeniem bloku w powietrze, policjanci zabrali go na komisariat, a następnie do szpitala psychiatrycznego, gdzie lekarze określą stan jego poczytalności.

Doniesienia zaczerpnięte zostały w dobrej wierze z prasy lokalnej jako godne upowszechnienia.

Foto autor| Rys. TOMASZ WIATER, AVEVALUE| 11801

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.