Motto tygodnia: Prezes jest już zdrowy jak ryba. Chyba...

Sztukmistrz z Torunia

numer 06/17

Z czego słynie Toruń? Z pierników? Nie. Z prężnego działania najważniejszych osób wmieście. A najważniejszymi osobami w mieście są Rydzyk i prezydent miasta. W tej kolejności.

Mieszkańcy już dawno się z tym pogodzili. Nie zdają sobie jednak sprawy, że między Rydzykiem a prezydentem są jeszcze firmy deweloperskie. I to właśnie one w ostatnim czasie dyktują miejskie warunki. Prezydent Michał Zaleski skacze, jak one mu zagrają, naruszając przepisy, naginając prawo i krzywdząc ludzi. Wcelu dla „ucywilizowaniaterenu”.

Winnica

Winnica II to jeden z najpiękniejszych terenów w mieście. Tuż nad Wisłą, pełen zieleni teren, na którym od lat 50. stoją niewysokie domy jednorodzinne. Już niedługo. Lada dzień wjadą tam buldożery i zrównają wszystko z ziemią. Ludzie stracą dorobek całego życia, często wielopokoleniowy. Kogo to obchodzi? Nikogo. Wlatach 50. na tych terenach osiedlali się ludzie, którzy napływali domiasta. Dostawali wtedy w dzierżawę od miasta działki, które były bagnem. – Tu był dół na dole – mówi jeden z najstarszych mieszkańców osiedla. – Krowy się tutaj topiły. – Włożyliśmy w to mnóstwo pracy i pieniędzy – mówi drugi. – Osobiście podnosiłem teren i nasypywałem4 metry gruzu wrozpaćkane bagno. Działki podzielono, urząd nadał im numery, nazwano ulice. Zaczęły rosnąć domy. Władze miasta obiecywały, że lada dzień uregulują sytuację prawną gruntów. Od tamtej pory mieszkańcy Winnicy II wydreptali ścieżkę do urzędu miasta. Już niedługo, już lada dzień będą mogli wykupić ziemię i niczego się nie bać. Na razie niech spokojnie mieszkają i cieszą się każdym dniem na łonie przyrody, patrząc na przepiękny brzeg wiślany. Będzie dobrze. – Chodziliśmy do urzędu całymi rodzinami – mówi starsza kobieta, ocierając łzy. – Słyszeliśmy tylko obietnice. A teraz wylądujemy na chodniku między blokami. W latach 90. zaczęli prosić o wodociąg. Dostali obietnicę. Zaczęli mówić o konieczności oświetlenia ulic. Też obietnica. Prosili o drogę, chociaż o chodnik. Nic poza obietnicami. W nowym stuleciu zaczęli już błagać o wodociąg, bo ich przydomowe studnie wyschły. Poziom wody się obniżył. Obietnice. Od 2002 r. urzędnicy zapewniają, że już lada chwila pociągną tam wodę. Do dziś nie ma wodociągu. Za ogrodzeniem ich osiedla powstało niedawno wielkie osiedle mieszkaniowe. Tam jest wodociąg, który kończy się tuż przy płocie posesji mieszkańców Winnicy II. Urząd gminy nie pozwolił się do niego podłączyć, choć miejscowi byli gotowi sami opłacić i projekt, i inwestycję. Mieszkańcy jeżdżą po wodę „domiasta”, choć sami mieszkają w centrum Torunia. Osiedle jest nieoświetlone, nie ma drogi ani nawet chodnika. Ludzie, choć uczciwie płacą dzierżawę i podatek gruntowy, wciąż są tylko najemcami. Nadal nie mogą wykupić ziemi, na której stoją ich domy.

Plany

W 1997 r. ustanowiono dla tego terenu Plan Zagospodarowania Przestrzennego, który zakładał, że na osiedlu będą się znajdować tylko niskie domy jednorodzinne. Było to ważne nie tylko dla mieszkańców, ale też dla projektu „Natura 2000”, który obejmuje prawie cały ten teren. Ludzie spali trochę spokojniej. Niedawno jednak zaczęli się budzić w środku nocy ze strachu o swój los. Przeczytali w gazecie, że na tym terenie obowiązuje nowy plan zagospodarowania. Nikt z nimi wcześniej nie rozmawiał, choć mieli prawo składać protest. Nowy plan dopuszcza budowę wielkiego osiedla mieszkaniowego z wysokimi blokami. Po ich domach nie ma w planie śladu. Winnica II od pewnego czasu stała się wyjątkowo atrakcyjnym terenem. Od kiedy zbudowano drugi most nadWisłą, przejeżdża się właśnie przez to osiedle. A tam tak ładnie, tak zielono. W mieście jest wiele firm deweloperskich…, – Postanowiliśmy ucywilizować ten teren – stwierdził prezydent miasta Michał Zaleski. W mediach lokalnych nazwał osiedle Winnica II terenem slumsów. Powiedział, że jest tam błoto, jest ciemno, niebezpiecznie i nie ma wody. Nie dodał, że to jego wina. – To z powodu zaniedbań władz miasta osiedle wygląda jak wygląda – mówi Sylwia Kowalska, radna Torunia. Ucywilizowanie tego miejsca ma polegać na wyburzeniu obecnej zabudowy i postawieniu tam bloków. – To nie bloki, tylko zabudowa wielorodzinna – zapewniał prezydent Zaleski.

Cywilizacja

Stworzono nową koncepcję „ucywilizowania” osiedla. Jest rewolucyjna. Przewiduje nawet zmianę biegu Wisły, która leniwie płynie przez obszary objęte programem „Natura2000”. Ujęto w tej koncepcji m.in.budowę: kanału żeglownego, mariny dla kilkudziesięciu łodzi, ponad dwóch kilometrów wysokiego na 10 m nabrzeża, portu białej żeglugi, wielkiego amfiteatru plus urządzenie parku na kilkudziesięciu hektarach nadwiślańskich terenów „Natura2000” oraz przygotowanie terenów pod luksusowe osiedla domów wielorodzinnych dla kilku tysięcy mieszkańców. Wszystko zostanie zabetonowane i dostosowane do deweloperki. Koncepcja w ogóle nie uwzględnia obecnych mieszkańców. A stoi tam ponad 50 domów, mieszka ponad 100 osób. – To jest etycznie niedopuszczalne – mówi radna Sylwia Kowalska. – To jest kilkadziesiąt rodzin po prostu zapomnianych, odrzuconych i traktowanych jak śmieci. Koncepcję wykonano za 120 tys. zł. Zrobił ją Czesław Bielecki. Znana postać. Wwyborach samorządowych 2010 r. był kandydatem z ramienia Prawa i Sprawiedliwości na prezydenta Warszawy. Jest członkiem Narodowej Rady Rozwoju powołanej przez prezydenta Andrzeja Dudę. Publikuje w tygodniku „DoRzeczy”. Rekomendowany przez Tadeusza Rydzyka.

Komuch na mszy

Zaleski jest prezydentem Torunia już czwartą kadencję. O jego reelekcję dba ojciec Rydzyk. Wspomni, gdzie trzeba, wyjdzie na ambonę albo przemówi ludziom do rozsądku. – Znakomity gospodarz – zapewnia mieszkańców. Wie, co mówi, bo dzięki Zaleskiemu co jakiś czas spadnie mu jakiś skrawek miejskiej ziemi,

za darmo albo za grosze wynajmie mu się salę widowiskowo-sportową na odczyty, prelekcje i urodziny Radia Maryja. Nie przeszkadza mu nawet, że Zaleski był aktywnym członkiem PZPR, a sam startował do rady miasta z SLD. Prezydentem Torunia jest piętnasty rok. Może dlatego, że jest na każdej mszy, w niedzielę na nabożeństwie stoi w pierwszych rzędach, bawi się na imprezach Radia Maryja. Ostatnio prezydent buduje. Wmieście nie ma zakładów produkcyjnych, stąd ogromne bezrobocie. Są wszechobecne sklepy wielkopowierzchniowe. Rosną w Toruniu jak grzyby po deszczu. Padły małe rodzinne sklepiki. Lada dzień zostanie zlikwidowany targ miejski, a na jego miejscu powstanie wielkie centrum handlowe. Nie wiadomo, które już w Toruniu. Rosną też osiedla. Wysokie, wielotysięczne bloki. W otulinie Rynku Starego Miasta. W obszarze „Natura2000”. Urząd miasta rozpoczął kolejną inwestycję. Na terenie największego cmentarza wojennego w mieście powstanie osiedle mieszkaniowe. Szczątki spoczywających przy ul. Poznańskiej żołnierzy, którzy zmarli tu z powodu chorób w 1945 r. zostaną ekshumowane. Właśnie zaczęło się wykopywanie kości. Dotychczas policzono 1415 ludzkich szkieletów, w tym wiele kobiet i dzieci. Jest to najprawdopodobniej największa w kraju zbiorowa mogiła. Według ekshumatorów pochowanych jest tu co najmniej 2 tysiące osób. Nie ma mowy, żeby wyciągnąć wszystkich. – Włożyłam w ten dom całe życie – płacze kobieta. – Wychowałam dzieci, teraz wnuki. Co z nami będzie?, Władze miasta będą ten teren cywilizować. Na ogrodzeniu przy bramie wjazdowej zapewne pojawi się patriotyczny mural, który namaluje radny PiS, bo właśnie wygrał przetarg na te usługi. JOANNA SKIBNIEWSKA

[email protected]e.com.pl

AVEVALUE| 22569

Wasze komentarze 2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.