Motto tygodnia: Prezes jest już zdrowy jak ryba. Chyba...

Teatralny proces

numer 06/17

Prokuratura cichym ścigała go lotem.

Nieprawomocnie skazany za oszustwa i usiłowania oszustw. Chodzi o ponad 700 tys. zł. Na pierwszy rzut oka kara odpowiednia do popełnionych przestępstw. 4 lata więzienia. W ostatnich dniach usłyszał kolejne zarzuty. Dużo. Zagrożenie karą: 25 lat. Rafał Gaweł nie jest tuzinkowym klientem prokuratury. – Jeśli zalega komuś z pieniędzmi, to on ich nie wziął dla siebie. I pokrzywdzeni powinni dopominać się zwrotu w procesach cywilnych. To są wszystko stare sprawy – przekonuje współpracownik.

•••

Trzyrzeczki to wieś między Suwałkami a Białymstokiem. Biorą z niej początek 3 strumienie, które wpływają do Biebrzy. Dla Gawła oczywista analogia z Białymstokiem, stworzonym przez Polaków, Białorusinów i Żydów. – Wszystko, co najlepsze, tworzy się z miksowania różnych składników. Nie da się zrobić smacznej zupy, używając jednej przyprawy… – uważa. Założył Stowarzyszenie Dom na Młynowej. Dom rzeczywiście istnieje w Białymstoku przy ul. Młynowej 19. Drewniany. Kiedyś najbogatszy w żydowskiej dzielnicy Chanajki. Właściciel domu i tłoczni oleju jadalnego zginął w getcie. W2010 r. stowarzyszeni wydzierżawili chałupę. Odremontowali. Białostocczanie przywieźli szafy, kredensy, stoły. Akcja nazywała się Meblowy Dom Spokojnej Starości. Przekształcili wnętrze w salę teatralną. 80 miejsc. Stare krzesła. Skrzypiąca podłoga. Ciasno. Dużo miejsca zajmował stary kaflowy piec. Przez 5 lat funkcjonował tutaj Teatr TrzyRzecze. Niezależna instytucja kultury prezentująca najnowszą dramaturgię, organizująca koncerty, warsztaty artystyczne i akcje społeczne. Sympozja „Niedla nienawiści” i podobne. Fredro to Fredro. Każdy z lewa i z prawa widzi: dobra sztuka. Gaweł robi teatr zaangażowany. Nie podoba się miłośnikom tradycyjnych wartości. Za to innym – owszem. „Spektaklobroniłby się w każdym teatrze. Jest świeży, mocny aktorsko, istotny” – to Roman Pawłowski o „Blackbird”Harrowera. „Mocna rzecz w Teatrze TrzyRzecze – o strachu, słabości, o tym, jak chce się przetrwać i jak nie każdemu się to udaje” – Monika Żmijewska.

•••

– Białystok nie może być rasistowski – przekonywali stowarzyszeni. Stowarzyszenie Dom na Młynowej rozpoczęło akcję „Zamalujzło”. Zdjęcia nadsyłali internauci, Gaweł informował o malunkach prokuratorów i żądał ścigania artystów. Tak było ze swastyką, która w połowie 2013 r. pojawiła się na stacji transformatorowej przy ul. Zagórnej. – Odmawiam wszczęcia postępowania. Swastyka nie musi być symbolem faszyzmu. Bo w hinduizmie to symbol szczęścia i pomyślności. Prokurator Dawid Roszkowski z Prokuratury Rejonowej Białystok-Północ zaprezentował staranne humanistyczne wykształcenie. Dodał, że nazwa swastyki pochodzi z sanskrytu. Naciskała „Wyborcza”. To były inne czasy, zaczęła się burza. Szef Roszkowskiego został odwołany. Erudycie nic się nie stało. Sąd dyscyplinarny, działający przy Prokuratorze Generalnym, nie znalazł podstaw do wymierzenia kary. Niesmak wśród stróżów prawa został.

•••

Rok później Gawłem zainteresowała się prokuratura. „Tensam oddział prokuratury” – punktowała „Wyborcza”. Przeszukania w teatrze. Zarzuty dla dyrektora: oszustwo na szkodę banku i prywatnych przedsiębiorców. „Zarzutym.in.za niespłacone mandaty”– bagatelizowała gazeta. – Miasto nie jest zainteresowane tym, co robimy. Władze mają serce raczej po prawej stronie – komentował Gaweł, bo przycięto mu dotacje. Co innego serce Hanny Gronkiewicz-Waltz. Miasto większe, to i większe możliwości. Przenieśli się doWarszawy. Wynajęli od spółdzielni mieszkaniowej stare kino „Tęcza”na Żoliborzu. Wyremontowali. Urobili ręce po łokcie. Prowadzenie teatru to nie jest dochodowa działalność. Dotacje, wpływy z biletów, wiadomo. Za mało. Gaweł przez lata prowadził PR dla firm farmaceutycznych. Znał środowisko. „Wyborcza”doniosła o kolejnym sukcesie. „Opatentowałpreparat dermatologiczny będący kombinacją istniejących specyfików i postanowił prawa do wynalazku przekazać na rzecz teatru. Zyski z jego sprzedaży są dzisiaj głównym (…) źródłem utrzymania sceny. To chyba jedyny teatr w Polsce, który nie musi martwić się, czy będzie miał z czego zapłacić rachunki”. Trudno nie zauważyć, że zbożne dzieła polskiej prawicy, np. akcje antyaborcyjne, są znacznie lepiej finansowane. Tymczasem prokuratura klocek po klocku budowała oskarżenie. Doszły kolejne zarzuty dotyczące udaremnienia egzekucji wierzytelności. Wierzycielem był Urząd Miejski w Suwałkach i Podlaski Urząd Wojewódzki. Wyrok zapadł latem 2016 r. – Lansował się w mediach jako osoba działająca z pobudek altruistycznych i w interesie społecznym. Jest to nieprawda – wyjaśnił publiczności sędzia Sławomir Cilulko z Sądu Okręgowego w Białymstoku. – 4 lata bezwzględnego więzienia. Zakaz prowadzenia działalności gospodarczej przez 10 lat. Zakaz pełnienia funkcji w stowarzyszeniach korzystających z publicznych dotacji na 5 lat. Żona i koleżanka dostały wyroki w zawieszeniu. Wszyscy się odwołali, prokuratura również. Kilka dni temu sąd apelacyjny postanowił, że musi przesłuchać Gawła. Gawła nie było na sali. Zmarło mu dziecko przed narodzeniem, ciąża była zaawansowana, trzeba było ją usunąć operacyjnie. Wocenie sądu apelacyjnego sprawa Gawłowych przestępstw nie jest tak jednoznaczna, jak ocenił sąd okręgowy. Wyznaczył termin przesłuchania na marzec 2017 r. Następnego dnia policja weszła do Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych w Warszawie. To całkiem żywe dziecko Gawła. Zatrzymano komputery. Policja działała na zlecenie białostockiej prokuratury. – Śledztwo PO IDs. 5/2016dotyczy podrobienia kilkudziesięciu dokumentów, dokonania szeregu wyłudzeń i usiłowań wyłudzeń, a także udaremnienia zaspokojenia należności wierzycieli, które to czyny miały miejsce w związku z działalnością Stowarzyszenia Teatralnego Dom naMłynowej, Teatr TrzyRzecze z siedzibą wWarszawie. Za te przestępstwa grozi 25 lat więzienia – informuje prokuratura.

•••

Sprawa Gawła budzi emocje. Nawet jeśli za wyłudzone pieniądze utrzymywał teatr. A każdy wie, że mógł kupować za nie samochody albo śledzie. Wynika to choćby z pytań, które policjanci postawili matce Karoliny. Karolina to partnerka Gawła, ta od zmarłego dziecka. Matka Karoliny jest wykładowcą uniwersyteckim. Można ją było wezwać na komendę. Policjanci przyszli do mieszkania po zmroku. „Czypani wie, z kim związała się pani córka?! Czy wie pani, gdzie mieszkają z Rafałem? Czy wie pani, jakim poruszają się samochodem? Skąd córka ma pieniądze na utrzymanie? Czy wie pani, że kupiła sobie auto? Od jak dawna jest w związku z Rafałem Gawłem? Kiedy z nim zamieszkała?”. Pytania ujawnił Gaweł. Podobnie jak hipotezę, że to było ostrzeżenie organów ścigania. Ręce pod dupę, język na supełek, bo przewalcujemy najbliższych. – Dokładnie w tej samej godzinie wchodziłem do Ambasady Kanady na spotkanie z posłami – napisał. – Miałem naświetlić problemy związane z funkcjonowaniem systemu sprawiedliwości w Polsce.

– To śledztwo to zemsta za ujawnienie prokuratorskich powiązań ze środowiskiem prawicowo-radykalnym – nie ma wątpliwości. Słyszał, że środowiska kibolskie zbierają pieniądze na jego głowę. Mają 20 tys. zł.

•••

– Wzłą stronę wieje wiatr. A jak się chce psa uderzyć, to się kij znajdzie – mówią zwolennicy Gawła. Przypominają, że niedawno prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie płonącej swastyki w lesie. Bo to nie była swastyka, tylko słowiańska swarga. Prokuratura nie dopatrzyła się mowy nienawiści w kazaniu ks. Jacka Międlara wygłoszonego w związku z obchodami rocznicy powstania ONR. Mówił o nowotworze wymagającym terapii. Tą terapią jest narodowo-katolicki radykalizm. – Dla opozycji nie jest ważne, że złodziej, tylko że złodziej poprawny politycznie, czyli biedny miś, niewinny, skrzywdzony przez faszystowskie władze – twierdzą sympatycy PiS. Po sąsiedzku z teatrem na Młynowej samorząd województwa podlaskiego wybudował Operę Podlaską. Koszt – 250 mln zł. Roczne utrzymanie – 23 mln zł. Tu wszystko jest zgodnie z prawem, mucha nie siada. Może nudno, ale poprawnie. Nikt więc nie zgłasza, że boli. W tym miesiącu Teatr TrzyRzecze gra 2 razy. Wostatnim dniu lutego pokaże „Polskąkrew”, komedię polityczną Przemysława Wojcieszka, której nikt poza Gawłem nie chciał wystawić. Bo nie wiadomo, o co chodzi. Bełkot. „Romualdma 24 lata i wierzy w prezesa. Mówi o nim "Tato". Jego żona Lucyna jest antysemitką, prowadzi bloga, na którym tropi Żydów i zdrajców narodu. Marzy o Wielkiej Polsce Katolickiej. Romuald jest impotentem. Podniecają go wyłącznie Żydówki… Michał, aktor serialowy, nie wierzy w nic, ale lubi seks i lubi siebie… Przypadkiem zostaje gwiazdą opozycji…”. Krystyna Janda o „Polskiejkrwi”, cytuję za stroną internetową teatru: „Spektaklgorący, gorzki, prawdziwy, spontaniczny, emocjonalny, żywy, potrzebny, robiący wrażenie”. Bilety wciąż dostępne, cena 60 zł. BOŻENA DUNAT

[email protected]

AVEVALUE| 22570

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.