Motto tygodnia: Droższa benzyna to PiS-u wina.

Autor
JOANNA SKIBNIEWSKA

Święto stryczka

numer 02/17

„Święta,czas kolędowania, święta, narodziny Pana” – śpiewali radośnie kolędnicy. A powinni śpiewać: „Święta, czas samobójstw”. W tym radosnym okresie świąteczno-noworocznym samobójczych śmierci zwykle jest najwięcej.

Czy Katarzyna W. z warszawskiego Gocławia popełniła samobójstwo z powodu samotności, trudno powiedzieć. Lubiła być sama. Samotnie wychowała dwoje dzieci, dziś już dorosłych, które kilka lat temu wyjechały z kraju. Synowie doskonale radzą sobie w Norwegii, prowadzą własne firmy. Katarzyna była zawsze bardzo elegancka. I uśmiechnięta. Ani śladu depresji. Ostatnio jednak chorowała. Sąsiedzi wiedzą, że ledwo szła. Raz w Parku Skaryszewskim powiedziała sąsiadce, że nie stać jej na plastry przeciwbólowe i że czasami wyje z bólu. Odkręciła gaz w Wigilię, nakarmiła siebie i psa środkami nasennymi. Zaniepokojona siostrzenica zaalarmowała sąsiadów, że nie może się do niej dodzwonić. Wezwano policję i straż. Na łóżku w pokoju leżała Katarzyna i jej pies. Oboje nie żyli. Zostawiła kartkę: „Jebane święta”. Do dziś sąsiedzi obok mają jej za złe, że zepsuła im taki ważny w życiu dzień. Cały wieczór musieli wietrzyć klatkę schodową. I te syreny. Nie wypadało też śpiewać kolęd. W ostatnim okresie w Warszawie popełnia samobójstwo kilkanaście osób tygodniowo. Eksperci podają, że duża liczba samobójstw to cecha krajów zimnych i mało nasłonecznionych. Sprzyjających stanom depresyjnym. Względy ekonomiczne też mają znaczenie – połowa Polaków zarabia do 2359 zł netto, co nie poprawia samopoczucia. Jesteśmy w ścisłej czołówce pod względem samobójstw. Oficjalnie z własnej ręki ginie u nas przeszło 6 tysięcy osób rocz nie.*, Co roku liczba ta wzrasta. I co roku najwięcej jest tych prób właśnie w okresie świąt Bożego Narodzenia. Ostatnie 25 lat wolności i dobrobytu doprowadziło do znacznego zwiększenia liczby tych, którym po prostu nie chce się żyć. W tym okresie liczba samobójstw na mieszkańca w Polsce zwiększyła się aż o 300 proc. W2014 r. liczba samobójstw sięgnęła 6165. Dla porównania, w roku 2010 zamachów samobójczych było ponad 2 tys. mniej, a w 2016 prawie 2 tys. więcej. Drastycznie rośnie też liczba samobójstw emerytów i rencistów. Samobójcy rzadko kiedy zostawiają listy, w związku z tym trudno ustalić przyczynę. Ze statystyk policyjnych wynika, że u młodych jest to zwykle zawód miłosny. U starszych kłopoty rodzinne, problemy finansowe lub następstwo choroby, w tym chorób psychicznych. Często przyczyn jest kilka i występują jednocześnie. Najczęściej życie odbierają sobie mężczyźni w wieku 35–55lat. Zwłaszcza rolnicy, mieszkańcy mniejszych miejscowości i bezrobotni. Zwykle robią to po pijaku i przede wszystkim wtedy, gdy dzieci domagają się tego, co mają koledzy z bogatszych rodzin. Przeszło połowa samobójców jest w związku małżeńskim, zwykle jest to ojciec wielodzietnej rodziny. Aż 75 procent samobójców zawisa na sznurze. Bo mężczyźni zabijają się głównie w ten sposób. Zwykle we własnym domu. Piwnica i strych to standardowe miejsca na wisielczą imprezę. Kobiety popełniają samobójstwa znacznie rzadziej, a jeśli już, to robią to zwykle, gdy dotyka je ciężka choroba i stają się ciężarem dla najbliższych. Ostatnio jednak pojawiły się częste próby samobójcze wśród młodych kobiet. Powodem jest niechciana ciąża. I niekoniecznie dotyczy to tylko nastolatek. Częściej w takiej sytuacji po środki nasenne sięgają studentki. Bo gdy mężczyźni spektakularnie wieszają się na linie, kobiety umierają w ciszy i zwykle we własnych łóżkach. Łykają leki lub zażywają truciznę. Równie częstą metodą na szybką śmierć jest rzucenie się z wysokości. Jest duży odsetek samobójców, którzy skaczą z dachu lub z balkonu. W Polsce odnotowuje się też ostatnio coraz więcej samobójstw dzieci między 10. a 14. rokiem życia. Prawie zawsze wiąże się to z problemami w szkole. W „dobrych”rodzinach zabijają się dzieci, które nie mogą sprostać wygórowanym ambicjom rodziców. Czasami trója z klasówki jest wystarczającym powodem, żeby wyskoczyć z okna. W rodzinach, gdzie nie starcza na buty „Nike”czy nowy tablet, zwykle powodem do targnięcia się na życie przez dzieciaka jest odrzucenie i wyśmiewanie go przez kolegów ze szkoły. Wiadomo, że młody człowiek szuka pomocy głównie w internecie. A tam znajduje portale, na których przyszli samobójcy opowiadają o swoich problemach. Portal Autoagresywni.pl daje im raczej wątpliwe wsparcie. Jakaś nastolatka pisze: „Tak mnie kusi żeby wziąć wszystkie tabletki na raz. żeby w końcu odejść, żeby nie czuć, żeby nie było tego co jest”. Na co odpowiada jej inna: „To weź i przestań pierdolić”. Nastoletni „matematyk”pisze: „Co z tego, że jeszcze tu jestem? każdy dzień coraz bardziej ciąży. łzy stają się coraz boleśniejsze. tlen każdego dnia dusi bardziej. coraz bardziej zgięte plecy. od kolejnych dziennych porażek. dla siebie już dawno nie istnieję. szczęście nie jest możliwe. zostało tylko samozniszczenie…”. I dowiaduje się, że na jego problemy najlepsza jest trawka albo dragi. Jest też wpis jakiegoś administratora portalu, który zapewnia, że śmierć wcale nie jest zła. Wręcz przeciwnie…I przytacza przykłady tych, którzy przeżyli śmierć kliniczną: „Większość z nich wyznaje, że po rozstaniu się ze swym ciałem zaznali niewyrażalnej błogości i pokoju – rzeczy dotychczas nieznanej. Dalej, po przebyciu swego rodzaju tunelu znaleźli się w obliczu świetlistej postaci, która przyciągała ich w nieprzezwyciężalny sposób. Ludziom tym brakuje słów na opisanie miłości, promieniującej z tej niezwykłej światłości, w której osoby wierzące rozpoznawały oczywiście Boga”. Pisze jednak, że samobójstwo to grzech i Bóg może ich odtrącić od siebie. Na tym końcu świetlistego tunelu…, Całe szczęście, że są też wpisy jak ten 12-latki:„Nie mogę się zabić, bo tylu rzeczy w życiu jeszcze nie robiłam. Nie całowałam się, nie pływałam z delfinami, nie upiłam się i wiele, wiele innych”.

[email protected]

* Wszystkie dane pochodzą z portalu internetowego statystyka.policja.pl.

Foto autor| Rys. TOMASZ WIATER, Foto autor| Rys. WŁODEK KIERUS, AVEVALUE| 21403

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.