Motto tygodnia: Czapki z głów i w górę kiecki – będzie rządził Morawiecki.

Autor
MACIEJ MIKOŁAJCZYK

Strachy na dziady

numer 42/16

ZUS nie chce płacić za popełnione błędy. Dlatego straszy emerytów paragrafami, których nie ma.

Pani Jadwiga dostała pismo zatytułowane „Zawiadomienie o wszczęciu postępowania w zakresie ponownego ustalenia prawa do emerytury”. Ma 72 lata, na koncie dwa wylewy, więc mało nie odjechała, bo tytuł nie wróżył nic dobrego. Dalej było jeszcze gorzej: dowiedziała się, iż „przy ponownym ustalaniu prawa do świadczenia ujawniono nowe okoliczności, a polegają one na tym, że wydając decyzję, zakład błędnie ustalił uprawnienie do emerytury – należało wydać decyzję odmowną”. Zapachniało obniżką albo wręcz wstrzymaniem wypłaty świadczenia, śmiercią głodową i licznymi plagami. Nadawcą pisma był II Oddział Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w Poznaniu. List nie jest wyjątkiem – podobne rozesłały do emerytów organy emerytalno-rentowe z różnych stron Polski.

Rzecznik ZUS: – Fakt, że pewna grupa osób otrzymała zawiadomienia o wszczęciu postępowań weryfikacyjnych, nie świadczy, iż prowadzimy jakąś zorganizowaną akcję.

•••

Żeby pojąć, o co biega, musimy się cofnąć do roku ubiegłego. Tuż przed wyborami parlamentarnymi SLD przypomniał sobie o doli emerytów, płodząc projekt nowelizacji Ustawy o emeryturach i rentach. Pod pewnymi warunkami pozwalał on „starym emerytom” na obliczenie wysokości świadczenia według nowych, kapitałowych zasad. Możliwość dotyczyła między innymi osób urodzonych przed 1 stycznia 1949 roku, które osiągnęły wiek emerytalny, pobierały z ZUS-u forsę, ale jednocześnie pracowały, odprowadzając stosowne składki. Projektodawcy wymyślili, że jeśli wniosek o przejście na emeryturę złożyły one po 31 grudnia 2008, będą miały prawo do przeliczenia świadczenia na podstawie formuły kapitałowej. Czytaj: dostaną wyższą emeryturę. Z dobrodziejstw obowiązujących od 1 maja ubiegłego roku przepisów skorzystały tysiące emerytów. Od tego czasu dziura w budżecie ZUS-u,i tak już gigantyczna, rośnie jak na drożdżach. Szukając ratunku, zakład chwycił się brzydko.

•••

Niektóre szefostwa oddziałów regionalnych poleciły podległym sobie pracownikom, by przeliczonym emeryturom wnikliwe się przyjrzeli i w razie znalezienia pretekstu wszczęli postępowania weryfikacyjne. Czyli zmierzające do przywrócenia świadczenia w niższej, obowiązującej przed przeliczeniem wysokości. Tyle że o pretekst, który mógłby stanowić podstawę do rozpoczęcia postępowania, niełatwo. Zgodnie z prawem mogą to być wyłącznie nowe dowody lub okoliczności, jeśli mają one wpływ na prawo do świadczenia lub jego wysokość. Ale przy okazji audytu wykryto, że część podjętych przez zusowskie organy decyzji jest błędnych. Zakłady wszczęły postępowania weryfikacyjne, przyjmując, że popełnione przez nie lapsusy są nową okolicznością, uzasadniającą obniżenie świadczenia. To przypadek Pani Jadwigi.

•••

Byki popełnione przez zusowskich urzędników w 2012 r. stały się przedmiotem zainteresowania Trybunału Konstytucyjnego. Zawyrokował on, iż weryfikacja prawomocnych decyzji dotyczących emerytur i rent, jeśli jej jedyną przyczyną jest błąd Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, a skutkiem obniżenie świadczenia, jest niezgodna z Konstytucją. Wwyniku tego wyroku z Ustawy o emeryturach i rentach usunięto artykuł stanowiący podstawę wszczynania postępowań weryfikacyjnych zmierzających do obniżenia lub wstrzymania wypłaty świadczenia. Zdawało się, że emeryci mogą spać spokojnie. Zwłaszcza że ZUS zaraz po wyroku opublikował oświadczenie następującej treści: „Zakład Ubezpieczeń Społecznych nie będzie ponownie ustalał prawa do świadczenia lub jego wysokości w przypadku, gdy po uprawomocnieniu się decyzji w sprawie świadczeń nie zostały przedłożone nowe dowody lub nie ujawniono nowych okoliczności, które mają wpływ na prawo do świadczeń lub ich wysokość, a wyłączną przyczyną nieprawidłowej decyzji w sprawie świadczeń był błąd Zakładu”.

•••

Radość emeryckiej braci okazała się przedwczesna. Przyparty do muru ubezpieczyciel straszy emerytów, powołując się na nieistniejący, wyrzucony z obiegu prawnego przepis, który pozwala uznawać błąd za podstawę obniżania świadczeń. W tym szaleństwie jest metoda: jeśli adresaci rygorystycznych pism wskutek stresu wykorkują, uprawnionych do poboru świadczeń ubędzie. Zapytaliśmy rzecznika ZUS: „Czy błąd popełniony przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych, może być traktowany jako nowa okoliczność, uzasadniająca wszczęcie postępowania dotyczącego ponownego ustalenie prawa do emerytury?”. Odpowiedź: „Zustawy o emeryturach i rentach wynika, że nową okolicznością nie może być błąd ZUS, działający na niekorzyść świadczeniobiorcy. Na podstawie tego przepisu decyzja może być zweryfikowana tylko wtedy, gdy działa to na korzyść emeryta lub rencisty”. To teoria. Zawiadomienia o wszczęciu postępowań weryfikacyjnych nadesłane do pani Jadwigi i innych emerytów wskazują, że daleka od praktyki. Dlatego zadaliśmy kolejne pytania: Co mają zrobić emeryci, którzy otrzymali zawiadomienia o wszczęciu postępowań weryfikacyjnych ze względu na błąd popełniony przez ZUS? Zignorować? Czy w przypadku zignorowania mogą spać spokojnie?, Odpowiedź nie nadeszła. Jak nas poinformowano w biurze prasowym ZUS, dlatego że bez względu na jej treść i tak napiszemy swoje. W ciągu najbliższych pięciu lat na emerytury i renty zabraknie ZUS-owi250 mld zł. Jeśli PiS dotrzyma słowa i obniży wiek emerytalny, dziura będzie większa. I emerytów trzeba będzie straszyć intensywniej.

Foto autor| Rys. PAWEŁ KUCZYŃSKI, AVEVALUE| 21383

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.