Motto tygodnia: Fantastyczne! Antoni i jego wojska cybernetyczne…

Autor
WALDEMAR KUCHANNY

Szczur Glińskiego

numer 46/16

Jest w Polsce zjawisko bardziej groźne niż tysiące maszerujących co roku 11 listopada chorych na raka narodowego patriotyzmu. Zjawisko nazywa się Maciej Świrski.

Po zlikwidowaniu przez PiS Ministerstwa Skarbu – w ramach „przekazania wybranych kompetencji dotyczących nadzoru nad spółkami skarbu państwa będących w nadzorze Ministerstwa Skarbu Państwa do wyspecjalizowanego podmiotu” – spółka skarbu państwa o nazwie Polska Agencja Prasowa ma trafić do wyspecjalizowanego nadzoru, jakim jest wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego prof. Piotr Gliński. Wyspecjalizowany nadzór Gliński zamierza zaś szefem PAP mianować Świrskiego. Założyciel. Świrski to przedsiębiorca zajmujący się projektami internetowymi, bloger Salonu24 o pseudonimie „Szczur Biurowy”, przede wszystkim zaś założyciel Reduty Dobrego Imienia – Polskiej Ligii Przeciw Znieważeniom (Polish League Against Defama tion). W latach 2006–2009był już członkiem zarządu PAP. Zrezygnował z tej funkcji. Gdy Jarosław Kaczyński pokazywał Glińskiego w Sejmie na tablecie jako premiera technicznego, Gliński przedstawił swój gabinet cieni. Był wśród tych cieni cień Świrskiego. Dzisiaj Gliński jest wicepremierem rzeczywistym, a Świrski jest jego doradcą. Doradza mu w sprawach wprowadzenia państwowej polityki historycznej. Właściciel właściwego nazwiska na właściwym miejscu. Fundacja Reduta Dobrego Imienia wypączkowała w 2013 r. z innej fundacji – Towarzystwa Patriotycznego Jana Pietrzaka. Jej jednoosobowym zarządem jest Świrski. Świrski do swojej Reduty Dobrego Imienia rekrutuje wolontariuszy. Mogą sobie wybrać zadania: udział w pikietach imanifestacjach, monitorowanie mediów, czy aby gdzieś naszej godności, czci, dumy, uczuć nie wystawiono na szwank, nie naruszono i obrażono, tłumaczenie tekstów z zagranicznej prasy na język polski, tłumaczenie listów protestacyjnych na inne języki, analizę napływających materiałów czy też proste wsparcie finansowe Reduty Świrskiego. Nadawca. Świrski ze swoją Redutą walczy o dobre imię Polski i polactwa metodą nękania – śląc petycje, skargi, listy i zawiadomienia do prokuratur. Były więc: – List do komisarza Unii Europejskiej Günthera Oettingera za wypowiedź na łamach „Frankfurter Allgemeinen Sonntagszeitung” o potrzebie „aktywowania mechanizmów praworządności w Warszawie”; Świrski przypomina w liście Oettingerowi, który jest Niemcem, że Niemcy rozstrzeliwali Polaków na ulicach, mordowali w lasach Piaśnicy i Palmir, w Auschwitz, Majdanku, porywali polskie dzieci w celu germanizacji, zburzyli Warszawę w 1939 r. i po powstaniu;, – List do Billa Clintona, który podczas wiecu wyborczego swojej żony powiedział, że „Polskai Węgry – dwa kraje, które nie byłyby wolne, gdyby nie Stany Zjednoczone”, a które „teraz zdecydowały, że wolną przywództwo na wzór putinowski”; Świrski uświadamia Clintona, że komunizm obalił pułkownik Kukliński, a Stany Zjednoczone to Polskę w Jałcie zdradziły;, – Donos do Prokuratury Generalnej z żądaniem, aby postawiła przed sądem byłego prezesa TVP Juliusza Brauna za „publiczne znieważanie Narodu Polskiego poprzez emisję filmu "Nasze matki, nasi ojcowie"”; Braun „napluł w twarz żołnierzom Armii Krajowej i ich spadkobiercom, czyli praktycznie wszystkim Polakom”;, – Petycja do Sejmu, aby termin „polskie obozy śmierci” został uznany za tzw. kłamstwo oświęcimskie i ścigany z mocy art. 133 kodeksu karnego jako znieważenie narodu polskiego;, – Apel do prezydenta Dudy o odebranie Grossowi Krzyża Kawalerskiego Orderu Zasługi RP, którym odznaczył go prezydent Kwaśniewski, bowiem „antypolska działalność propagandowa Jana Tomasza Grossa prowadzi do obniżenia polskiej pozycji międzynarodowej, utrudnia działania polskiej dyplomacji”;, – Listy do 1400 dziennikarzy na temat „rzeczywistej sytuacji w Polsce”. Brzmi to wszystko groteskowo, ale groteskowe nie jest. Biorca. Partnerami Reduty Dobrego Imienia są: Tauron (druga co do wielkości polska grupa przedsiębiorstw branży energetycznej), PGNiG (największa w Polsce spółka wydobywania i dostarczania gazu), PKO BP (największy bank w Polsce), PGE (największaw Polsce grupa energetyczna). Świrski ma więc do dyspozycji partnerów w postaci czterech oceanów szmalu. I płynące stąd sukcesy. Cenzor. 5 października w Sejmie odbyło się pierwsze czytanie nowelizacji ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej. Projekt wprowadza karę grzywny lub do trzech lat więzienia za stosowanie określenia „polskieobozy” lub inne określenia, które można uznać za oszczercze. Kto będzie uznawał? Ustawa wprowadza przepis dający prawo organizacjom społecznym mającym zapis statutowy o ochronie dobrego imienia Polski – a więc Świrskiemu i jego Reducie Dobrego Imienia – do występowania przed sądami z pozwami cywilnymi przeciwko oszczercom. Należy się spodziewać, że nowelizacja zostanie uchwalona. Świrski w połowie września uruchomił aplikację internetową, która przeszukuje strony www, blogi, media społecznościowe, analizuje wpisy na profilach Facebooka oraz Twittera w poszukiwaniu obrażających Świrskiego – a więc naród polski – fraz. Od 19 września, gdy aplikację uruchomiono, do 5 listopada, gdy piszę ten artykuł, na Indeks RDI trafiło 329 „oszczerczych sformułowań”, z tego „zakwalifikowano do postępowania przeciw zniesławieniom” 22. Ostatnio Świrski zaczął się boksować z Facebookiem, oburzony tym, że „administratorzy FB stosują nierówną miarę w stosunku do użytkowników. To nierówne traktowanie skierowane jest przeciwko tym użytkownikom FB, którzy zamieszczają lub próbują zamieścić treści konserwatywne, związane z religią katolicką, a także treści patriotyczne. Innym elementem tego zjawiska jest nieblokowanie przez administratorów, pomimo wielokrotnych zgłoszeń o naruszeniu standardów, treści znieważających polskich bohaterów walki o wolność, weteranów wojennych II wojny światowej i walki z komunizmem, profili w ohydny sposób znieważających św. Jana Pawła II i Jezusa Chrystusa”.

Krótko mówiąc – administratorzy FB mają blokować tych, którzy się Świrskiemu nie podobają, a nie blokować tych, którzy są z jego mentalnej paczki.

W liście otwartym do wiceprezesa Facebooka Richarda Allana Świrski wyraźnie pisze, że „jeśli Facebook nie skoryguje obranego kursu”, to powinien „zważyć,na ile to zaważy na przychodach, które FB uzyskuje na rynku polskim oraz na dalszym rozwoju firmy w naszym kraju”. Trudno tego nie nazwać zawoalowaną groźbą. Groźby Świrskiego nie powinny wydawać się śmieszne. w Chinach istnieje wiele rozporządzeń rządowych pozwalających cenzurować treści w internecie. Dostawcy internetu zatrudniają pracowników usuwających na bieżąco zakazane treści. Określone wyrażenia – znajdujące się na listach cenzorskich – wpisywane do popularnych wyszukiwarek jak Yahoo! są blokowane przez system. Uważacie, że nie można wprowadzić tego u nas? Zablokowanie FB w Polsce to nie jest jakiś specjalny problem techniczny. Czy Państwo rozumieją, że wyrasta w Polsce jednoosobowy urząd cenzorski, zaopatrzony w narzędzia finansowe,ludzkie, techniczne i ustawowe, pozwalające mu kontrolować publikacje medialne i przebieg debaty publicznej? Urząd cenzorski, od którego nie ma odwołania, jak nie było go od orzeczeń inkwizycji. Urząd, który może wtrącić do więzienia każdego – nie tylko dziennikarza, ale także blogera i posiadacza konta na Fejsie. Prezes. Bo, jak wyznał Świrski tygodnikowi „DoRzeczy” w listopadzie 2015 r. – „Polskość jest wyjątkowym zjawiskiem w historii cywilizacji, jest wyborem kulturowym i przedstawianie nas w zupełnie nieprawdziwym świetle wymaga reakcji”. I teraz oto Świrski jest rozważany jako kandydat na prezesa Polskiej Agencji Prasowej. To będzie wyjątkowo dobra zmiana.

PS W sprawie Świrskiego wysłałem pytania do Radosława Różyckiego, rzecznika prasowego Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Różycki jest widać za kulturalny, aby łaskawie odpisać choćby: „Pocałuj mnie w dupę”. No, chyba że nie potrafi ani czytać, ani pisać, co w końcu jest możliwe na służbie u Glińskiego.

Foto autor| Rys. TOMASZ WIATER, AVEVALUE| 19565

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.