Motto tygodnia: Prezes ma koncepcję nową – Morawiecki za Szydłową.

Autor
MATEUSZ CIEŚLAK

Walka o ognia

numer 46/16

Państwo Prawa i Sprawiedliwości czci okrutnika i mordercę. Ale na szczęście są ludzie, którzy sprzeciwiają się państwu.

Tradycyjnie w Dzień Niepodległości pojawią się kwiaty pod pomnikiem legendarnego „Ognia”w Zakopanem. Uroczystego odsłonięcia pomnika dokonano w 2006 r.

1.

Pod koniec października w Waksmundzie na Podhalu, 25 km od zakopiańskiego pomnika Józefa Kurasia „Ognia”,odbyła się msza w intencji jego ofiar. Wspominano m.in.młodziutką Marysię Kopeć. „Ogień”,gdy jeszcze był na etapie współpracy z towarzyszami radzieckimi, upatrzył sobie ładną, młodą dziewczynę, którą zaciągnął na kwaterę. Dziewczyna uciekła przez okno i schowała się w kościele. Wówczas „Ogień”wysłał po nią jednego z podwładnych. Ten zaciągnął ją z powrotem. Marysię zamknięto w piwnicy. Tam „Ogień” i zaprzyjaźnieni z nim żołnierze radzieccy, prawdopodobnie funkcjonariusze NKWD, przez 2 tygodnie używali Marysi, wielokrotnie ją gwałcąc. W końcu znudzili się i wypuścili ją do domu. Nazajutrz trafiła do szpitala, gdzie zmarła.

2.

W Waksmundzie uczczono również pamięć Heleny Luberdy, zamordowanej w 7. miesiącu ciąży. „Ogień”był już wówczas na etapie walki z komuną i podejrzewał, że kobieta jest konfidentką Urzędu Bezpieczeństwa. Najpierw odbyło się przesłuchanie, podczas którego złamano kobiecie kręgosłup. Następnie powieszono ją na słupie telegraficznym. „Ogień”zapisał: „Brzuchjak stołek. Dwojaczki? Lepiej niech zginie niewinny, a obóz nie może być zdradzony. Sumienie? Wolność. Nie dałem się sumieniu”.

3.

Uczestnicy mszy wspominali także dwóch żołnierzy Armii Krajowej. „Ogień”był wtedy na etapie formalnej służby w aparacie powstającej Polski Ludowej. Jako komendant Milicji Obywatelskiej w Nowym Targu doprowadził do zesłania na Syberię dwóch żołnierzy 1 Pułku Strzelców Podhalańskich AK: Kietę i Zagardowicza. Ich jedyną winą było to, że nie chcieli pójść pod jego komendę.

4.

„Kontrybucje,grabieże, zabójstwa, mordy, terroryzm, gwałty, fałsz IPN, stop manipulacji” – takie napisy pojawiły się na plakatach zapraszających na nabożeństwo w intencji ofiar „Ognia”. Zapowiadając relację z tej uroczystości, „TygodnikPodhalański” napisał, że inicjatorami tej uroczystości były rodziny ofiar „Ognia” i jego podwładnych oraz członkowie nowotarskiego Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej. Do redakcji „TygodnikaPodhalańskiego” trafiłonastępnie oświadczenie podpisane przez prezesa koła ŚZŻAK w Nowym Targu Marcina Kani: „Żadenz członków koła nie brał udziału wMszy Świętej w dniu 29 października 2016 r. w Waksmundzie o godzinie 11.00. Prosimy o sprostowanie tej informacji oraz niepodawanie błędnych wypowiedzi, które mają się ukazać w bieżącym wydaniu TP”. Na to oświadczenie zostało wydane przez organizatorów uroczystości w Waksmundzie kontroświadczenie: „Jakopełnoprawni i wieloletni członkowie Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, Koło w Nowym Targu, dementujemy informację, że jakoby nie było nas na Mszy Świętej poświęconej licznym ofiarom "Ognia"J. Kurasia. Wraz z nami na Mszy Świętej był też kapelan Związku ksiądz Leon Królczyk. Nieprawidłowości w ŚZŻAK Koło Nowy Targ dotyczące wyborów (konflikt trwa 3 lata) są w trakcie wyjaśniania przez Zarząd Główny Związku w Warszawie. My – synowie i rodziny Akowców zakładających ten Związek, nie możemy dopuścić, aby w jego szeregi, niezgodnie z § 12 p. 2 przyjmować funkcjonariuszy aparatu PZPR i powierzać im w Związku – tak jak w komunie – funkcję Sekretarza. Zupełny to paradoks, kiedy mianujący się prezesem ZwiązkuM. Kania całkowicie bagatelizując fakty i historię – angażuje do Związku grupę rekonstrukcyjną, "Błyskawica", promującą postać "Ognia"i jego ludzi, którzy po wojnie – jako członkowie Milicji Obywatelskiej i funkcjonariusze Urzędu Bezpieczeństwa – żołnierzy 1 PSP AK prześladowali, aresztowali, przesłuchiwali i wraz z NKWD za działalność w Armii Krajowej wysyłali na Sybir”.

5.

Na początku października 2016 r. sprzed pomnika „Ognia”w Zakopanem wyruszyły patrole uczestników XI Rajdu Szlakami Żołnierzy Wyklętych mjr. Józefa Kurasia „Ognia”. Rajd ten organizował Instytut Pamięci Narodowej. IPN w ten sposób naucza młodzież właściwej wersji historii. Wcześniej o „Ogniu”mówił minister obrony narodowej Antonii Macierewicz. Minister wziął udział w obchodach 69. rocznicy śmierci Kurasia. Ta uroczystość, podobnie jak msza za ofiary „Ognia”,odbyła się w Waksmundzie. Prezydent RP nie przybył. W jego imieniu wystąpił poseł Edward Siarka. Odczytał okolicznościowy list wystosowany do uczestników rocznicowych obchodów przez szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego Aleksandra Szczygłę. Oto stanowisko prezydenckiej administracji, zamieszczone na stronie BBN: „Przezwiele lat propaganda PRL przedstawiała Józefa Kurasia jako bandytę oraz przywódcę organizacji przestępczej. Przypisywano mu najohydniejsze czyny i zbrodnie. Dzięki takim uroczystościom jak ta, która odbyła się w rodzinnej miejscowości "Ognia"w sobotę, 21 lutego br. bohaterom walk o niepodległość Polski po latach przywracane są należne pamięć i cześć”. Na stronie BBN można poczytać o „Ogniu”, ale nie ma tam ani słowa o mordowanych przez niego Polakach, Żydach i Słowakach. Ani słowa o współpracy z NKWD, o radzieckiej kochance, o służbie wUB iMO, o dezercji z 1 Pułku Strzelców Podhalańskich i o wyroku śmierci wydanym przez AK.

6.

WSzczawie pod patronatem IPN otwarto muzeum partyzanckie. Na wystawie wśród pamiątek po żołnierzach 1 PSP AK było również zdjęcie „Ognia”. Marek Zapała zobaczył je i zerwał. A później w tej samej Szczawie odbywały się uroczystości pod pomnikiem upamiętniającym żołnierzy tego pułku. Wtedy pojawił się 82-letni mężczyzna ubrany w zielony mundur.

Najpierw usiłował rozgonić zebranych za pomocą laski. Następnie rozpiął szynel i wyciągnął pistolet, który miał zatknięty za pasek. Krzyczał, że jest żołnierzem „Ognia” i pomści zniewagę.

Nikogo nie zastrzelił, gdyż był to pistolet hukowy. Porzuconą przez niego broń przekazano policji. Byli żołnierze AK kilka razy zwracali się do IPN z informacjami na temat „Ognia”. Wśród nich byli m.in.ppłk. Włodzimierz Budarkiewicz, „Podkowa”,zastępca dowódcy 1 PSP AK; Adam Palmrich „Orwid”,Światowy Związek Żołnierzy AK Okręg Małopolska; Leszek Wasylkowski, Związek Kombatantów RP i byłych Więźniów Politycznych Koło Zakopane; S. Przybylik, Światowy Związek Żołnierzy AK Oddział Podhalański. Przypomnieli kilka „bohaterskich” czynów „Ognia”i jego podkomendnych, jak zamordowanie Żydówki w Krościenku, której najpierw wyrwano język.

7.

W tym roku wreszcie na wniosek byłych żołnierzy AK IPN wszczął śledztwo w sprawie jednej z popełnionych przez „Ognia”zbrodni. Chodzi o aresztowanie żołnierzy AK i doprowadzenie do ich wywózki na Sybir. W oficjalnym komunikacie nazwisko „Ognia”nie pada. Mowa jest o „funkcjonariuszachMilicji Obywatelskiej oraz funkcjonariuszach Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Nowym Targu, będących funkcjonariuszami państwa komunistycznego”. Śledztwo trwa. Łatwo przewidzieć, jak się ono zakończy. Ten sam bowiem IPN radośnie zamieszcza na internetowej stronie relację z rajdu imienia „Ognia” – „SzlakamiŻołnierzy Wyklętych”. IPN dysponuje listą 52 osób zamordowanych przez „Ognia”i jego podwładnych. Lista ta jest niepełna. IPN posiada też listę 6 osób zabitych na podstawie wyroków śmierci wydanych przez „Ognia”bądź w jego imieniu. A także listę pięciu żołnierzy AK, którzy z winy „Ognia”zostali aresztowani i zesłani na Sybir bądź trafili do więzień w Polsce. Niektórzy nie przeżyli.

Foto autor| Ilustr. KRZYSZTOF OLEJNIK, AVEVALUE| 18676

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.